Obserwatorzy

sobota, 18 lipca 2020

PEŁNO WYSTROJONYCH LAL

Dzisiaj rewia  Domu Mody "Dłubaniny Lalkowe". Bardzo polecam, bo nie tylko pięknie uszyte czy wydziergane, ale jeszcze nie do wiary na ile lal pasują te stroje.  Ale oddajmy głos modelkom.

          Angela prezentuje letnią sukienkę w groszki.  W czerwonym bardzo jej do twarzy. 


       Natomiast w niebieskim ślicznie  Lupsikowej Spagetce .



          Felicity prezentuje ten sam krój i rozmiar, tylko w innym kolorze.




    Ten sam krój, ale większy rozmiar włożyła dziś Yona.




               Troszkę inny krój prezentuje maluszek.


             Irka włożyła króciutką, rozkloszowaną sukienkę bez pleców. Musiałam jej koniecznie zrobić majteczki, bo aż tak krótka jest sukienka.



Sindy ma na sobie dwukolorową sukienkę z czarną górą. Dobrze, że z rozciągliwego materiału, bo Sindusia raczej się nie odchudza.




         Śliczne ogrodniczki trafiły jednak do Pamelki, bo z kolei Chelsa była za chuda.


   Reszta maluszków dostała ciuszki robione z włóczki.


          Jak widzicie odziałam dwanaście panien, a jeszcze zostało ciuszków, mimo, że podzieliłam się z Metką i Ashoką.

         Raz jeszcze dziękujemy Marzence za tak cenny dar.
 

sobota, 11 lipca 2020

LISTONOSZ ZAWSZE DZWONI DWA RAZY

         I dobrze, bo za pierwszym  razem nie chciało mi się wstać. Otwieram zdziwiona że już paczka doszła, a tu się okazuje, że to wcale nie ta paczka. :o
        Paczka była od Marzenki z Dłubanin lalkowych. A w środku.

                                               Tęcza!



 
            Nie  same czapeczki i kapelusze, ale o wiele, wiele więcej.  Sukieneczki, sweterki, bluzeczki,dresiki, buciki, nawet skarpetki i majtusie. Dla każdego coś fajnego. Najpierw oczywiście dorwała się do paczki Yona.


          I od razu zaczęła pytać, kiedy skończy się lato, bo ona by chciała już nosić te cudne sweterki i botki.
No a potem zleciało się całe stado małych sępów. Każda porywała coś dla siebie.

Chelsa capnęła fioletowe ogrodniczki i niebieską sukienkę w groszki
Lisia , Disneyka i Pamelka upatrzyły sobie szydełkowe sukienusie, a Felicity śliczną różową z materiału

Lisia wybrała miętową, a mini Sindy zmieściła się w różową z czarną góra.

Załapała się nawet malutka Schildkrote
             
          Przebierały i wybierały, aż trudno je było pohamować. Hej panienki, trzeba jeszcze coś zostawić dla lalek Metki i dla Tyśki Ashoki.

       Ależ frajdę zrobiłaś moim lalom, no i mnie oczywiście. Te kolory sprawiły, że zapomniałam o tym co przed chwilą bolało i przymierzałam lalkom co raz to nowe ciuszki. Wielkie dzięki Marzenko!

niedziela, 5 lipca 2020

YONA

             Cd. Czyli wszystko o nowej panience:
Pochodzenie: Jimi Toy Factory, Jieyang w prowincji Guandong, CHRL.
Nazwa fabryczna: Big Mengli
Wysokość: 28 cm
Artykulacja: 22 punkty


        Artykulacja mogłaby być lepsza, choćby w pasie i w biodrach. Ale za taką cenę nie można wybrzydzać.
        Panienka ma już imię - Yona. I wcale nie od popularnej bohaterki mangi, ale od wyspy Yonaguni.  
Yona dostała już troszkę ciuszków. Najpierw pokaże się Wam w spodenkach i bluzeczce, żeby zaprezentować umiejętności. Zdjęcia wszystkie bez stosowania podpórek, na trawie. 


                   Potem poszła się przebrać i zwiedzić ogród.


            Najpierw spodobały się jej pomidorki i była rozczarowana, że jeszcze nie można ich zrywać.   
                 Zaproponowałam w zamian truskawki.


            Śliczne, dojrzałe , można jeść do woli , więc się rozsiadła na schodach.



          I jak to bywa, soczek kap, kap. Trzeba się przebrać. Tym razem w sukieneczkę z fartuszkiem. Przy okazji znalazłyśmy odpowiednie kolczyki. 


        Yona postanowiła, jeszcze raz pójść do ogródka, tym razem po kwiatki..


                          Potem wypiła na tarasie herbatkę.



  Zabrała swoje kwiatki i wróciła , pełna wrażeń, do domu.

 
         Sukienka żółta i fioletowa pochodzi od myszki Angeliny Baleriny.


 

czwartek, 2 lipca 2020

DŁUGIE OCZEKIWANIE

             Od urodzin minął już ponad miesiąc i nareszcie doczekałam się na mój ostatni prezent. Wybrałam sobie tę ostatnią.




             I czekałam na nią ponad 30 dni. Przyszła zapakowana w kawałek folii bąbelkowej i czarny foliowy woreczek, aż dziwne, że cała. Tak wyglądała po wyjęciu z opakowania.


  Golas, zaopatrzony w butki. Ale jakie szkaradzieństwo!



          Całe szczęście w zasobach miałam butki od Monchichi, tylko po co małpie buty? 



           Poszukałam też naprędce ciuszków. Uznałam, że sukienusia od Marzenki, która była trochę luźna na Reginę, nada się doskonale.



           Wrzuciłam ten post na szybko, żeby się pochwalić prezentem od M. Lala nie ma jeszcze imienia, no i porządna sesja się jej należy. Cdn.


 

środa, 24 czerwca 2020

KADŁUBEK NIE WINCENTY

                      Trafił mi się na giełdzie taki kadłubek. 


 Długość 11 cm. Kompozyt. Stan jak widać, bez rączek i bez nóżek, za to sygnowany.



          Pierwszy raz się spotkałam z tą firmą. Pogrzebałam w necie i znalazłam stronkę po angielsku. https://www.creativhook.com/german-dolls-from-tebu/
Postaram się najważniejsze informacje przetłumaczyć. 

              W 1859 r. Teodor Buschbaum (stąd nazwa TeBu) założył w Wallendorf w Turyngii manufakturę produkująca lalki ceramiczne. Sygnowane były numerem modelu i napisem Tebu. Firma specjalizowała się w małych lalkach. W miarę upływu czasu produkowano laleczki z ceramiki, kompozytu i celuloidu. Po wojnie zakład znalazł się w granicach NRD, ale został znacjonalizowany dopiero w 1968 r. W 1963 r. zmieniono nazwę na VEB, a od 1964 produkowano tylko lalki z gumy, reklamując je jako nietłukące się. Do 1979 r. sygnowano je czasem jako VEB, a czasem Tebu. Od tego zaś roku tylko VEB, a firma oficjalnie nazywała się VEB Kleinepuppen Lichte. Dalsze losy firmy są mi nieznane.

               Moja laleczka w całości powinna wyglądać tak:

zdj. Anka Anka
 
              Dlatego poszukuje dla niej rączek - 6-6,5 cm po krzywiźnie i nóżek - 9 cm. Takich jak na zdjęciu. 

 
zdj. Allegro

Ale tymczasowo mogłyby być i inne o  tych wymiarach np. celuloidowe, czy nawet gumowe. Może ktoś z Was ma w swoich zasobach? Chętnie odkupię.  Marzę żeby wyglądała tak. :) Nazwałam ją Brygida.

zdj. PicClick
 

sobota, 20 czerwca 2020

SEZON NA TRUSKAWKI

    Choć może tytuł powinien brzmieć "Sezon na misia"?



 
         Dziś ostatnia lalka urodzinowa, no chyba, że Aliexpress się zlituje i jeszcze w tym miesiącu dostanę wyczekiwaną pannę. Ale na razie ani słychu, ani widu.
         W takim razie przedstawiam Tolę z domu Miś, wielką amatorkę truskawek. 





      Pełen koszyk nazbierała, samych najczerwieńszych.


              Tola przybyła do mnie w swojej oryginalnej sukience, trochę zażółconej, ale OXY świetnie sobie poradził. Dobrze, że mamy lato, bo niestety panna zgubiła buty.  Była też bez makijażu.




           Buzię ma słodką. Tola bardzo lubi kwiatki, zwłaszcza goździki.


          Makijaż uzupełniłam o czerwone usteczka i brązowe brwi. Zaświtało mi też coś, że chyba już taką mam, ale jak widzicie mimo, że jest ich jedenaście, każda jest inna.


          Różnią się wzrostem, kolorem skóry, włosów i oczu. Tej najmniejszej oczka się nie zamykają.  Bardzo lubię moją Misiowa rodzinkę i chętnie przyjmę następne do gromadki.