Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sorine. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sorine. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 stycznia 2021

IDZIE LUTY, OBUJ BUTY

           Styczniowy mróz sprawił, że moje lalki cieplej się poubierały. Sorine choć Skandynawka, także ubrała płaszczyk, czapkę i ciepłe pończochy, ale nie miała bidulka butów.


            Smętnie spoglądała na koleżanki baraszkujące na śniegu. Zaczęłam więc grzebać w przydasiach, z czego by te butki zrobić i znalazłam. Podeszwy od butów chodzącej chińskiej lalki, którą dostałam na części. Plastikowe wytłoczki, na które były nałożone niemowlęce skarpetko - buciki. Kawałki sztucznego zamszu. I wyszło coś takiego.


              Teraz Sorine ma nowe butki zimowe. I luty może sobie przyjść.


                                 Jeszcze butki w zbliżeniu. 


         Buty to coś, czego najbardziej nie lubię robić.

              Za to lubię robić ciuszki z rękawiczek. Prezentuję sukienkę dla Diany.  To sukienka dla lalek z łatwo zdejmowaną głową, bo głowa przez otwór na szyję nie przejdzie.


 

czwartek, 19 marca 2020

WYJATKOWO DUMNA DUNKA

                 Tytuł zaczerpnęłam z piosenki J.Młynarskiego, śpiewanej prze J. Gajosa o miłosnych perypetiach w Skandynawii. A Dunki podobno są bardzo dumne ze swojej urody. Moja Sorine też chciałaby być bardzo dumna, ale z taką buzią trudno.



           Brak brwi i rzęs nie dodaje dziewczynie urody, bez względu na wiek.Dlatego Sorine zarządzała makijażu. 
 Znalazłam najpierw zdjęcie oryginalnego.



          
               Rzęsy pochodzą z Chińczyka i są dla człowieków, ale je troszkę przycięliśmy. Natomiast brwi zostały narysowane węgierską kredką z lat 60tych, świetnie rysującą na celuloidzie. Ponieważ pojedyncze kreski niezbyt  mi się podobały, podpatrzyłam brwi u mojej Agnieszki z PPMK. Troszkę też podkolorowałam usta. Oto jak wygląda teraz.


 Na koniec zdjęcie z Agnieszką, polską koleżanką, niewiele różnią się wzrostem.



 

sobota, 14 marca 2020

ZDĄŻYĆ PRZED APOKALIPSĄ

                 13 w piątek listonosz przyniósł mi bardzo dużą paczkę. To już chyba ostatnie jakie doręczamy, powiedział.  Paczka dotarła, bo Pan Tomek, od którego kupiłam lalkę nie czekał, aż przelew będzie na koncie tylko wysłał. Dziękuję Panie Tomku serdecznie. Wiem, że pieniążki już dotarły, a ja mogę się cieszyć lalką.
                     

                                        Poznajcie  Sørine.

 


            Mam taki zwyczaj, że lalki dostają najczęściej imiona z kraju swego pochodzenia. Sorine jest Dunką. Pochodzi ze słynnej duńskiej firmy Johan Kofod z Koge. Sygnowana jest muszelką i liczbą 49 oznaczającą wielkość.



              Sorine przybyła do mnie w samych bucikach. Nie ma żadnych ubytków i wymagała tylko nowej gumki w nóżkach, no i umycia. Na razie jeszcze nie domyłam buzi porysowanej we wrażliwych miejscach ołówkiem.


 Oczy są nieruchome i chyba pokuszę się o dodanie jej rzęs.


              Dostała sukieneczkę i czerwone, pasujące do bucików koraliki.


             
                A ponieważ nasza nadworna fotografka właśnie przyjechała, to od razu Sorine załapała się na sesję. Niestety tylko domową. U nas nieoczekiwanie, w środku wiosny, spadł śnieg i zrobiło się zimno.