Szanowne koleżanki (i koledzy, jeśli tu
zaglądacie)! Spieszę donieść, że wieści jakoby pewna zbieraczka lalek całkiem
już oszalała, nie są bynajmniej przesadzone.
Kupiłam Bratz! Wielką Bratz Babyz
Sashę. Wielką , no może przesada, ma 30 cm. Nogi
ma jak u słonia. Kupiłam bo:
1. Była
2. Kosztowała 5 zł.
3. Nie miałam
4. Zwariowałam
Na swoje usprawiedliwienie mam to, że ma całkiem
sympatyczną mordkę.
Była goła i brudna,
rozczochrana, ale po za tym wszystko w porządku.
Usta miała trochę starte,
domalowałam lakierem, ale prześwituje.
Po SPA prezentowała się tak, ale była cięgle goła.
Znalazłam podobną w necie , taką z reklamy.
A moją musiałam jakoś ubrać. Nie przepadam za nieco
wulgarnymi ubrankami Bratz. Bluzeczkę dostała po jakimś misiu. Gorzej z resztą,
nogi są takie grube, że większość ciuchów nie chce przejść. Wygrzebałam starą
sukienkę z jakiegoś bobaska i na jej wykroju uszyłam taką sukieneczkę. Teraz
Sasha wygląda na grzeczną dziewczynkę.





