Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paskuda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paskuda. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 kwietnia 2017

SPAL ŻÓŁTE KALENDARZE


          Sorry! Dałam plamę!. Nie zmieniłam kartki w kalendarzu i dziś nie miałam jeszcze czasu, aby błąd nadrobić. I tak dzisiejsza kartka jest już kartką z żółtego kalendarza.
          Mam nadzieję, że mi wybaczycie i przedłużycie Dzień Blythe na Tydzień Blythe.
         U mnie mieszkają dwie Paskudy. 



        Felicity, którą kupiłam na giełdzie w Pruszczu. 


        Felcia szukała swojego wymiaru najpierw na ciałku Evi.



        Żeby wreszcie osiągnąć pewną „dorosłość” na ciałku Evolve.


       A to jej ostatnie , świąteczne zdjęcie.


       Druga to Inka, prezent od Inki. 


 
       Inka została na swoim ciałku i zajęła miejsce Feli w ogrodzie Maggie.


        Inka ma miodowe włosy i niebieskie oczy. Przy okazji , ze postanowiłam zostawić ją na oryginalnym ciałku, dostała fajne butki od Polly Pocket – pasują!


       Jeszcze raz przepraszam Was za gapiostwo . Życzę udanego tygodnia.
        Już wkrótce kartki na maj, postaram się nie zawieść. (O, jak mi tu emotikonów brakuje.)

niedziela, 2 października 2016

FRANKENSTEIN




         W najnowszej produkcji, w tej roli wystąpiłam osobiście. I można powiedzieć, że doktora Henryka Frankensteina pobiłam na głowę, bo przed moim składaczkiem nikt uciekał nie będzie, ani za widły nie chwyci.
         Oto moja Felicyty na ciałku Feiry doll od Evolve 2003.


         Felcia już raz przechodziła operację wymiany ciałka, ale ciałko od Evki straciło nogi. Zwyczajnie się rozpadły – zmęczenie materiału? Tym razem udało mi się zdobyć 6 calówkę od Evolve o dosyć jasnej karnacji. 


        Sama wróżka, z pyska okropne brzydactwo, kiedy ją kupowałam nie myślałam o niej jako dawcy, ale była sygnowana, więc wzięłam.


            W końcu złotówka to nie wydatek. Wczoraj znów popatrzyłam na Felkę i przypomniałam sobie wróżkę. Kulka od wróżki była za mała, no to okręciłam ją taśmą teflonową. I oto Felka urosła.
         Ponieważ wróżka była golutka wyszperałam jakąś sukienkę z zapasów. Niestety ciuchy od Bratz odpadają, ze względu na długość. Szkoda, bo mam ich sporo. Pasowała sukienka od tej większej Kelly. Niestety sukienka letnia, a tu u nas chłodno się po deszczu zrobiło. Evka pożyczyła kurteczkę, Bratzka getry, znalazły się nawet kalosze. 


         Felka namawiała Trolla na spacer, ale stwierdził, że w tym stroju, to nie ma mowy.

Coś ty! Boso i bez spodni?

         Zaprosiła więc Rózię , która ma kalosze i przeciwdeszczową kurteczkę. 
 
Brr, jak mokro!
           I obie panny poszły do ogrodu. Niestety chmury popsuły nam światło i zdjęcia nie są najlepsze.
Nie ruszaj się, bo odleci
W tym kolorze byłoby mi do twarzy.
Myślałam, że kopiec kreta jest do jedzenia.
           

         Felka znalazła nawet kilka późnych malin
 
Mniam!
         Na koniec pokażę Wam efekty dzisiejszej zabawy z moją młodszą wnuczką, jeszcze nie zdążyłyśmy pomalować. 


          Życzymy wszystkim dużo ładnej pogody w nadchodzącym tygodniu.

wtorek, 26 lipca 2016

FELICITA'





         Nareszcie mam swoja paskudę i to jest szczęście. Metka jest matką chrzestną, bo to ona wymyśliła imię  dla blajtuszki – Felicity. Jakby Kargul powiedział po naszemu Fela.
Kupiłam ją na giełdzie w Pruszczu za przyzwoitą cenę, wziąwszy pod uwagę, że miała swój strój, buty ( z których od razu jeden zgubiłam , jak karmiłyśmy kózki) , okulary,grzebyk,  walizkę oraz jakieś niewydarzone stworzenie z grubsza podobne do psa.   Wyglądała tak.

Zdjęcie promocyjne

         Już nie wygląda, bo nie cierpię tych rachitycznych ciałek i od razu przełożyłam na ciałko Evi. Tymczasowo, bo kolor nie pasuje, ale za to nóżki się zginają. Oczywiście będę polować na odpowiedni kolor. Sukienkę też na razie odziedziczyła po Ewce, a jej sukienkę odziedziczy Bryana.


         Tymczasowo Fela urządziła się u Maggie, zaanektowała ogród na dachu.
          Cały domek wygląda teraz tak. 


         Miała szczęście przybywając do nas  teraz, bo właśnie otrzymałam śliczny prezent od Eibhlin ze Strefy Męskich lalek. Od razu załapała się na śliczny różowy laptopik.



         Mnie, i nie tylko, najbardziej przypadła do serca kolekcja miniaturowych kaktusów. 

         Zaraz znalazłam im miejsce w ogrodzie na dachu. Ewelinko wielkie dzięki, prezent ogromnie mi się podoba. 


Maggie była zachwycona i Fela jak widać też. Barbiowate kłócą się, której przypadną ciuszki od Ciebie.


         Felisia nie ograniczyła się do ogrodu. Bardzo podoba się jej na wsi. Dzisiaj spacerowała drogą wśród pól zbierając kwiatki i nie tylko :)