Satelita przelatujący nad Bałtykiem zarejestrował, takie zdjęcia ;)
A któż to się opala na kocyku?
Mimo bardzo wietrznej i niezbyt ciepłej pogody (18 stopni ) Yona wybrała się na plażę.
Temperatura wody absolutnie nie zachęcała do kąpieli. Pozostawały więc zabawy w piasku. Jak widzicie Yona zabrała wiaderko i łopatkę.
W przerwach miedzy opalaniem się budowała różne fortyfikacje z piasku.
Wysokie fale niestety szybko podmywały mury zamków przemieniając je w malownicze ruiny. Zniechęcona poszła szukać innych atrakcji.
Niestety zamiast schodów, ruchome były tylko piaski. Za to na schodach można było w spokoju posiedzieć.
Jak nie na stopniach, to na poręczy.
Trochę zmęczona wróciła do mnie i przysiadła na krzesełku.
Ponieważ zrobiło się chłodniej, a Yona nie zabrała sweterka postanowiliśmy wracać do domu. Zwłaszcza, że butelka Pepsi i jogurcik ( zdj. 2) zostały opróżnione. A trzeci dzień urlopu M już za nami. Przyznam, że chociaż uwielbiam morze i plażę to ten wypad trochę mnie zmęczył i z przyjemnością wróciłam do domu.
Obserwatorzy
czwartek, 23 lipca 2020
sobota, 18 lipca 2020
PEŁNO WYSTROJONYCH LAL
Dzisiaj rewia Domu Mody "Dłubaniny Lalkowe". Bardzo polecam, bo nie tylko pięknie uszyte czy wydziergane, ale jeszcze nie do wiary na ile lal pasują te stroje. Ale oddajmy głos modelkom.
Angela prezentuje letnią sukienkę w groszki. W czerwonym bardzo jej do twarzy.
Natomiast w niebieskim ślicznie Lupsikowej Spagetce .
Felicity prezentuje ten sam krój i rozmiar, tylko w innym kolorze.
Ten sam krój, ale większy rozmiar włożyła dziś Yona.
Troszkę inny krój prezentuje maluszek.
Irka włożyła króciutką, rozkloszowaną sukienkę bez pleców. Musiałam jej koniecznie zrobić majteczki, bo aż tak krótka jest sukienka.
Śliczne ogrodniczki trafiły jednak do Pamelki, bo z kolei Chelsa była za chuda.
Reszta maluszków dostała ciuszki robione z włóczki.
Jak widzicie odziałam dwanaście panien, a jeszcze zostało ciuszków, mimo, że podzieliłam się z Metką i Ashoką.
Raz jeszcze dziękujemy Marzence za tak cenny dar.
Angela prezentuje letnią sukienkę w groszki. W czerwonym bardzo jej do twarzy.
Natomiast w niebieskim ślicznie Lupsikowej Spagetce .
Felicity prezentuje ten sam krój i rozmiar, tylko w innym kolorze.
Ten sam krój, ale większy rozmiar włożyła dziś Yona.
Troszkę inny krój prezentuje maluszek.
Irka włożyła króciutką, rozkloszowaną sukienkę bez pleców. Musiałam jej koniecznie zrobić majteczki, bo aż tak krótka jest sukienka.
Sindy ma na sobie dwukolorową sukienkę z czarną górą. Dobrze, że z rozciągliwego materiału, bo Sindusia raczej się nie odchudza.
Śliczne ogrodniczki trafiły jednak do Pamelki, bo z kolei Chelsa była za chuda.
Reszta maluszków dostała ciuszki robione z włóczki.
Jak widzicie odziałam dwanaście panien, a jeszcze zostało ciuszków, mimo, że podzieliłam się z Metką i Ashoką.
Raz jeszcze dziękujemy Marzence za tak cenny dar.
sobota, 11 lipca 2020
LISTONOSZ ZAWSZE DZWONI DWA RAZY
I dobrze, bo za pierwszym razem nie chciało mi się wstać. Otwieram zdziwiona że już paczka doszła, a tu się okazuje, że to wcale nie ta paczka. :o
Paczka była od Marzenki z Dłubanin lalkowych. A w środku.
Tęcza!
Nie same czapeczki i kapelusze, ale o wiele, wiele więcej. Sukieneczki, sweterki, bluzeczki,dresiki, buciki, nawet skarpetki i majtusie. Dla każdego coś fajnego. Najpierw oczywiście dorwała się do paczki Yona.
I od razu zaczęła pytać, kiedy skończy się lato, bo ona by chciała już nosić te cudne sweterki i botki.
No a potem zleciało się całe stado małych sępów. Każda porywała coś dla siebie.
Przebierały i wybierały, aż trudno je było pohamować. Hej panienki, trzeba jeszcze coś zostawić dla lalek Metki i dla Tyśki Ashoki.
Ależ frajdę zrobiłaś moim lalom, no i mnie oczywiście. Te kolory sprawiły, że zapomniałam o tym co przed chwilą bolało i przymierzałam lalkom co raz to nowe ciuszki. Wielkie dzięki Marzenko!
Paczka była od Marzenki z Dłubanin lalkowych. A w środku.
Tęcza!
Nie same czapeczki i kapelusze, ale o wiele, wiele więcej. Sukieneczki, sweterki, bluzeczki,dresiki, buciki, nawet skarpetki i majtusie. Dla każdego coś fajnego. Najpierw oczywiście dorwała się do paczki Yona.
I od razu zaczęła pytać, kiedy skończy się lato, bo ona by chciała już nosić te cudne sweterki i botki.
No a potem zleciało się całe stado małych sępów. Każda porywała coś dla siebie.
![]() |
| Chelsa capnęła fioletowe ogrodniczki i niebieską sukienkę w groszki |
![]() |
| Lisia , Disneyka i Pamelka upatrzyły sobie szydełkowe sukienusie, a Felicity śliczną różową z materiału |
![]() |
| Lisia wybrała miętową, a mini Sindy zmieściła się w różową z czarną góra. |
![]() |
| Załapała się nawet malutka Schildkrote |
Przebierały i wybierały, aż trudno je było pohamować. Hej panienki, trzeba jeszcze coś zostawić dla lalek Metki i dla Tyśki Ashoki.
Ależ frajdę zrobiłaś moim lalom, no i mnie oczywiście. Te kolory sprawiły, że zapomniałam o tym co przed chwilą bolało i przymierzałam lalkom co raz to nowe ciuszki. Wielkie dzięki Marzenko!
niedziela, 5 lipca 2020
YONA
Cd. Czyli wszystko o nowej panience:
Pochodzenie: Jimi Toy Factory, Jieyang w prowincji Guandong, CHRL.
Nazwa fabryczna: Big Mengli
Wysokość: 28 cm
Artykulacja: 22 punkty
Artykulacja mogłaby być lepsza, choćby w pasie i w biodrach. Ale za taką cenę nie można wybrzydzać.
Panienka ma już imię - Yona. I wcale nie od popularnej bohaterki mangi, ale od wyspy Yonaguni.
Yona dostała już troszkę ciuszków. Najpierw pokaże się Wam w spodenkach i bluzeczce, żeby zaprezentować umiejętności. Zdjęcia wszystkie bez stosowania podpórek, na trawie.
Potem poszła się przebrać i zwiedzić ogród.
Najpierw spodobały się jej pomidorki i była rozczarowana, że jeszcze nie można ich zrywać.
Zaproponowałam w zamian truskawki.
Śliczne, dojrzałe , można jeść do woli , więc się rozsiadła na schodach.
I jak to bywa, soczek kap, kap. Trzeba się przebrać. Tym razem w sukieneczkę z fartuszkiem. Przy okazji znalazłyśmy odpowiednie kolczyki.
Yona postanowiła, jeszcze raz pójść do ogródka, tym razem po kwiatki..
Potem wypiła na tarasie herbatkę.
Zabrała swoje kwiatki i wróciła , pełna wrażeń, do domu.
Sukienka żółta i fioletowa pochodzi od myszki Angeliny Baleriny.
Pochodzenie: Jimi Toy Factory, Jieyang w prowincji Guandong, CHRL.
Nazwa fabryczna: Big Mengli
Wysokość: 28 cm
Artykulacja: 22 punkty
Artykulacja mogłaby być lepsza, choćby w pasie i w biodrach. Ale za taką cenę nie można wybrzydzać.
Panienka ma już imię - Yona. I wcale nie od popularnej bohaterki mangi, ale od wyspy Yonaguni.
Yona dostała już troszkę ciuszków. Najpierw pokaże się Wam w spodenkach i bluzeczce, żeby zaprezentować umiejętności. Zdjęcia wszystkie bez stosowania podpórek, na trawie.
Potem poszła się przebrać i zwiedzić ogród.
Najpierw spodobały się jej pomidorki i była rozczarowana, że jeszcze nie można ich zrywać.
Zaproponowałam w zamian truskawki.
Śliczne, dojrzałe , można jeść do woli , więc się rozsiadła na schodach.
I jak to bywa, soczek kap, kap. Trzeba się przebrać. Tym razem w sukieneczkę z fartuszkiem. Przy okazji znalazłyśmy odpowiednie kolczyki.
Yona postanowiła, jeszcze raz pójść do ogródka, tym razem po kwiatki..
Potem wypiła na tarasie herbatkę.
Zabrała swoje kwiatki i wróciła , pełna wrażeń, do domu.
Sukienka żółta i fioletowa pochodzi od myszki Angeliny Baleriny.
czwartek, 2 lipca 2020
DŁUGIE OCZEKIWANIE
Od urodzin minął już ponad miesiąc i nareszcie doczekałam się na mój ostatni prezent. Wybrałam sobie tę ostatnią.
I czekałam na nią ponad 30 dni. Przyszła zapakowana w kawałek folii bąbelkowej i czarny foliowy woreczek, aż dziwne, że cała. Tak wyglądała po wyjęciu z opakowania.
Golas, zaopatrzony w butki. Ale jakie szkaradzieństwo!
Całe szczęście w zasobach miałam butki od Monchichi, tylko po co małpie buty?
Poszukałam też naprędce ciuszków. Uznałam, że sukienusia od Marzenki, która była trochę luźna na Reginę, nada się doskonale.
Wrzuciłam ten post na szybko, żeby się pochwalić prezentem od M. Lala nie ma jeszcze imienia, no i porządna sesja się jej należy. Cdn.
I czekałam na nią ponad 30 dni. Przyszła zapakowana w kawałek folii bąbelkowej i czarny foliowy woreczek, aż dziwne, że cała. Tak wyglądała po wyjęciu z opakowania.
Golas, zaopatrzony w butki. Ale jakie szkaradzieństwo!
Całe szczęście w zasobach miałam butki od Monchichi, tylko po co małpie buty?
Poszukałam też naprędce ciuszków. Uznałam, że sukienusia od Marzenki, która była trochę luźna na Reginę, nada się doskonale.
Wrzuciłam ten post na szybko, żeby się pochwalić prezentem od M. Lala nie ma jeszcze imienia, no i porządna sesja się jej należy. Cdn.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















































