Czas na zmiany. Postanowiłam nie mieszać lalek z innymi moimi zainteresowaniami . "Świat według Maggie" pozostanie blogiem poświęconym lalkom i wszelkim sprawom lalek dotyczących. Wszystkich zainteresowanych innymi aspektami mojej działalności - zwłaszcza schabby chic, zapraszam na nowego bloga
"Schabby Schabby Chic".
Znajdziecie tam moje propozycje wycieruskowych aranżacji, pomysły na nowy wizerunek starych przedmiotów, posty dotyczące staroci i mojego ogrodu.
Będzie mi miło, gdy "lalkowe" koleżanki, też czasem będą tam zaglądać.
Co za tym idzie w liście blogów, które obserwuję zajdą zmiany, niektóre odnośniki zostają przeniesione na nowego bloga.
Życzę wszystkim miłego oglądania i tu i tam. Zapraszam i pozdrawiam Was serdecznie.
Obserwatorzy
piątek, 15 lutego 2013
środa, 13 lutego 2013
SERCE TO NAJPIĘKNIEJSZE SŁOWO ŚWIATA
Jutro Walentynki i choć to święto nie
jest dla mnie szczególnie ważne, to moje lalki lubią świętować wszystko, co się
da. Większość jednak będzie rozczarowana, bo tylko Dorotka ma chłopaka na
stałe. Reszta moich facetów, to dzieciaki niestety. Od dłuższego czasu
polowałam na chłopa dla Maggie i już miałam chrapkę na jakiegoś księciunia od
Disney’a, a tu kiszka. U nas w kioskach były same babki.
Pawełek zaprosił Dorotkę na romantyczną
randkę. A Dorotka jak to kobieta. „A co ja na siebie włożę?”. Na szczęście z
pomocą przyszła Dominika. „Pożyczę ci moją nową, w końcu nasze imiona zaczynają
się na tę samą literę”
Pawełek wręczył ukochanej tajemnicze
pudełko. Rzecz jasna w kształcie serca.
„Co to może być? Pierścionek?”
A to niespodzianka, w pudełku było ... serce!
„Jakie piękne!”
Dalej nie opowiemy, bo nie
zastrzegliśmy, że blog jest od 18 lat. Możemy tylko powiedzieć, że było „kino,
kawiarnia i spacer, w księżycową jasną noc...”
Pawełek i Dorotka oglądali „Świat się
śmieje” i wracając śpiewali głośno
- „serce to najpiękniejsze słowo świata”
, wiadomo zakochani.
piątek, 8 lutego 2013
W CZYM BARDZIEJ JEJ DO TWARZY?
Od wieków wiadomo, że przysłowie „Nie
suknia zdobi człowieka”, jest kłamliwe i durne. Przeczą temu twierdzeniu nawet
inne przysłowia. Prawdą jest, że to ubiór sprawia, jak postrzega się i niestety
, jak traktuje się człowieka. Dla kobiety i dla lalki, suknia ma istotne
znaczenie. I jak widać fryzura też.
Oto Dominika. Trafiła do mnie w takiej
stylizacji. Jak Wam się podoba?
Nieszczególnie, prawda?
Nie jestem nadzwyczajną krawcową,
dlatego w SH poluję nie tylko na lalki, ale też na ubranka. Ostatnio coś, ze
dwa tygodnie temu, udało mi się upolować dwie sukieneczki.
Do tej
musiałam doszyć gipiurowy dół, bo była za krótka. Teraz pasuje na Dominikę.
Oto panienka w nowej kreacji i
fryzurze. Fryzurka tymczasowa, bo jakoś nie mogę zabrać się za perukę.
Druga sukienka w serduszka pasuje na
Kewpie. I Tak mój Amorek został dziewczynką, do następnej stylizacji.
Jak tylko
stanę na nogi, od razu robię rundkę po SH, marzą mi się nowe-stare lalki i
jakieś fajne ciuszki
czwartek, 7 lutego 2013
TŁUSTY CZWARTEK
Ile można zjeść pączków w Tłusty Czwartek? Ja zjadłam trzy.
A Maggie z Małgorzatką?
Mając taką figurę można sobie
nie żałować. Cała taca słodkości z okazji przyjazdu siostrzyczki z Krakowa. A potem wyciągamy gąsiorek wina domowej
roboty, rozsiadamy się wygodnie na kanapie i rozmowy do rana.
O tym jak się znalazły butki Anusi w worku z maskotkami
O nowej torebce z krokodyla.
O kryształowych świecznikach po prababce.
O pielęgnowaniu kwiatów,
kosmetykach, takie babskie ble ble.
Jeszcze wspólne oglądanie
rodzinnego albumu.
Miło upłynął dziewczynom Tłusty Czwartek. Maggie ma nadzieję, że i Wy dobrze się bawiłyście i nie liczyłyście dziś kalorii. Mówią, że od dzisiejszych pączków się nie tyje.
środa, 6 lutego 2013
ACH ŚPIJ DZIECINO
W zasadzie nie przepadam za lalkami
typu „Baby Born”, ale w kolekcji wypada mieć.
Ostatnia
moja zdobycz z SH to niemowlaczek od Simba. Ma około
15 cm i "prawdziwe" oczka.Dostał na imię Michaś. Główka, rączki i nóżki
gumowe, korpusik z tkaniny. Na główce sygnatura Simby i metka przy korpusie.
Był
okrutnie brudny, więc niewiele myśląc wrzuciłam go do pralki. Rezultat
rewelacyjny. Zostały dwie malutkie plamki od, chyba, długopisu. Jedna na
włoskach – mniejsza i druga na stópce – wygląda na liczbę 2.
Oczywiście był bez ubranka.
Postanowiłam uszyć śpioszki, sweterek i czapulkę.
Jak go ubrałam, Michaś natychmiast zażądał
spacerku.
Dobrze powiedzieć – za oknem zima , a ja chora. Wczoraj wieczorem przeszła nad naszą miejscowością burza śnieżna. Trzeba było sobie
poradzić za pomocą komputera.
Po spacerku zdecydowałam, koniec
terroru! Marsz spać. Dzieci muszą dużo spać, żeby urosły.
A jak będziesz
grzeczny, to może kiedyś wyrośniesz na przystojnego Kena.
wtorek, 5 lutego 2013
ZABÓJCZA PERFEKCJA
To nie jest post dla perfekcjonistek.
Jeśli jesteś pedantką, nie czytaj. Po co się masz wkurzać? Z natury jestem
bałaganiarą (czyt. artystyczny bałagan, to broń Boże nie to co niechlujstwo i
brud), mogę iść z czystym sumieniem spać, gdy w zlewie leżą dwa kubki, czy stos
ubrań na desce do prasowania. Mieszkanie jest do mieszkania, a nie do
sprzątania.
Czytając opisy procedur wykonywania
dekupaży czy innych podobnych rzeczy zniechęca mnie właśnie perfekcja
wykonania. Ileś tam warstw lakieru, ileś razy szlifować, ble, ble, ble... Nie to nie dla mnie. Shabby to znaczy
wytarty i z perfekcją nie ma nic wspólnego!!! A tu znów trafiam na opisy
niekończących się czynności. Nie to nie
dla mnie!
Jeśli jesteś ciut leniwa ( ja
jestem i to nie ciut!) to moje sposoby na wykonanie fajnych ozdóbek w stylu
shabby chic na pewno Ci się spodobają.
Tanio (omijam sklepy z drogimi
zagranicznymi preparatami), szybko i niezbyt pracochłonnie. A efekty na
zdjęciach.
Dziś proponuję stary drewniany wieszak
przerobić na
shabby szykowny.
Wieszak drewniany, nielakierowany
Płaski pędzelek ok. 1 cm szerokości
Czarny pisak, najlepiej taki z
farbą olejną ok. 8 zł/szt.
Zwykła świeczka
Lakier bezbarwny mat w sprayu ok. 8
zł/ puszka
Inicjały wydrukowane z komputera –
ja drukowałam na papierze śniadaniowym.
Czynności:
5.
Malujemy po raz drugi.
7.To samo
robimy z drugą stroną. Po każdym malowaniu umyj pędzelek zwykłą wodą i wyciśnij
w szmatkę, to też posłuży Ci długo.
8. Z
krawędzi delikatnie zdrapujemy ( ja robiłam to paznokciem) białą farbę niezbyt
dokładnie, aby ukazała się ta czarna spod spodu. Jest to łatwe dzięki świeczce.
9.
Zabezpieczamy bezbarwnym lakierem. Ja zabezpieczyłam tylko miejsce przyklejenia
inicjałów i to jednokrotnie.
piątek, 1 lutego 2013
KARTKA Z KALENDARZA LUTY
Jak ten czas leci. Już luty. Dziś
wyjrzało nawet przez chwilę słońce, ale ziemia jeszcze nie pachnie wiosną. To
znak, że zima niechybnie jeszcze wróci. Umęczona choróbskiem, wreszcie
doczekałam końca tygodnia. Przede mną dwa wolne dni. Potem jeszcze tydzień i
upragnione ferie.
Dziś następna kartka z mojego
kalendarza i Miss Lutego.
To Bebe Jumeau 1890. Lalka ma 12 cali, czyli 30 cm wzrostu. Suknie z tafty
fioletowej w cieniutkie białe paseczki. Karczek obszyty koronką i ozdobiony różową
kokardką. Kapelusik z tegoż materiału, co suknia, przybrany różami.
Popatrzcie na piękny malunek buzi. Szaroniebieskie
oczy otoczone gęstymi cieniutkimi kreskami rzęs, grube brwi – znak rozpoznawczy
Jumeau. Otwarte usteczka odsłaniają malutkie ząbki. Piękne brązowe włosy do
ramion, zapewne z moheru.
Lalka ma obowiązkowe haftowane
pantalony, białe skarpetki i czarne lakierowane buciki z kokardkami i
sprzączkami.
Całość jest doskonała.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










































