Z
okazji Dnia Lalkowego Malucha chciałam Wam zaprezentować wszystkie
moje maluchy. Okazało się jednak, że absolutnie na jedno zdjęcie
się nie załapią. Sama nie wiem jak to się stało, no po prostu
mnożą się w zastraszającym tempie. Są maluchy od Mattela, od
Simby, od Zapf, od Bandai, i nie wiem od kogo jeszcze. Plus
zwyczajnie Made in China albo NN. I całe to towarzystwo wzajemnej
adoracji chciałoby mieć ten post dla siebie. Jak je pogodzić.
Chyba
w drodze losowania. Los uśmiechnął się do dwóch panienek od
Mattela.
Heartie
to chyba jakaś Chelsea. Ma na policzku dwa serduszka, stąd jej
imię. Jest nieco większa od Kelly Club. Sukienkę ma chyba
oryginalną .
Druga
to lemonhead , Niestety nie doszukałam się imienia i serii z 2003
r. Przybyła do mnie naga i bosa, co też nie ułatwia identyfikacji.
Dostała butki od Kelly i naprędce uszyta czerwoną sukieneczkę,
w której od razu chciała zdjęcie w bzach. Ponieważ dziewczę jest
AA będzie mieć na imię Milka.
Obie
panienki postanowiły uczcić swoje święto wspaniałą zabawą.
Otrzymały w prezencie kilka gier i spędziły przy stoliku lwią
część popołudnia.
| Piotruś |
Gry
mamy dzięki stronie reklamowej ze starych kolorowanek. Są porządne,
kartonowe i lakierowane.

