Gotowi do Świąt? W Baszcie Szarej Sowy po woli kończą się przygotowania. Maggie, Pippa i Miss Gemma kończą świąteczne dekoracje.
W kuchni gospodyni i jej pomocnicy usiedli do podwieczorku z poczuciem dobrze wypełnionych obowiązków.
Nawet chłopaki z Obrony Terytorialnej ubrali choinkę.
W pokoju dziecinnym, gdzie zwykle króluje bałagan, pięknie posprzątane i skarpety równo wiszą nad kominkiem.
A skoro wszystko gotowe, to pragnę wraz z Maggie i wszystkimi mieszkańcami Wichrowego Wzgórza złożyć Wam kochani serdeczne życzenia. Zdrowych i Wesołych Świąt Bożego Narodzenia. Wspaniałej Wigilii w gronie rodziny i przyjaciół. Wymarzonych prezentów pod najpiękniejszą w świecie choinką. I jak napisał zacny pan Dickens "Niech nam Wszystkim Pan Bóg błogosławi!"
Obserwatorzy
sobota, 22 grudnia 2018
środa, 19 grudnia 2018
OSTATNIA KARTKA Z KALENDARZA
Ostania kartka z naszego kalendarza. Czy warto będzie kontynuować naszą zabawę? Jeśli chcecie będę nadal wklejać kartki z kalendarza, jeśli nie będzie chętnych, to chciałabym chociaż abyśmy pamiętali o Dniu Lalki Polskiej.
A skoro już obchodzimy dzień Afrykanek, Afroamerykanek, to przypomnę Wam moje ciemnoskóre laleczki.
Pierwszą w kolekcji była Małgorzata. Lalka porcelanowa od Leonardo Collection.
Mam jeszcze drugą porcelankę, niestety nic o niej nie wiem. To Eliza.
Teraz taka zbiorówka : U góry od lewej: Tiru - Biggi, Małgorzata, Zula - E. Schwenk,
Na dole: Toto - Miniland, Momo z kiosku Ruchu ?, Czaka z Johanesburga, Jill ?, Lily - KS ?, Bambo - Miś?
Trzy polskie Murzynki. Bibi - Miś, Bambo i Dinah- Eststyka.
Posiadam jeszcze oryginalną Akuabę - Ashę.
Choco od Bandai
Kelly - Mattel
Nandi - Hans Volk
Susanna od Alko-Furga
Tomasino od Sebino
Pralinkę od Schildkrota
I to chyba wszystkie, choć głowy nie dam. A i tak przekroczyłam czas.
A skoro już obchodzimy dzień Afrykanek, Afroamerykanek, to przypomnę Wam moje ciemnoskóre laleczki.
Pierwszą w kolekcji była Małgorzata. Lalka porcelanowa od Leonardo Collection.
Mam jeszcze drugą porcelankę, niestety nic o niej nie wiem. To Eliza.
Na dole: Toto - Miniland, Momo z kiosku Ruchu ?, Czaka z Johanesburga, Jill ?, Lily - KS ?, Bambo - Miś?
Trzy polskie Murzynki. Bibi - Miś, Bambo i Dinah- Eststyka.
Posiadam jeszcze oryginalną Akuabę - Ashę.
Choco od Bandai
Kelly - Mattel
Nandi - Hans Volk
Susanna od Alko-Furga
Tomasino od Sebino
Pralinkę od Schildkrota
I to chyba wszystkie, choć głowy nie dam. A i tak przekroczyłam czas.
środa, 12 grudnia 2018
PANI TU NIE STAŁA
Kultowa odzywka kolejkowa z czasów PRL. Pasuje mi zarówno do czasów - lata 70 te, jak i do sytuacji. Otóż zrobiła mi się już mała kolejka niepokazanych jeszcze lalek i gdy chcę wrzucić wreszcie tę, która czeka najdłużej, zjawia się właśnie nowa. Często niestety ciekawsza i bidulka znów wędruje na koniec kolejki.
Dostałam ją od koleżanki. Ma 38 cm, ciałko wydmuszka , głowa guma, oczka zamykanie, włosy rootowane.
Ubranko szydełkowe, chyba oryginalne, bo znalazłam w sieci drugą, też w szydełkowej sukni.
Niestety to jedyny ślad, z dawno nieaktualnej aukcji i tylko zdjęcie zostało. Lalka sygnowana na głowie i plecach napisem Made in China. Ma oryginalne butki.
Odszczurzyłam panienkę i ubrałam w pożyczoną sukienkę.
Dostała imię Simona. Właścicielka sukienki jednak szybko upomniała się o swoją własność i Simona dostała zrobioną na szybko niebieską sukienkę pod kolor oczu.
Ciekawe, czy kiedyś się dowiem czegoś bliższego o tej lalce. Nie ukrywam, że liczę na Was.
Pozwólcie, że jeszcze wspomnę o owej formule "z czasów PRL", bo napisałam to nie bez kozery. Otóż bardzo mnie denerwuje, gdy sprzedający lalkę tak właśnie pisze. Ja szukam lalek wyprodukowanych w PRL, a tu niespodzianka, wszystko, tylko nie polskie lalki z okresu 1945 - 1989. Wkurzające.
Dostałam ją od koleżanki. Ma 38 cm, ciałko wydmuszka , głowa guma, oczka zamykanie, włosy rootowane.
Ubranko szydełkowe, chyba oryginalne, bo znalazłam w sieci drugą, też w szydełkowej sukni.
Niestety to jedyny ślad, z dawno nieaktualnej aukcji i tylko zdjęcie zostało. Lalka sygnowana na głowie i plecach napisem Made in China. Ma oryginalne butki.
Odszczurzyłam panienkę i ubrałam w pożyczoną sukienkę.
Dostała imię Simona. Właścicielka sukienki jednak szybko upomniała się o swoją własność i Simona dostała zrobioną na szybko niebieską sukienkę pod kolor oczu.
Ciekawe, czy kiedyś się dowiem czegoś bliższego o tej lalce. Nie ukrywam, że liczę na Was.
Pozwólcie, że jeszcze wspomnę o owej formule "z czasów PRL", bo napisałam to nie bez kozery. Otóż bardzo mnie denerwuje, gdy sprzedający lalkę tak właśnie pisze. Ja szukam lalek wyprodukowanych w PRL, a tu niespodzianka, wszystko, tylko nie polskie lalki z okresu 1945 - 1989. Wkurzające.
czwartek, 6 grudnia 2018
MIKOŁAJ I SPÓŁKA
Tym razem zdążyłam! Bo Ken się bardzo przejął, że ma być Mikołajem i był gotowy już od tygodnia.
Ciągle pytał czy broda nie jest krzywo, czy wąsy się nie odklejają? Czy dzieci go nie rozpoznają?
A tu trzeba kilka zaprzyjaźnionych domów oblecieć. Najpierw do Maggie oczywiście.
Potem przyłączył się do nich mały orszak
Nawet maluchy celuloidowe chciały być Mikołajkami.
Na koniec Barbie chciała odpocząć przy nowym kominku.
Niestety na zdjęciach albo widać płonący kominek, albo całą resztę.
A jak Wam się udały Mikołajki?
Ciągle pytał czy broda nie jest krzywo, czy wąsy się nie odklejają? Czy dzieci go nie rozpoznają?
A tu trzeba kilka zaprzyjaźnionych domów oblecieć. Najpierw do Maggie oczywiście.
Potem przyłączył się do nich mały orszak
Nawet maluchy celuloidowe chciały być Mikołajkami.
Na koniec Barbie chciała odpocząć przy nowym kominku.
Niestety na zdjęciach albo widać płonący kominek, albo całą resztę.
A jak Wam się udały Mikołajki?
poniedziałek, 3 grudnia 2018
PRZEPRASZAM ZA SPÓŹNIENIE
Tak się czasem dzieje, że kiedy potrzeba to nie ma, a na drugi dzień, proszę bardzo jest.
Na 26 XI,w Dzień Lalki Szmacianej, żadnej nowej "i na dodatek całej ze szmatek " nie było. Aż tu 30 XI, Anna Wiączek pokazała cztery swoje od szwajcarskiej firmy Glorex.
Olśnienie, toż ja taką lalusię w graciarni widywałam już od trzech tygodni. Tylko nie wiedziałam, że to Glorex!
Nie będę się rozpisywać o firmie i lalkach, bo o tym pięknie napisała nasza Uleńka z bloga "Schodami do retro" i kto będzie chciał poszerzyć wiedzę to u niej znajdzie post Glorex - Allison.
Zaraz w sobotę pobiegłam i przytargałam moją śliczną Bettinę.
Lalkę kupuje się w częściach i samodzielnie szyje. Moja ma buzię na takiej plastikowej masce.
Można wybrać sobie dowolną główkę, na masce, na styropianie, a nawet porcelanową. Dowolną perukę i elementy garderoby. Dlatego nie ma chyba dwóch identycznych lalek.
Jak doczytałam lalki pochodzą z lat 70-80tych i jestem zdumiona, że moja jest w tak dobrym stanie.
Peruczkę wystarczyło przyczesać.
A ubranko wyprać i wyprasować.
Ma piękne czerwone buciki i cudne maleńkie skarpeteczki robione na szydełku.
Białą bluzeczkę, czerwoną spódniczkę i białe pantalony.
A najpiękniejszy jest truskawkowy fartuszek z guziczkami w kształcie truskawek.
Dostała na imię Bettina, bo nie trafiłam na żadne bardzo oryginalne szwajcarskie imię żeńskie. A Bettina jest w tym kraju dosyć popularna. Panna chciał sprawdzić, czy u nas też są góry, ale padał deszcz i ze spaceru wyszły nici. ;)
Po konsultacjach z Idą, lala dostała nowe imię Heidi. Zmieniam je więc oficjalnie. ( Tu muszę się przyznać, że takie imię miałaby od początku, tylko nie wiedziałam, że Heidi to powieść szwajcarskiej pisarki. )
Na 26 XI,w Dzień Lalki Szmacianej, żadnej nowej "i na dodatek całej ze szmatek " nie było. Aż tu 30 XI, Anna Wiączek pokazała cztery swoje od szwajcarskiej firmy Glorex.
Olśnienie, toż ja taką lalusię w graciarni widywałam już od trzech tygodni. Tylko nie wiedziałam, że to Glorex!
Nie będę się rozpisywać o firmie i lalkach, bo o tym pięknie napisała nasza Uleńka z bloga "Schodami do retro" i kto będzie chciał poszerzyć wiedzę to u niej znajdzie post Glorex - Allison.
Zaraz w sobotę pobiegłam i przytargałam moją śliczną Bettinę.
Lalkę kupuje się w częściach i samodzielnie szyje. Moja ma buzię na takiej plastikowej masce.
Można wybrać sobie dowolną główkę, na masce, na styropianie, a nawet porcelanową. Dowolną perukę i elementy garderoby. Dlatego nie ma chyba dwóch identycznych lalek.
Jak doczytałam lalki pochodzą z lat 70-80tych i jestem zdumiona, że moja jest w tak dobrym stanie.
![]() |
| przed SPA |
A ubranko wyprać i wyprasować.
Ma piękne czerwone buciki i cudne maleńkie skarpeteczki robione na szydełku.
Białą bluzeczkę, czerwoną spódniczkę i białe pantalony.
A najpiękniejszy jest truskawkowy fartuszek z guziczkami w kształcie truskawek.
Dostała na imię Bettina, bo nie trafiłam na żadne bardzo oryginalne szwajcarskie imię żeńskie. A Bettina jest w tym kraju dosyć popularna. Panna chciał sprawdzić, czy u nas też są góry, ale padał deszcz i ze spaceru wyszły nici. ;)
Po konsultacjach z Idą, lala dostała nowe imię Heidi. Zmieniam je więc oficjalnie. ( Tu muszę się przyznać, że takie imię miałaby od początku, tylko nie wiedziałam, że Heidi to powieść szwajcarskiej pisarki. )
Subskrybuj:
Posty (Atom)


























