Dziś witamy Was w kolorze niebieskim. Jedni
mówią „pieski niebieski”, inni „smutny kolor blue”, a jeszcze inni uważają, że
to najmilszy kolor na świecie. A jak Wy uważacie?
Ja lubię wszystkie kolory, no może nie
wszystkie odcienie. Lubię nawet czarny, gdy jest np. w „małej czarnej”, albo
jako kontrast z innym kolorem. Niebieski lubię we wszystkich odcieniach, lubię
też zestawienie z bielą, czerwienią, z żółtym znacznie mniej, no chyba, że to
żółte oczko niezapominajki. Lubię niebieskie kwiaty, ale jest wyjątek tzw.
niebieskie róże. One nie są niebieskie, ale mają wstrętny sinofioletowy odcień.
Zestawienie niebieskiego z bielą
zaprezentuje dziś Lady Wiktoria. Właśnie wybrała się na zimowy spacer, żeby
znaleźć ukochanego. A wiadomo, że chłopa trzeba ze świecą szukać! No i nie
koniecznie się znajduje.
Wieczorem w świetle lampy i świecy
zjawia się duch. Tak na prawdę, to jeszcze jeden gwiazdkowy prezent. Pierrot na
rowerze.
Przyznam, że nie lubię klownów i Pierrotów. Laleczka
będzie zaooakowana. Jeszcze nie mam pomysłu, ale postanowiłam, że coś z niej
zrobię. Buzia po przemalowaniu, będzie całkiem ładna, a ciałko to same druty.
Lubię zimowe wieczory, lubię światło
świec. Niebieski zmierzch nastraja mnie marzycielsko. Zapraszam Was do marzeń .














