Obserwatorzy

niedziela, 26 lipca 2020

IGA W OGRODZIE


      To jest Iga. Iga to kuzynka Lottie, która ostatnio u nas zamieszkała.





           Przybyła w ostatnia środę wraz z grupka innych lalek z krainy lumpeksu. Po drodze zgubiła jedną baletkę i swoja torbę . Bo Iga to Lottie Spring Celebration Ballet.

          Ponieważ, już u mnie jest jedna  Lottie, Opiekunka Motyli, druga dostała imię Iga.
          Wiadomo, że miłośniczki motyli i wiosennego tańca najlepiej czują się w ogrodzie. Dlatego zabrałam je na wycieczkę do kaszubskich ogrodów w Gołubiu i Zgorzałem.
Co dziewczynki tam robiły zobaczcie sami.

Siadaj ostrożnie to nie jest zwykła trawka
O Tam się czai żaba!
Jakie śliczne lilijki, tylko tak wysoko.
Miło usiąść w cieniu.
Iga miała trochę stracha, że wpadnie do wody.
Lottie w gumaczkach wody się nie bała.
Na żwirowej ścieżce
Bardzo przyjemne miejsce na upał
Zobacz Lotko jakie małe słoneczniki, w sam raz da nas.
Odpoczynek na schodkach
Mówili, że tu gdzieś czai się groźny pies.
Poczekamy chwileczkę, może zniesie jako.
         Obie dziewuszki mają spodenki dresikowe od Marzenki.
A kto bardzo ciekawy, gdzie Lotka i Iga dziś były, zapraszam do drugiego bloga, na wycieczkę po kaszubskich ogrodach.

czwartek, 23 lipca 2020

WIATR OD MORZA

             Satelita przelatujący nad Bałtykiem zarejestrował, takie zdjęcia ;)


                           A któż to się opala na kocyku?


            Mimo bardzo wietrznej i niezbyt ciepłej pogody (18 stopni ) Yona wybrała się na plażę.



    Temperatura wody absolutnie nie zachęcała do kąpieli. Pozostawały więc zabawy w piasku. Jak widzicie Yona zabrała wiaderko i łopatkę.



         W przerwach miedzy opalaniem się budowała różne fortyfikacje z piasku.


 
       Wysokie fale niestety szybko podmywały mury zamków przemieniając je w malownicze ruiny. Zniechęcona poszła szukać innych atrakcji.


        Niestety zamiast schodów, ruchome były tylko piaski. Za to na schodach można było w spokoju posiedzieć.


                       Jak nie na stopniach, to na poręczy.


            Trochę zmęczona wróciła do mnie i przysiadła na krzesełku.
 



              Ponieważ zrobiło się chłodniej, a Yona nie zabrała sweterka postanowiliśmy wracać do domu. Zwłaszcza, że butelka Pepsi i jogurcik ( zdj. 2) zostały opróżnione. A trzeci dzień urlopu M już za nami. Przyznam, że chociaż uwielbiam morze i plażę to ten wypad trochę mnie zmęczył i z przyjemnością wróciłam do domu.

sobota, 18 lipca 2020

PEŁNO WYSTROJONYCH LAL

Dzisiaj rewia  Domu Mody "Dłubaniny Lalkowe". Bardzo polecam, bo nie tylko pięknie uszyte czy wydziergane, ale jeszcze nie do wiary na ile lal pasują te stroje.  Ale oddajmy głos modelkom.

          Angela prezentuje letnią sukienkę w groszki.  W czerwonym bardzo jej do twarzy. 


       Natomiast w niebieskim ślicznie  Lupsikowej Spagetce .



          Felicity prezentuje ten sam krój i rozmiar, tylko w innym kolorze.




    Ten sam krój, ale większy rozmiar włożyła dziś Yona.




               Troszkę inny krój prezentuje maluszek.


             Irka włożyła króciutką, rozkloszowaną sukienkę bez pleców. Musiałam jej koniecznie zrobić majteczki, bo aż tak krótka jest sukienka.



Sindy ma na sobie dwukolorową sukienkę z czarną górą. Dobrze, że z rozciągliwego materiału, bo Sindusia raczej się nie odchudza.




         Śliczne ogrodniczki trafiły jednak do Pamelki, bo z kolei Chelsa była za chuda.


   Reszta maluszków dostała ciuszki robione z włóczki.


          Jak widzicie odziałam dwanaście panien, a jeszcze zostało ciuszków, mimo, że podzieliłam się z Metką i Ashoką.

         Raz jeszcze dziękujemy Marzence za tak cenny dar.
 

sobota, 11 lipca 2020

LISTONOSZ ZAWSZE DZWONI DWA RAZY

         I dobrze, bo za pierwszym  razem nie chciało mi się wstać. Otwieram zdziwiona że już paczka doszła, a tu się okazuje, że to wcale nie ta paczka. :o
        Paczka była od Marzenki z Dłubanin lalkowych. A w środku.

                                               Tęcza!



 
            Nie  same czapeczki i kapelusze, ale o wiele, wiele więcej.  Sukieneczki, sweterki, bluzeczki,dresiki, buciki, nawet skarpetki i majtusie. Dla każdego coś fajnego. Najpierw oczywiście dorwała się do paczki Yona.


          I od razu zaczęła pytać, kiedy skończy się lato, bo ona by chciała już nosić te cudne sweterki i botki.
No a potem zleciało się całe stado małych sępów. Każda porywała coś dla siebie.

Chelsa capnęła fioletowe ogrodniczki i niebieską sukienkę w groszki
Lisia , Disneyka i Pamelka upatrzyły sobie szydełkowe sukienusie, a Felicity śliczną różową z materiału

Lisia wybrała miętową, a mini Sindy zmieściła się w różową z czarną góra.

Załapała się nawet malutka Schildkrote
             
          Przebierały i wybierały, aż trudno je było pohamować. Hej panienki, trzeba jeszcze coś zostawić dla lalek Metki i dla Tyśki Ashoki.

       Ależ frajdę zrobiłaś moim lalom, no i mnie oczywiście. Te kolory sprawiły, że zapomniałam o tym co przed chwilą bolało i przymierzałam lalkom co raz to nowe ciuszki. Wielkie dzięki Marzenko!

niedziela, 5 lipca 2020

YONA

             Cd. Czyli wszystko o nowej panience:
Pochodzenie: Jimi Toy Factory, Jieyang w prowincji Guandong, CHRL.
Nazwa fabryczna: Big Mengli
Wysokość: 28 cm
Artykulacja: 22 punkty


        Artykulacja mogłaby być lepsza, choćby w pasie i w biodrach. Ale za taką cenę nie można wybrzydzać.
        Panienka ma już imię - Yona. I wcale nie od popularnej bohaterki mangi, ale od wyspy Yonaguni.  
Yona dostała już troszkę ciuszków. Najpierw pokaże się Wam w spodenkach i bluzeczce, żeby zaprezentować umiejętności. Zdjęcia wszystkie bez stosowania podpórek, na trawie. 


                   Potem poszła się przebrać i zwiedzić ogród.


            Najpierw spodobały się jej pomidorki i była rozczarowana, że jeszcze nie można ich zrywać.   
                 Zaproponowałam w zamian truskawki.


            Śliczne, dojrzałe , można jeść do woli , więc się rozsiadła na schodach.



          I jak to bywa, soczek kap, kap. Trzeba się przebrać. Tym razem w sukieneczkę z fartuszkiem. Przy okazji znalazłyśmy odpowiednie kolczyki. 


        Yona postanowiła, jeszcze raz pójść do ogródka, tym razem po kwiatki..


                          Potem wypiła na tarasie herbatkę.



  Zabrała swoje kwiatki i wróciła , pełna wrażeń, do domu.

 
         Sukienka żółta i fioletowa pochodzi od myszki Angeliny Baleriny.