Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą misie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą misie. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 listopada 2020

DZIECI LUBIĄ MISIE

              A i wielu dorosłych też

                           Dziś Światowy Dzień Misia.


                Wiele razy już pokazywałam nasze domowe misie, których jest wciąż więcej

 


                                                     i więcej

 

                                               i jeszcze więcej



                                    i jeszcze trochę


A nawet moje lalki maja swoje ulubione misie :)




 

              Myślę, że u Was jest podobnie. Życzę wszystkim  wesołego Dnia Misia.

niedziela, 25 listopada 2018

MIŚ PLUSZOWY ŚPIEWA WAM


          Dziś przypada Światowy Dzień Pluszowego Misia.


           Ze wszystkich misiów polskich najbardziej znany jest Miś Uszatek. Czy wiecie skąd się wziął?


             15 lutego 1957 r. wydano pierwsze po wojnie pisemko dla dzieci w  wieku przedszkolnym pt. MIŚ.
Postać narysował Zbigniew Rychlicki, a opowiadania o misiu, zwanym Uszatkiem, pisał Czesław Janczarski.  Kiedy opowiadań się trochę nazbierało wydano książeczkę, a potem następne.



         W końcu nakręcono szereg odcinków Dobranocki 


         Wiele dzieci marzyło o takim misiu, ale na pluszowego musiały czekać dosyć długo, aż wreszcie marzenia się spełniły i prawdziwy Miś Uszatek trafił do dzieci.  Wyprodukowała go firma zabawkarska PLUSZ.



        Do mnie Uszatek trafił z SH. A właściwie dwa, bo drugi z targowiska latem tego roku. Pierwszy był pozbawiony ubranka.


                               Drugi miał swoją piżamkę.


         No i najważniejsze klapnięte uszko.


        Obydwa bardzo mnie ucieszyły, ale jeszcze bardziej ucieszyłby mnie miś, którego miałam w dzieciństwie i który odszedł do krainy wiecznych łowów. Wyglądał tak. Zdjęcie niestety nie jest moje, ale miś był taki sam. Ruszały mu się łapki, ale głowa chyba nie, miał szklane oczy i wyszyty czarny nosek i pazurki. Trociny sypały się ze szwów. To był mój pierwszy i jedyny, pluszowy miś.

Właścicielką misia i autorką zdjęcia jest Mirela Kowalska.

Zdjęcia okładek i bajki z Internetu.

niedziela, 26 listopada 2017

SZMACIANA LALKA, PLUSZOWY MIŚ ...





    

      
 
                        Od garażu,

 
Miś samochodowy
 aż po strych, nasz dom pełen jest pluszowych misiów.

            Są misie stare i całkiem nowiutkie. 
lata 80te
 
Kubuś Puchatek
                              Bardzo duże i tyciuteńkie. 

 
Lata 70te około 50 cm
5cm miś z herbaty
                   Są własnością członków rodziny,
 
Misie moich dzieci
                                           a nawet lalek.
Miś Julki


    Bo bez pluszowego misia nie ma prawdziwie ciepłego, rodzinnego domu. Nie będę się rozpisywać, lepiej pokażę , choć pewnie nie wszystkie dały się sfotografować i część chowa się gdzieś po kątach. Bardzo żałuję, że nie mam fotografii z moim pluszowym misiem, który od ponad pół wieku przebywa w krainie wiecznych łowów.

Mini misie
Jubileuszowy Paddington 50lecie
Oryginalny Miś Uszatek
Pamiętacie Troskliwe misie? Śpioszek
Panda
Z kolekcji mojej córki
Steiff, lata 50te
Steiff, lata 80-90te

       Lalek szmacianek jest znacznie mniej, bo nie było w naszej rodzinie tradycji obdarowywania dzieci szmaciankami. Stawiano na solidny plastyk, żeby dzieci długo się mogły nimi bawić. Te, które mam to już nabytki do mojej kolekcji. Część kupiłam w SH, na bazarze, część to prezenty, które dostałam. Tym razem wybrałam lalki całkowicie zrobione z tkanin bez elementów z innego rodzaju materiałów.
 
Raggedy Ann i Andy
   
    
Znów zapomniałam jak się nazywa

 
Lalki waldorfskie
Betty Boop
Chorwataka
Tescowa Emilka
Pippi
Węgierki
Laleczka wykonana na konkurs Unicef
Szkotki

    I tak moi mili kończy się po woli lalkowy kalendarz. Już za kilka dni grudzień.

wtorek, 25 listopada 2014

MINISIE




         Osobiście w życiu miałam jednego. Pewnego dnia odszedł do krainy wiecznych łowów. Nie zbieram misiów. Czasem natrafiam w SH na staruszka, którego chętnie bym przygarnęła, ale zawsze obawiam się, że nie sprostam renowacji. Strach przed ostatecznym zniszczeniem skutecznie mnie powstrzymuje.  Nie oznacza to, że w ogóle nie kupuję misiów.
Wręcz przeciwnie. Moje panny bardzo lubią misie i inne zabawki.  Pierwsza chyba była Nina ze swoją gąską. Jak Nina może mieć gąskę, to ja chcę misia, oświadczyła Julka. A potem jak lawina posypały się inne misie – minisie. No i są Największy mierzy sobie 13,5 cm , a dwa najmniejsze po 7.
         Minisie wszystkich lalek łączcie się!


         To zdjęcie zbiorowe, a teraz pora na szczegółowe przedstawienie.
Misie niebieskonose MeTo You

Misie od Russ

Dwa misie  w stylu vintage z ruchomą główką i kończynami.
Największy od Marks & Spencer
Takie różniaste mini
Najmniejsze 7 cm
Miśka o d Sagi

        A pamiętacie takie wierszowane opowiadanie o Zbysiu i jego misiu?

„STARY, ZIELONY MIŚ”
Zbych ma misia.
Ooo, od dawna, nie od dziś, jest u Zbycha już ten miś. Ten misio jest taki stary, że we wszystkich szwach ma szpary, z tych szpar prószą się trociny; grzbiet i pyszczek ma wytarty, Miś po prostu – nic nie warty! No, a jeszcze oprócz tego jest koloru zielonego!
- Co? Kto słyszał? Miś zielony – to po prostu śmiech szalony!
Dlaczego miś był zielony, o tym nikt nie wiedział. Zbych nikomu nie powiedział. Ale wam, Jeżeli chcecie – powiemy w wielkim sekrecie.
Kiedy mamusia ze Zbyszkiem przyjechała do Warszawy, Zbyszek nic a nic nie miał wtedy do zabawy. I mamusia dla Zbysia uszyła śmiesznego misia z tego zielonego pluszu, co go kawałek od starego fotelika zostało.
I tak żyli Zbyś i miś w tej przyjaźni aż do dziś.
Aż tu dzisiaj wielkie święto! Urodziny dziś Zbigniewa. Dostanie on w podarku coś, czego się nie spodziewa!
Zbudził się Zbyszek o świcie, przy łóżeczku jest stoliczek – bielusieńki i przybrany w narcyzy i tulipany. Na stoliczku – patrzy Zbyś, siedzi śliczny, nowy miś. Od łapeczek aż do uszu calutki z białego pluszu, oczy lśniące, mina harda, złoty dzwonek i kokarda.
Bierze misia Zbych nieśmiało. Miś to piękny jakich mało!
Biegną siostry, mama, tata:
- Żyj nam, Zbysiu, długie lata!
Kasia woła:
- Już od dzisiaj będziesz miał nowego misia!
Bawiły się dzieci ślicznie nowym misiem do wieczora. Było miło i wesoło, aż spać przyszła pora. Trzeba iść do łóżka. Uściskała mama Zbysia, położyła przy nim misia, wyszła na paluszkach.
Spogląda Zbych na misia – ten się rozparł z miną hardą, z złotym dzwonkiem i kokardą, nastawił pluszowe uszy, oczy w sufit wybałuszył.
Wyjrzał Zbych z łóżeczka, a tam siedzi w kąt wtulony jego miś zielony, zabiedzony nieboraczek, nos wparł w ziemię, pewno płacze.
Skoczył Zbych, nie myśląc wiele:
- Chodź, my starzy przyjaciele!
Kiedy mamusia zajrzała do dzieci – nowy, wspaniały miś spał na taborecie, a do Zbyszka przytulony chrapał stary miś zielony!  napisała  Maria Kownacka.
Tak mógłby wyglądać zielony miś Zbycha, ale ten należy do Frani.
             Wielu uśmiechów w Dniu Pluszowego Misia życzą wszystkie Minisie.