Dawno nie pokazywałam Jolinki. Wreszcie się doczekała. W SH kupiłam kilka starych lalkowych ciuszków, w tym niebieski kombinezon. W sam raz na Jolinę. Jak przymierzyła zaraz chciała wypróbować na dworze.
Też jako dzieci robiliście orła? Potem Jolinka zażądała sanek. Ponieważ nie miałam w tym rozmiarze zapytałam czy może być jabłuszko.
Przypadło jej do gustu.
Ale co to za frajda zjeżdżać samej.
Zawołała Yonę.
A Yona, Igę i Lottie.
W takim towarzystwie to dopiero zabawa.
A kiedy się zmęczyły, postanowiły zrobić bałwana.
Na koniec wspólne zdjęcie.
Pogoda nam dopisała. Było słonecznie i dosyć ciepło, bo około +1 stopnia. Ptaki świergotały radośnie. Odwiedził nas nawet taki gość.
Zatem pozdrawiam słonecznie i oby do wiosny :)













































