Turcja, to chyba jedyny muzułmański kraj, który darzymy szczerym sentymentem. Pomimo zawiłych kontaktów historycznych na przestrzeni dziejów, nigdy nie zapomnimy Turkom owego czekania na posła z Lechistanu, w czasach, gdy Polski nie było na mapach.
Pannę o wdzięcznym imieniu Nihal ( Wiotka jak gałązka), prezentuję we wnętrzach pałacu Topkapi w Stambule. Znanego miłośniczkom serialu "Wspaniałe stulecie".
Uszyłam strój według takiego wzoru, bo wydał mi się kwintesencją stroju ludowego tego kraju. Oczywiście, jak wszędzie i w Turcji, każdy region ma inny strój.
Niestety modelką jest blond Barbie, bo nie miałam odpowiedniej ciemnowłosej. Jednak zważywszy, że w haremach były kobiety z różnych stron świata, to Turczynka blondynka może się zdarzyć ;)
W stroju kobiet wschodu dużą rolę odgrywa biżuteria wykonana ze złotych monet. Ja zastąpiłam je cekinami i bardzo słusznie, bo Zecchino d'Oro oznacza złoty pieniążek. Złote cekiny były walutą Wenecji.
Strój Nihal składa się z bluzki z szerokimi rękawami i spodni zwanych szarawarami oraz wierzchniego kaftana bogato haftowanego złotą nicią. Czerwonych butów, czapeczki wyszywanej cekinami, hiyabu i potrójnego naszyjnika z cekinów.
Cała ósemka moich projektowych panien + Nigeryjka Metki. Nihal jeszcze bez kaftana.
A teraz nastąpi przerwa w projekcie, bo mam sporo pracy przed świętami. Za to będą się ukazywać panny, z innej beczki, których zdjęcia czekają na pokazanie.

