Przedstawiam Wam pierwszy z moich
Gwiazdkowych prezentów. To Marina – porcelanka od mojego M. To chyba największa
z moich lalek ma około 70 cm.
Po zakupie prezentowała się tak. Trochę
rozczochrana, trochę przybrudzona, w paskudnej sukience sieroty z przytułku i
fartuszku .
Marina jest od Leonardo Collection, na
rączce miała karteczkę z napisem My name is ..., ale imienia nie dopisano.
Ma śliczne niebieskie oczka, a mnie się
udało zdobyć fajne marynarskie ubranko dla niemowlaka i tak narodziła się
Marina – czyli Morska.
Marynarski
ubranko niestety jest typowo letnie, a tu zima za pasem.
Marina dostała rajstopki, białą bluzeczkę i sukieneczkę z króliczkiem.
A ponieważ właśnie spadł śnieg i trzeba
się cieplej ubierać, to założyła jeszcze biały sweterek i czapeczkę
mikołajkową.
Wybrała się na świąteczny spacer. Ogród
przysypany śniegiem wygląda iście bajkowo.















































