Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 sierpnia 2019

Akwarium (DIY)





          Ralf ma Angelę, Charles Maggie, a biedny Sean McGregor wzdychał i wzdychał do Reginy, cóż nie ta skala. 
Chciałam go jakoś pocieszyć i zapytałam, co sprawiłoby mu przyjemność. "Gdybym miał akwarium..." westchnął "Chciałem do łodzi podwodnych, nie wyszło"....
I tak długo skrywane marzenia o podwodnym świecie Seana miały się wkrótce urzeczywistnić. Zbliżał się bowiem Dzień Miniaturek. 



              Wzięłam się do roboty. Zawsze składam przydasie. Tym razem wykorzystałam: pudełko po lalce, karton modelarski 2mm,  okładkę na dokumenty, obrazek z katalogu wakacyjnego o Egipcie, piasek, kamyczki, muszelki, plastikowe roślinki, kleje i farby metaliczne.

               Najpierw wycięłam dwie ścianki kartonowe


 
                 Następnie trzy z przezroczystego plastiku


         Obrazek z katalogu przedstawiający rafę nakleiłam na tylną ściankę. Potem skleiłam tył z podstawą.


         Teraz zabrałam się za zrobienie środka. Na przezroczystej okładce dociętej do wymiaru akwarium namalowałam metalicznymi farbkami rybki, glony  i rozgwiazdy. Kamyki i muszelki pomalowałam lakierem, a na jednym namalowałam rozgwiazdę.


         Podstawę pomalowałam klejem i posypałam prawdziwym piaskiem, robiąc kilka warstw i nierówności. Przykleiłam kamienie i roślinki. Teraz przyszła kolej na ściany boczne.  Jak to mówią, za pierwszym razem trzeba zapłacić frycowe. Użyłam kleju cyjanoakrylowego. Błąd! Na złączeniach pojawił się biały nalot, całe szczęście w niewielkiej ilości. Jednak trochę widać.


           Potem włożyłam na ukos płytkę z namalowanymi rybami, dołożyłam muszelki.





           I akwarium gotowe. Sean siedzi i wpatruje się w swój podwodny świat.




         Za drugim razem byłam sprytniejsza. W dodatku Metka zamówiła większe akwarium . Wykorzystałam przezroczyste pudełko po lampkach choinkowych.  Wrzucam tylko zdjęcie z prac, bez końcowego efektu, bo ten pokaże właścicielka.




         Na zakończenie miniaturkowego posta - szklarenka dla Maggie. Zupełnie bez pracy! Opakowanie po cieście. Kaktusy w doniczkach - gumki + inne doniczkowe roślinki.


      Haczkę i szpadelek syn przywiózł mi z Danii. Miłego oglądania! A może ktoś skusi się i zrobi akwarium dla swoich lalek. Chętnie obejrzę.

czwartek, 25 lipca 2019

COŚ DO PICIA? DIY

          Nie co dzień można popłynąć na Wyspy Miskowe. Ale co dzień można wylegiwać się na tarasie. Ponieważ Antoni w tym roku manewrów letnich nie przewidział (może planuje zimowe?) Regina ma długi urlop i z Ashą każdą wolną chwilę wykorzystują na słodkie lenistwo.




           Oczywiście stwierdziły, że same leżaki nie wystarczą. Przydałby się stolik . Dzięki stronce DIY Barbie z fb zabrałam się za tworzenie rożnych potrzebnych latem drobiazgów.
           Ten oto stolik plażowo - tarasowy powstał z wieczka od łazienkowego odświeżacza i czterech patyczków do lodów. 


        Najpierw skleiłam dwa krzyżaki, a potem klejem na gorąco przymocowałam do plastikowego wieczka. Nóżki pomalowałam białym akrylem. I oto mamy ażurowy stoliczek.
        A co na stoliczku? Np. Gazety. Jedna sklejona z wyciętych , wydrukowanych kartek. Sporo tego znajdziecie na My Froggy Stuff.  Druga wycięta z gazety Rossmana.


       Krem do opalania? Bardzo proszę. Według instrukcji z DIY Barbie. Kawałek słomki do napojów, klej na gorąco, kawałeczek żółtej rureczki. Z jednej strony wciskamy trochę kleju i ściskamy szczypcami. Nadmiar obcinamy. Z drugiej wciskamy klej stając się żeby powstało wypukłe zakończenie i wtykamy coś co będzie przypominać końcówkę tuby lub zakrętkę.


          Tablet? Proszę uprzejmie. Obrazek wycięty z reklamy. Podklejony na kartonik, a potem na gąbkę kreatywną brokatową. Obrazek można zabezpieczyć lakierem bezbarwnym.


                                Coś do picia?
            Przystępujemy do głównego tematu, w którego ramach przygotowałam różowe drinki ze słomką i plasterkami owoców.


         Potrzebna grubsza słomka plastikowa. Gąbka kreatywna, kolorowy spinacz, modelinowe wałeczki owocowe, klej, biały brokat. Słomki tnę po 2,5 cm. Odciskam kółeczka na gąbce kreatywnej, wycinam i wklejam jako denka szklanek. Brzegi maczam w kleju i brokacie ( wygląda jak cukier) tnę cienkie krążki cytrynowe, pomarańczowe itp. nacinam do połowy i wciskam w brzeg szklanki. Otoczkę kolorowego spinacza nacinam i obrotowymi ruchami ściągam, aby uzyskać słomki. Słomki wklejam do środka , żeby się nie gubiły.
        Już tak mam, że zanim coś wyrzucę to myślę, a może się przyda? Stąd puste wkłady do długopisów, buteleczki po lekach, końcówki od nie wiadomo czego, druciki, sznureczki, bla, bla, bla. 
                           Tak właśnie powstał bidon: 


            Gumowa osłonka z długopisu., zatyczka od nie wiem czego, klej na gorąco. Z kleju jest denko i przykleiłam nim zakrętkę. I już.
            Dwa kubki do szejków powstały z plastikowych końcówek od zamknięć do leków.  Kleju na gorąco, słomek ze spinacza i farby metalicznej. 



           Na dole przykleiłam krążki z kleju. Pomalowałam wieczka i podstawki, włożyłam słomki.
          Napoje powstały z kleju na gorąco, wyciętych z reklam etykietek. Potrzebowałam też nożyka, farb metalicznych i temperówki. 


           Najpierw ucięłam odpowiednie długości wałeczków kleju i krążki, potem temperówką nieco "zaostrzyłam". Przykleiłam krążki jako zakrętki. Nakleiłam etykietki i pomalowałam farbą metaliczną zakrętki. Pomalowałam też częściowo brązową farbą Pepsi.


 
        Jak widać dziewczyny zadowolone, bo w upał pić się chce.

 
         A w weekend za tydzień, o ile pogoda dopisze, planujemy imprezkę basenową z lalkami Metki. W ten sposób chcemy uczcić rocznice naszych blogów.