Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sindy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sindy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 września 2021

KRECIK I PRZYJACIELE

 

                                                Krtek ah jo!

         Najprawdziwszy Krecik kłania się Wam. Jest dla mnie symbolem hossy w tym tygodniu. Po niedzielnych zdobyczach przyszły następne. 

           Chelsea z konikiem w stanie pudełkowym, jeśli nie liczyć, że ktoś zamienił bluzeczkę na sukienkę od Evi i brak szczotki oraz 3 spinek. Za to ogłowie dla konika było zapasowe.


 


            Cztery lalki, choć tu wyglądają trupowato, wcale w niezłym stanie, oprócz obciętych włosów Barbie Chic z 2006 r. Dostała na imię Vesna.


 

          Prawda, że po SPA wygląda całkiem, całkiem. 

           My first Barbie z 1980 r. zasili kolekcję Metki.

 


          Sindy od Hasbro też prezentuje się ślicznie. Niestety nie mam do niej odpowiednich butów. Ma dosyć dziwne stopy. Dostała imię Nadine.


 

         No i Bratz, która dostała fajny komplecik z moich zapasów. Dostała imię Jadeen.

 

           Jeśli doliczyć spore zdobycze ciuszkowe, to ostatni tydzień był rewelacyjny. (Vesna i Nadine odziane w te zdobycze)


            Ale o ciuchach to chyba osobny wpis zrobię :)

sobota, 20 stycznia 2018

SKUMBRIE W TOMACIE

"Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie..."
Chcieliście zimy, no to ją macie!
"Skumbrie w tomacie, pstrąg."


       I chwytajcie (w obiektywie), bo kto wie, jak długo zagości.
I ja też szybciutko chwyciłam za aparat, ale jak zwykle słoneczko mi uciekło.

      Jeszcze nie bardzo wychodzę na dwór, bo ledwo po zapaleniu oskrzeli i jestem dosyć słaba. Niektóre zdjęcia trzeba było "podkolorować".


      Bohaterkami  dzisiejszego, zimowego postu są mała Sindy , gwiazdkowy prezent oraz moja Lisia. Małe drewniane saneczki są z odzysku. Były świąteczną ozdobą z przyklejonym na wierzchu stroikiem.
 

czwartek, 28 grudnia 2017

ŚWIĄTECZNA NIESPODZIANKA





      Życie potrafi zaskoczyć! Niby banał, a jednak. W samą wigilię mój M dostał 39 stopni gorączki. Robiłam co mogłam, żeby choć na jakiś czas mógł usiąść z nami przy wigilijnym stole. Jakoś się udało i do stołu siedliśmy w komplecie. Potem gorączka wygrała i musiał się położyć.

      Ale nie o takiej niespodziance chciałam Wam napisać. Niespodzianka dotyczy prezentów. Wśród różnych podarków nie zabrakło i lalek. Ja dostałam trzy.

      Małą nową Sindy w najmodniejszej koszuli drwala.



      Blondaska – chłopczyka ze Spółdzielni Pracy MIŚ



      Oraz ową fantastyczna niespodziankę.

Przedstawiam : Belissima e rarissima,  Miss Mauxion, Susanna nera, ALCO & FURGA Alta Moda Bambola czyli : najpiękniejsza i najrzadsza Miss Mauxion, czarna Zuzanna od Alco i Furga z serii Alta Moda lalek.



      Lalka wyprodukowana w latach 1965-66 prawdopodobnie dla producenta czekoladek Mauxion. Niestety niewiele jest o niej informacji w sieci, po za jedną, że to bardzo poszukiwana i droga lalka. Rzadko pojawia się na ebayu i osiąga wysokie ceny, a licytujących jest zawsze kilkudziesięciu.  A moją „Mikołaj” znalazł w SH, co prawda golutką, ale zadbał o piękny strój.



      Oryginalny wyglądał tak, w kilku wersjach kolorystycznych, widziałam pomarańczowy, różowy i niebieski. Sandałki też były w różnych kolorach.



      Moja Miss ma nieco starty makijaż i trochę przekrzywione rzęsy. Oczy się nie zamykają. Nie wiem czy były nieruchome, czy  po prostu zardzewiały, co się przytrafiło mojej czarnulce od Schildkrota.



      A to jeszcze kilka zdjęć z netu.



      Muszę przyznać, że nie spodziewałam się takiego podarku i nawet nie marzyłam, choć Ashoka posiada ją w swoich zbiorach. Byłabym szczęśliwa posiadając jakąkolwiek lalkę od Furgi, a tu od razu taki rarytas. Mikołaju jesteś wielki!

 Dane techniczne: wysokość 42 cm, materiał winyl, włosy rootowane, producent ALCO & FURGA.

niedziela, 16 lipca 2017

3 GRACJE


      Ja to mam szczęście, a właściwie moje barbiowate panienki. Ledwie dostałam cudne ubranko od Oli, a tu już znowu listonosz puka do moich drzwi. Tym razem przesyłka od Marzenki z bloga Dłubaniny lalkowe. Marzenka obdarowała nas trzema ślicznymi letnimi sukienusiami przybranymi w koronki: turkusową, miętową i wrzosową.
      Miętowa była przeznaczona specjalnie dla Shani, której bluzeczka wypłowiała na słońcu. ( O ja nierozważna) 


      Turkusową zawłaszczyła Oczko. Zobacz jak mi do koloru oczu ta sukienka pasuje.


      Wrzosową dostała Barbie, jej oryginalna sukienka była już tak wytarta, że wstyd w niej wyjść z domu. 


 
      Trzy Gracje dostały trzy sukienki od Marzenki.☺


      Postanowiły korzystając z niedzieli i pięknej pogody zrobić sobie piknik w ogrodzie. Zapakowały prowiant, każda do swojego koszyczka pod kolor sukienki. Trzy leżaki, stoliczek i wielki koc.


      Nie mogły początkowo znaleźć odpowiedniego miejsca, a to słońca za mało, a to znowu za dużo.


       Wreszcie rozsiadły się na leżakach wokół bogato zastawionego stoliczka. Lubią sobie dziewczyny dogadzać, lubią. No, ale one nie tyją choćby nie jedno ciasto cytrynowe, ale i pięć zjadły. 

 
      Potem postanowiły pobuszować po ogrodzie. Tu kwiatuszek, tam porzeczki. Ale najwięcej, żeby się tymi sukienkami pochwalić.



      Dziękujemy bardzo Marzence za prześliczny prezent i pozdrawiamy ją słonecznie z naszego ogrodu. ♥


środa, 12 lipca 2017

FANTASY



      Czy ja mam jakąś lalkę fantasy? Jedyna przedstawicielka tego gatunku to chyba Wilkołaczka Klaudynka. Ale czy na pewno? Chyba tak, wszak w literaturze fantasy występują wilkołaki.  

No, nareszcie pełnia!

      Ale może jednak trzeba zajrzeć do Wikipedii? No to zaglądajmy.

    „ Charakterystyczne jest także występowanie obok gatunku ludzkiego gatunków istot mitycznych lub baśniowych, takich jak: elfy, krasnoludy, trolle, gobliny, smoki,wiedźmy koboldy, gargulce, centaury, jednorożce, driady. „
      To w takim razie i syreny, rzecz jasna.
      Co do syren to posiadam  Juratę ( Arielkę od Simba), Akwamarynę i kilka zapasowych ogonów jakby co.
Stada syren zgodziły się dopełnić Barbie Hollywood Hair oraz Nelly od MGA
Panny zażyczyły sobie odpowiednich plenerów. Wszak mityczne syreny muszą siedzieć na skałach, pięknie śpiewać i wabić żeglarzy.
 
Te skały nie są zbyt wygodne, może się przeniesiemy?
       W mitologii greckiej nie były bynajmniej sympatycznymi córkami Neptuna (v. Arielka), ale morskimi potworami, które zwabiały śpiewem żeglarzy, aby zatopić statki na skałach, a potem pożreć rozbitków. Moja gromadka obiecała, że ograniczy się do śpiewania i wabienia żeglarzy seksapilem, zupełnie bez kulinarnych zamiarów.

O! widzę rybkę!
Świetne fale, a ja deski nie zabrałam :(
Nie ma to jak leżaczki na molo :)

      Żadnych innych postaci z gatunku fantasy nie posiadam. Ale przyznam się, że bardzo żałuję, że u nas przemysł lalkowy leży . Marzy mi się artykułowana figurka Wiedźmina oczywiście w wydaniu Michała Żebrowskiego.

poniedziałek, 12 czerwca 2017

NIE NADĄŻAM


      Czas leci, na łeb na szyję. Nie nadążam za lalkowym kalendarzem. Dziś Dzień Sindy – przemiłych lalek.


      Lalka Sindy powstała w Wielkiej Brytanii w 1963 r. 
 
Pedigree 1963
      Firma Pedigree dostała propozycję od Mattela na licencyjna produkcję Barbie, jednak z niej nie skorzystała. Lalki Barbie nie były wówczas w UK popularne. Firma przyjęła projekt licencyjny innej amerykańskiej lalki – Tammy. Wkrótce Sindy stała się najbardziej rozpoznawalną lalką na wyspach i najlepiej się sprzedającą. Szczyt sławy przypadł na lata 1968-70. 
 
Pedigree 1979
      Właściciele firmy chcieli wprowadzić lalkę na rynek amerykański, ale ponieśli klęskę. Pod koniec lat 70tych sprzedali prawa do lalki firmie Hasbro, która postanowiła zmienić wygląd lalki,żeby przebić się na amerykański rynek. 
 
Hasbro Balerina 1980
      Niestety wygląd Sindy, upodobnionej do Barbie przyniósł Hasbro same kłopoty. Odmieniona lalka sprzedawała się gorzej, a Mattel wniósł sprawę o naruszenie praw autorskich do sądu i wygrał. Sindy znów musiała zmienić oblicze., jednak doprowadziło to do totalnej klęski i wycofania lalki z handlu w 1997 r.  
 
Hasbro 1992
      W 1999 r. licencja wróciła do Pedigree, która doszła do porozumienia z Mattelem i zmieniła image Sindy z młodej kobiety na nastolatkę.
 
Pedigree 2003
       Lalkę wypuszczono na rynek w 40 rocznice powstania Sindy, a w 2006 rozpoczęto produkcję masową. Jednak nowe wcielenie nie stało się rozpoznawalne.
      W latach 1913-15 piękną serię klasycznych Sindy wypuścił Tonner. Lalki wysokiej klasy, typowo kolekcjonerskie. 
 
Sindy od Tonnera
      W 2016 r. powstała nowa seria Sindy dla Tesco w dwóch rozmiarach. Niestety te lalki już w niczym nie przypominają Sindy i chyba jednak nie mają szans na podbicie rynku.

Sindy Tesco 2016

      Mam trzy Sindy, a właściwie dwie i pól. Jedną od Pedigree


      Pół to Akwamaryna , lalka z odrąbanymi nogami, która z konieczności została Syrenką.


      I niezidentyfikowana bliżej Sindy o wielkich oczach, nazwana Oczko (Eye). 



      Kilkakrotnie oglądałam w Tesco nowe Sindy i nie zdecydowałam się na kupno.

      A jak Wam się nowe Sindy podobają?

Dzięki Manhamanie dodaję dwa linki do Sindy pracującej dla linii lotniczych:

https://klinikalalek.blogspot.com/2011/03/british-airways-sindy-cabin-crew.html

 https://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=en&u=http://www.babiafi.co.uk/2016/07/cabin-crew-sindy.html&prev=search

I jeszcze linki do stron o Sindy:
 http://www.oursindymuseum.com/

 http://www.mysindy.com/