Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lady Wiktoria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lady Wiktoria. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 stycznia 2013

TRZY KOLORY NIEBIESKI






         Dziś witamy Was w kolorze niebieskim. Jedni mówią „pieski niebieski”, inni „smutny kolor blue”, a jeszcze inni uważają, że to najmilszy kolor na świecie. A jak Wy uważacie? 


         Ja lubię wszystkie kolory, no może nie wszystkie odcienie. Lubię nawet czarny, gdy jest np. w „małej czarnej”, albo jako kontrast z innym kolorem. Niebieski lubię we wszystkich odcieniach, lubię też zestawienie z bielą, czerwienią, z żółtym znacznie mniej, no chyba, że to żółte oczko niezapominajki. Lubię niebieskie kwiaty, ale jest wyjątek tzw. niebieskie róże. One nie są niebieskie, ale mają wstrętny sinofioletowy odcień. 


         Zestawienie niebieskiego z bielą zaprezentuje dziś Lady Wiktoria. Właśnie wybrała się na zimowy spacer, żeby znaleźć ukochanego. A wiadomo, że chłopa trzeba ze świecą szukać! No i nie koniecznie się znajduje. 

         Wieczorem w świetle lampy i świecy zjawia się duch. Tak na prawdę, to jeszcze jeden gwiazdkowy prezent. Pierrot na rowerze.  


Przyznam, że nie lubię klownów i Pierrotów. Laleczka będzie zaooakowana. Jeszcze nie mam pomysłu, ale postanowiłam, że coś z niej zrobię. Buzia po przemalowaniu, będzie całkiem ładna, a ciałko to same druty.


         Lubię zimowe wieczory, lubię światło świec. Niebieski zmierzch nastraja mnie marzycielsko. Zapraszam Was do marzeń .


piątek, 30 listopada 2012

ANDRZEJU, ANDRZEJU ...





         ...dziewcząt dobrodzieju,
            wolę swoją okaż,
         najmilszego pokaż!
Śpiewały dziewczęta przy wróżbach w Andrzejkowy wieczór. Moje panny, Wiktoria i Małgorzata, nie mogąc doczekać się porcelanowego kawalera, postanowiły skorzystać z okazji i dowiedzieć się czegoś o ewentualnym zamążpójściu. 



         W tym celu oczywiście lały wosk przez klucz. Rezultaty były nieco enigmatyczne.



         Ustawiały też buty, jednak nie wiem czy wróżba była ważna, bo moje leniuszki nie zdjęły swoich bucików, tylko posłużyły się zapasowymi.



         Wszystkim pannom marzącym o zamążpójściu życzymy rychłego wesela, a zagorzałym singelkom wesołej zabawy.

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

AGENT 007



         Na 8 marca  mąż wspaniałomyślnie, zamiast kwiatka, dał mi kaskę na lalkę (i). Odwiedziłam więc nowy angielski lumpek i przytargałam kawał nieszczęścia.
 















Włosy rozczochrane i przyklejony do nich placek ze sztucznymi kwiatami. Ledwie się peruka trzymała głowy. Suknia trochę sfatygowana, parę dziur i rozdarć. Za to laleczka cała. A na główce sygnatura TL – 007, nic tylko James Bond w spódnicy.  (TL – Tajwan Doll Co)
Rozebrałam, a tu na plecach napis zielonym atramentem LADY WIKTORIA , niżej NAVY DRESS. No tak, żadna Małgośka tylko Wiktoria i już. Uczesałam włoski, zdjąwszy najpierw naleśnik i sporo kleju, przykleiłam perukę i uprałam suknię.

Maggie entuzjastycznie przyjęła Wiktorię.
- Nareszcie, ktoś z wyższych sfer, będzie można po angielsku porozmawiać i ploteczek z dworu JKM posłuchać. No i może powie co słuchać u Jamesa.
Rozochocona sukcesem powtórzyłam wyprawę w sobotę. Do naszej rodzinki zawitała FRANCZESKA (znowu napis na plecach). Laleczka niebieskooka , jasne francuskie loki i mocno czerwone usteczka. Bez sygnatur niestety. Napis na plecach świadczy, ze pochodzi z tego samego źródła co Wiktoria. Wyglądała żałośnie,  ale jak się okazało nie wymagała wiele pracy - mycie, pranie sukienki, poprawienie fryzurki i już. Franczeska dostała nowy kapelusz, bo uznałam, że będzie jej dobrze w kapeluszu. Za Franczeskę zapłaciłam 2,90 , kto by uwierzył!


         Potem Wiktoria  zaprezentowała Franczeskę  Maggie i reszcie. 

Wiktoria i Franczeska maja stojaczki, bardzo mnie to cieszy. Łatwiej jest eksponować lalki na stojaczkach, ale nie wszystkie je posiadają. Wiktoria i Franczeska zapoczątkowały nadawanie porcelanowym lalkom imion innych niż Małgośka.