Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krawal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krawal. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 sierpnia 2021

JEST POD WAWELEM

           A raczej była. słynna wytwórnia lalek KRAWAL. Najdłużej działająca po wojnie. I komu przeszkadzała? No komu? :(

 

 

       "Krawal" Krakowska Wytwórnia Lalek Sp. z o.o. w Krakowie została założona w grudniu 1948 r., jako Chemiczna Spółdzielnia Pracy "Pomoc", opata na przetwórstwie tworzyw sztucznych.  Ulegał stopniowej specjalizacji w kierunku produkcji lalek dla dzieci. Wyrazistość tego profilu zaznacza się szczególnie w latach 1963-1965, tj. w momencie opanowania i wdrożenia do produkcji technologii przetwórstwa miękkiego PCV. Od tego czasu stała się znaczącym, później zaś jednym z największych producentów lalek dla dzieci w Polsce. Wówczas też zaczyna notować swoje największe sukcesy na polskim rynku zabawek wyrażające się kilkudziesięcioma medalami i wyróżnieniami na wszystkich
znaczących imprezach handlowych o zasięgu krajowym i międzynarodowym (ostatni złoty medal na Targach Konsumpcyjnych w Poznaniu w 1994r.). W roku 1980 nazwa Chemiczna Spółdzielnia Pracy "Pomoc" uległa zmianie na Krakowska Wytwórnia Lalek "Krawal" Spółdzielnia Pracy, zaś w 1995 r. spółdzielcza forma własności zostaje zastąpiona prywatną, a "Krawal" Krakowska Wytwórnia Lalek Sp. z o.o.   Technologia wytwarzania obejmowała całe spektrum elementów z tworzyw sztucznych (PE, PS, PP, PCV) tkanin, waty, itp., uwzględniając wszystkie aktualne światowe tendencje w tej dziedzinie wytwarzania.
Spółka "Krawal" produkowała około 100 asortymentów lalek o wielkości od 11 do 70 cm. na 25 modelach w różnych kombinacjach elementów składowych i wyposażenia. Niestety Rada Nadzorcza Spółki 29.10.2019 r. podjęła decyzję o postawienie w stan upadłości.  Po 71 latach wytwórnia przeszła do historii.  

             Opracowałam tę krótką notkę na podstawie historii firmy ze strony internetowej  nieistniejącego już Krawala. Niektóre fragmenty są niezmienione.

           Teraz czas na moje Krawalki w różnych odsłonach. Mam kilka starszych, pamiętających jeszcze CHSP "Pomoc" i kilka nowszych, a nawet całkiem nowego dzidziusia  już z XXI w.

       Ale robiąc ukłon w stronę naszych Olimpijczyków na początek moja Akiko.  Ponieważ wg. japońskiej mody jest umarlaczką, to duchem przeniosła się do Tokio.


 

                                  Bożenka w nowej sukience

                                        Zdjęcia rodzinne


                                             Same rudzielce


                                                 Na ludowo



                                      Najmłodsza latorośl


        Z pewnością zauważyliście , że brak Joanny. Niestety dotąd nie udało mi się zdobyć.


sobota, 17 lipca 2021

DZIEŃ LALKI ETNICZNEJ 2021


         Wracam do lalkowego kalendarza, także na blogu. Zapraszam Was do trochę już zapomnianej zabawy.

      Co prawda moja kolekcja nieco się zawęża, ale jeszcze trafiają do niej różne lalki, najczęściej w formie prezentów.


           Taką tajską sprzedawczynię koszy dostałam niedawno od koleżanki Hani. Urocza laleczka niewielkich rozmiarów. Jednak to właśnie te kosze najbardziej mnie ujęły, bo są prawdziwe, choć miniaturowe.


            Ta zaś Zielona Kurpianka czyli panna z Puszczy Zielonej, wykonana została dla Cepelii w krakowskiej Spółdzielni im. St. Wyspiańskiego. Kupiona całkiem świadomie w ramach projektu Stare polskie lalki i zabawki. Mimo lat ma bielutką, nie zżółknięta bluzeczkę i piękny warkocz. 


 Jeszcze dla przypomnienia moje Krawalki w ludowych strojach.

poniedziałek, 28 września 2020

NA KOŃCACH TWYCH RZĘS

             Mogą lśnić brylanty, łzy, krople rosy..., pod warunkiem, że masz rzęsy!

              A jak pamiętacie Bożenka ich nie miała. 


 

            Niektóre lale, tak jak Krawalki mają rzęsy wszczepione w szczelinkę na powiece i wtedy sprawa jest dosyć prosta. W tę szczelinkę wklejamy nowe. Ale jeśli te z "Chińczyka" nie pasują? Zosia ma chińczykowe i nie wygląda ładnie, będzie następna w kolejce.


         Trzeba wziąć szczotkę do ubrań z włoskami podobnymi do oryginalnych rzęs, tu plastikowe czarne, klej Magik, nożyczki i do dzieła.


            Na kartce papieru robimy klejem kreseczkę odpowiadającą długości rzęs. Ucinamy pęczek włosia i układamy na kleju. Na wierzchu dajemy następną warstwę kleju. Czekamy aż dobrze wyschnie. Wycinamy, z drugiej strony obcinamy papier tak, żeby zostało tylko tyle ile utrzymuje klej. Przycinamy rzęsy na odpowiednia długość i szerokość.  Do szczeliny dajemy trochę kleju, a następnie przy pomocy np. igły, wsuwamy rzęsy w szczelinę.  Na pierwszym zdjęciu było uzupełnione jedno oczko, a teraz drugie.

                                        Bożenka gotowa.


 


         Przy okazji pokażę Wam wszystkie moje Krawalki, a mam ich już 19.                     

                     Te ubrane zwyczajnie, no po za Japonką.

                                          

                                        A sześć na ludowo


 


          Ogromnie je lubię i wbrew pozorom nie ma dwóch takich samych.

środa, 23 września 2020

Z NAJPIĘKNIEJSZYCH KRAKOWIANEK, UFORMUJĄ PUŁK UŁANEK

            A te najpiękniejsze w Krakowie to naturalnie od Krawala. Bardzo je lubię i rodzinka mi się powiększa.

     Ostatnio, w sobotę cztery przyjechały do mnie od Ani z Gdyni. Towarzyszyła im Misianka.


            Ania w dobroci swego serduszka podarowała mi aż osiem lalek.  Ale trzy zagraniczne pojadą do Ashoki. U mnie zostaną laleczki polskie. Lale czyściutko utrzymane potrzebowały malutkiego SPA. Wyjątek stanowi stojąca panienka w środku. 

          Dostała na imię Marta i buciki krawalowe z moich zasobów. Poza tym, jest jak wyjęta z pudełka. Ma oryginalny strój, a nawet majteczki. 


 Marta jest podobno rzadszym modelem o podłużnej główce.


             Następna lala już odświeżona to Tola. Nazwałam ją kelnerką, bo ma fartuszek. Toli dokleiłam połowę rzęs w jednym oczku, dodałam broszkę, spineczkę  i zrobiłam butki. Butki są "ortopedyczne", bo Tola ma jedna nóżkę krótszą o około 2mm. Dzięki butkom sama może już stać. 



              Trzecia laleczka to Tunia. Ma przydomek kucykowa. Tunia ma bardzo oszczędnie rootowane włosy. Przez środek i dookoła głowy. Musiałam zaczesać ją w kucyk. Trzeba było też dokleić część rzęs w jednym oczku. Tunia dostała butki krawalowe z zasobów. Sukienka nie jest oryginalna. Tunia ma prześliczne zielone oczka, a włoski mają odcień nazywany truskawkowy blond.



          Ostatnia lalka, złotowłosa Bożenka jeszcze nie jest ogarnięta. Bożenka wcale nie ma rzęs i muszę jej dorobić. Wtedy ją pokażę w całej krasie. Bożenka ma ciuszki robione na szydełku w stylu lat 70tych.


          Została do zaprezentowania ostatnia laleczka, ta ze SP Miś. Jest sygnowana PEW w kółeczku na plecach, a główkę ma gumową. Oczy tzw. pinezki. Podmalowałam starte usteczka i przebrałam w pajacyk i kapciuszki. (Sukienka choć z PRLu nie była oryginalna.) Teraz jest Grzesiem.


      Jeszce na koniec chcę Wam pokazać cztery moje rude Krawalki z chabrowymi oczkami. Różnią się wzrostem, ta największa ma nieco jaśniejsze włosy i jest najstarsza. 



            Aniu serdecznie dziękuję za laleczki. Znalazły kochający domek i sporą rodzinkę :)

niedziela, 10 maja 2020

CZCIGODNA NIEBOSZCZKA CZYLI POST DLA MANGUSTY

               Nie ukrywam, że od lat podziwiam niesamowite lalki Mangusty. Jako miłośniczka dobrych horrorów , nie tylko filmowych, lubię też takie lalki, choć nie bardzo bym chciała mieć je w swojej kolekcji. I nagle odkrycie. Mam w swoich zbiorach czcigodna nieboszczkę i to naszej rodzimej produkcji. Ta dam!


                        Otóż uświadomiono mi, że moja Akiko, Krawalka Japonka, nie żyje!  A oświeciła mnie Magdalena Mroczek-Stachowiak na fb grupie. Zwróciła uwagę na sposób założenia kimona. (zdj. zamieszczone przez Magdę)


  "Kobieta jest ubierana do trumny w białe kimono, a mężczyzna w garnitur lub też w kimono. Tradycyjny strój jest założony w inny sposób niż za życia, czyli: prawa strona kimona założona jest na lewą. Na co dzień kimono nosi się dokładnie odwrotnie, dlatego zawsze, jak się pomylisz w zakładaniu yukaty, wszyscy będą patrzeć na ciebie jak na nieboszczyka!" Zwyczaje pogrzebowe w Japonii.


              Moja Akiko właśnie tak ma założone kimono, choć nie białe, ale tak uszyte, że inaczej się założyć nie da. Pewnie w Krawalu nic o tych zwyczajach nie wiedziano, kiedy wypuszczano tę lalkę. Cóż kimono to kimono, a jak kimono to Japonka.  Sprawdziłam inne nasze Japonki też tak mają.


                 To przyznam się jeszcze, że oprócz mojej Akiko, mam dwie creepy laleczki. 

                       Little Appel (bez jabłuszka niestety)





                                       Glen syn Chucky 


 
                    I pewnie parę by się jeszcze znalazło "strasznych" , ale to już z powodu urody  ;)

niedziela, 5 kwietnia 2020

PALMOWA NIEDZIELA

          Palmowa Niedziela bez palmy? Żeby mieć choć namiastkę tradycji, palmę poniosła dziś Iza - Krawalka.


          Ale żeby mogła pójść z palmą musiała zmienić strój.

 
              Iza przybyła do mnie tak odziana, kilka lat temu.


       Sądząc po halce, musiała nosić strój ludowy, ale jaki? Kiedy kupiłam Marcjannę, miała na sobie dwa gorsety, jeden swój  łowicki, a na wierzchu drugi krakowski. Postanowiłam zrobić z Izy krakowiankę.  Miałam tylko gorset. Namiastkę bluzki uszyłam z chusteczki do nosa obrębionej koronką. Materiał na spódnicę podarowała mi w zeszłym roku Ida, teraz się doczekał. Fartuszek uszyłam z firanki i koronek. 


            Ale najdumniejsza jestem z wianka. Zrobiłam go samodzielnie. Użyłam drutu florystycznego i takiejże taśmy, robiąc stelaż .


Następnie przykleiłam kwiatki materiałowe (z bukieciku) i cztery różyczki z gąbki, klejem na gorąco.



 
                            Do tyłu zawiązałam wstążeczki.

 



                Koraliki, pończoszki i buciki, niestety nie czerwone, dopełniły stroju. Mam nadzieję uszyć czerwone buciki, jak tylko zdobędę na nie materiał. Iza - krakowianka w pełnym rynsztunku.


                   Można iść z palmą, skoro plastikowe panny są odporne na wirusa ;)

 

czwartek, 2 kwietnia 2020

ULISIA, TEGO WOJTKA, CO ZA KOŚCIOŁEM SIEDZI

          Dziś kolejne dwie panny, rodem z Lipiec, zaprezentują Wam swoje piękne wełniaki.



           Najpierw Marcjanna. Najdłużej naczekała się na swoją kolej, bo chyba od prawie roku. Kupiłam ja w SH, za przysłowiowe 5 złotych, bo lalka z tych mocno poszkodowanych. Wzięłam ze względu na strój. Krawalka  wcześniejszego typu, miała zepsute oko, pękniętą rączkę i brakuje jej części stopy. Oczko zamocowałam na stale otwarte, co wygląda trochę niesamowicie. Pękniecie ręki zasłania rękaw, który musiałam dorobić, a stópkę buty.

         
                Strój zszywany na lalce, trzeba było pruć i po wyczyszczeniu zszywać na nowo. Brakowało bluzki, ale dorobiłam tylko rękawy i kołnierzyk. Dodałam korale. Buty zamieniłam od innej lalki, bo miała białe plastikowe. Spróbowałam tez dodać jej chustkę.


                          Jednak chyba lepiej wygląda bez.



        A teraz Ulisia (tego Wojtka , co za kościołem siedzi i do której młody Płoszka posyłał z wódką). Historia Ulisi jest niecodzienna.


           Kupiłam, w zestawie, lalkę bez nóg. Kiedy ją rozebrałam, rozpadła się na kawałki. Osobno ręce, głowa, a tułów na dwie części. Postanowiłam, że strojem obdaruję inną lalkę podobnej wielkości. Kiedyś kupiłam lalkę bez ubranka. Nie ma sygnatury. Podobna jest z buzi do mojej Frani CFWC.


           Zrobiona jest z celuloidu, albo z twardego plastiku malowanego jak celuloid. Ma wmoldowane włosy oraz buty i skarpetki. Z oryginalnego stroju wykorzystałam spódniczkę, halkę, zapaskę i chustkę. Dorobiłam bluzeczkę i gorset, dodałam koraliki.



           W mojej ośmioosobowej ekipie jest tylko jeden mężczyzna - Jantoś czyli Antek Boryna. Ponad to jest Hanka Borynowa, Józka Borynianka, siostra Hanki Weronka, Jagusia, Nastka Gołębianka.  Teraz chętnie powiększyłabym grono męskie  np. o Macieja Borynę, Mateusza czy nawet Witka.