Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alberon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alberon. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 lipca 2013

STARSZA SIOSTRA





         Grono moich Alberonek powiększyło się ostatnio o kolejną dziewuszkę. Wydobyła ją ze skrzyni w SH moja córka. Lalka była na wagę i kosztowała na prawdę grosze. Usiłowałam znaleźć ją w necie, ale się nie udało. Jest to prawdopodobnie, któraś z schoolgirs. Tak sądzę po ubraniu. 


         Lala dostała na imię Celinka. Ma ponad 40 cm. Czarne włosy, niebieskie oczy z prawdziwymi rzęsami.  Przybyła w dosyć opłakanym stanie. Bardzo rozczochrane włosy, wypłowiała sukienka i brak podeszwy w jednym bucie.


         Włosy jak na Alberonkę ma niezbyt dobre, strasznie trudno było je rozczesać. U dwóch poprzednich lalek nie miałam takiego problemu. 


         Sukienka, na sztywnej halce, jest z granatowego aksamitu, bardzo spłowiałego, z białym kołnierzykiem i mankietami. Dodatkiem są dwa białe guziczki z tyłu i duża biała kokarda na agrafce.
         Żeby ukryć trochę kolor sukienki uszyłam jej biały fartuszek. Zrobiłam podeszwę do butka. Butki są bardzo ładne, z białymi perełkami, imitującymi guziczki z boku. Kokarda przyozdobiła włosy. Wygląda jak XIX wieczna uczennica z dobrej pensji. 


         Celinka ma z tyłu główki sygnaturę Alberon w kolorze niebieskim i bez charakterystycznej ikonki, przedstawiającej laleczkę.
         A oto moje Alberonki razem.



         Celinka i Sonia wyglądają jak siostry. Zobaczcie jak starsza siostra troskliwie obejmuje Sonię.



czwartek, 30 maja 2013

RUDA JULKA, JA I MIŚ





         Śpiewam sobie od rana, a Maggie oczywiście poprawia, że powinna być „ruda Zośka, ja i Zdziś”.  A tymczasem jest ruda Julka. Na metce przyczepionej do rączki widnieje imię – JULIE. 


 Julie  w odróżnieniu od Julki od Schildkrota jest porcelanką.  To moja druga Alberonka. Przybyła we wtorek i jest prezentem urodzinowo- dniomatkowym , od mojej córki. Laleczka jest przepiękna. Ma śliczne rude włosy, niebieskie oczy z rzęsami u góry prawdziwymi, na dole pięknie malowanymi. Główką może kręcić w lewo i prawo. Ubrana jest w gustowną sukienkę z fartuszkiem. 


 Ma halkę, pantalony, podkolanówki i śliczne czarne lakierki. W oryginale miała okulary, ale wolę ją bez nich. Niepotrzebnie przesłaniają śliczne oczy. Julie mierzy około 40 cm. Posiada sygnaturę na główce i papierową metkę z wypisanym imieniem. Lalka może siedzieć i dzięki drutom można ją pozować. 

Nie miała stojaka, ale już ma. Nie mogłam też znaleźć informacji na jej temat, ale sądząc po ubranku pochodzi z lat osiemdziesiątych. Misia do zdjęć sobie pożyczyłyśmy, ale muszę kupić jej odpowiedniego, bo tak mi jakoś pasuje do misia. 

Życzymy wszystkim miłego weekendu. Wkrótce pochwalę się pozostałymi lalkowymi prezentami.

poniedziałek, 20 maja 2013

WĘDRÓWKI SONKI ALBERONKI




         Maj przyszedł do naszego ogrodu z całym przepychem barw i zapachów. Po długiej zimie zrobiło się od razu upalne lato. Sonka Alberonka postanowiła zaprosić Was na wycieczkę po naszym ogrodzie. 


         Najpierw schodzimy ostrożnie po schodkach z tarasu, a tu witają nas nemezje.


         Potem skalniaczek przy studni. Fajne miejsce do wspinaczki wysokogórskiej.


         A to już ukochane funkie mojej pani, ale wlezę w sam środek, co mi tam.


         Bardzo lubię zapach konwalii, a Wy?


         Ale bzy są najpiękniejsze, 


tych fioletowych jest mnóstwo, ogromne drzewo przed domem.


Pod płotem rosną sobie złote pompony.


A teraz ścieżką do skalniaczka.


Dookoła domu, a pod tarasem rosną takie kapusty. Pani mówi rojnik olbrzymi, a ja wolę kapusty.

No i  żebyście nie myśleli, że jestem taka grzeczna to jeszcze wlezę na drzewo. O stąd to jest widok.


         Oj, zmęczyłam się tą wędrówką i zbiera się na burzę.
         Do zobaczenia!
PS. Kiedy skończyłam pisać rozszalała się burza, szczęściem grad padał tylko przez chwilę i ma nadzieję, że nie wróci. Ulewa straszna, prawdziwe oberwanie chmury. Martwię się o ogród.

piątek, 28 grudnia 2012

SONKA, SONIA, SONIECZKA...





         Jak to u nas mawiają Wesołego po Świętach! Nadszedł więc czas pochwalenia się prezentami od św. Mikołaja.
         Dzisiaj przedstawiam marzenie, które się spełniło. Dostała na imię SONIA.


A na szyjce miała upragnioną przeze mnie sygnaturę:


         Sonia ma 35 cm . Czarne włosy do pasa. Niebieskie oczka, piegi i naburmuszoną minkę. Ubrana jest w kremową sukienkę przybraną gipiurą, koronkowe pończoszki, białe butki. Ma też we włosach kokardę w kolorze sukni. Sonia ma stojak, ale za to nie  może siedzieć.


         Jak nie można siedzieć to nudne jest ciągle stać . Sonia postanowiła wybrać się na spacer, korzystając z iście wiosennej pogody.. Piękne słońce i +1,5 stopnia.


         Szczególnie pociąga ją ciemna świerkowa gęstwina. Co tam się może kryć? Nic!


         A to rozczarowanie i stąd pewnie ta minka.