Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AA. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 grudnia 2019

W AFRYKAŃSKICH RYTMACH

        Dziś świętują lale o Afrykańskich korzeniach. Niestety nie mam żadnej nowej przedstawicielki , to przypomnę kilka już zasiedziałych.
                Najbardziej lubię oczywiście Afro Polki. 

             Bibi i Mea, SP Miś Siedlce, ukochane w dzieciństwie i odzyskane podwójnie. :)



 Dinah, maleństwo z warszawskiej Estetyki


            Bambo i Nasibu, dwa kioskowce, niewiadomego pochodzenia.
           I mimo wielkich chęci to wszystkie AP, które zgromadziłam. Teraz prawdziwi Afrykanie.


                                          Asha Akuaba

                                                 
                                                  Czaka

                                         I kilka innych Afro 


Eliza


                                                 Małgorzata


Tobi i Lily


                                              Tomasino


                                                  Zula


                                 Susanna Miss Mauxion


           I oczywiście przedstawicielka Mattela Asha.

         Może i coś jeszcze by się znalazło, ale już i tak zanudziłam Was na śmierć. Proponuję Dzień Lalek Afro uczcić tabliczką  albo filiżanką dobrej czekolady. ♥ Nie napisze jakiej, żeby nie robić reklamy, a i tak każdy ma swoja ulubioną :)

 

niedziela, 17 grudnia 2017

CZEKO, CZEKO, CZEKOLADA





      Ach, któż nie lubi jej? Ja tam pod każdą postacią, najmniej pod postacią lodów. A bardzo pod postacią lalek.

      I tak ostatnio przywędrowała do mnie słodziutka czekoladka od Schildkrota. I choć nie przepadam za lalkami z miękkim tułowiem, nie mogłam się jej oprzeć. Chciałam jej dać na imię Pralinka, ale ponieważ nie jest tak stara ( lata 70-te), więc została Linką. (Skrót od Linette)

Przed SPA


Miękkie ciałko jest wypełnione jednym kawałkiem gąbki, zaś fragmenty doszyte do rączek i nóżek są puste. Głowa, ręce i nogi są winylowe. Detale kończyn starannie wykonane.
Po SPA


Buzia słodka z zamykającymi się oczkami, które jednak bardzo opornie zmieniają pozycję, jakby były czymś blokowane. Włoski rootowane. I tu moje zdziwienie, bo dosyć rzadko i miernej jakości, co u niemieckich lalek, a zwłaszcza dobrych firm zdarza się niezwykle rzadko. 

Rzadkie włosy widoczne po umyciu
Na czole i wokół włosów dziwne wypukłe kropki, to chyba było zaznaczenie linii rootowania, ale z oszczędności nie dojechano do końca. Teraz na czole wyglądają jak etniczne nacięcia. Na szyi żółwik.
Włosy po wyschnięciu wyglądają nieco lepiej


Ma swoje , chyba, ubranko: bluzeczka w czerwono białe paski i ogrodniczki jeansowe przed kolano.  Z trochę dziwną naszywką Security chief. 

 
Security Chief


Znalazłam w sieci, że jej oryginalne imię to Susi.