Nie taka stara jak chciałam , ale jest.
Barbie Hollywood Hair 1992. Tym samym moją kolekcje Barbie uważam za zamkniętą.
Kiedy odnalazłam ją na giełdzie w
Pruszczu wyglądała tak.
A powinna , tak.
Pyszczek jak widać ten sam,
jednak
najważniejszy atrybut hollywoodzkiej gwiazdy został mocno skrócony i
przerzedzony.
Sukienka po starszej siostrze, brak
biżuterii i wspomniany fryz, świadczą o tym, że nieźle imprezowała. Ale od czego
jest SPA. Ciałko całe szczęście w dobrej kondycji i kiecka jakaś się znalazła.
Ken w każdym razie był oczarowany.
Zaraz zostawił małolatę (rocznik 2015) dla, co tu gadać, szczuplejszej, choć prawie swojej
równolatki. W końcu to samo pokolenie i więcej
tematów do wspólnych rozmów.
Zaprosił Barbie do obejrzenia kolekcji
goździków, które hoduje w ogrodzie i nawet poczęstował truskawkami.
Ostatnio panuje lalkowa posucha. Z
giełdy przywiozłam tylko Barbie i jedną Ari.
Na targu nic interesującego,
trochę lalkowych gadżetów (to z dwóch kolejnych sobót) jak widać niewiele.
Ale udało mi się też zdobyć jedną perełkę.
Lalka typu Wańka- Wstańka , pochodzi z
Danii , z lat 60tych i jest z celuloidu. Nie przepadam (czyt. nie cierpię) klaunów,
ale ten jest całkiem sympatyczny. Przypomina mi Bennego z Gangu Olsena. Znajdujący
się w środku lalki dzwoneczek ma bardzo przyjemny dźwięk.















































