Obserwatorzy

czwartek, 10 stycznia 2019

MOTYLA NOGA

             Wczoraj miałam dzień miłych niespodzianek. Dotarły do mnie dwie przesyłki. Dwa prezenty.
Pierwszy to wygrana w konkursie Agnieszki (stary_zgred) na limeryk.
                Laleczka Lottie z miejsca mnie oczarowała.


           Dziewczątko ma 18 cm. Pochodzi z Irlandii, z firmy Arklu. To Butterfly Protector. Uwielbia pomagać w ogrodzie i poznawać życie motyli. Zaznaczono, że to lalka - dziecko, dlatego nie ma makijażu, biżuterii, za to ma prześliczne butki - gumaczki, ciuszki,  lornetkę, siatkę na motyle (?), plansze cyklu rozwoju motyla i kartonowe motylki.
Zdj. promocyjne
            Jest zima, ale Maggie i na to zaradziła. Aby dobrze czuła się nowa mieszkanka Baszty, na dachu Maggie zamiast zwykłego ogrodu, zrobiła ogród zimowy z motylarnią dla Lottie. Dziewczynka bawiła się tam doskonale przez cały poranek. 



           Lottie dostała też powitalny prezent. Wiktoriańską  gablotkę z egzotycznymi motylami.




               Drugi prezent, był zupełnie niespodziewany. Marzenka (Dłubaniny lalkowe) zamiast kartki świątecznej z życzeniami przysłała mi to! Będzie osobny post, bo Regina nie podaruje sesji w nowych, zwłaszcza tak pięknych ciuszkach. :)



           Dziewczyny jesteście cudowne, nie wiem jak mam dziękować. I to nie tylko Agnieszce i Marzenie, ale wszystkim, które obdarowują mnie wspaniałymi prezentami i dowodami pamięci. Dziękuję serdecznie.



piątek, 4 stycznia 2019

ACH, TA ZIMA

"Ach ta zima,
przydała by się mi dziewczyna.
Herbatka, cytrus, miód, malina,
ech, na Hawajach chciałbym być."


      Podśpiewuje sobie Ken (wszak to Hawaiian Fun Ken), no bo co ma śpiewać, gdy za oknem biało.


          Jak to dziewczyny usłyszały zaraz postanowiły rozerwać smętnego kumpla i udowodnić, że zima wcale nie musi być do wzdychania. I wyciągnęły go na sanki.


         Śniegu można powiedzieć, po pas (lalki). A na saneczkach tak przyjemnie. Ciągnij Ken, ciągnij. 



              Klaudynka i Ken nie ubrali się zbyt ciepło. Ona nie znosi czapek, a Ken oczywiście zgrywał bohatera, na takie -2 , to sweter wystarczy.







            Najbardziej opatuliła się Donna. Płaszczyk wełniany z kapturkiem (zacny dar jednej z koleżanek) , szalik i kozaczki.



             Regińcia założyła kożuszek i futrzaną czapę.




                Trochę poszaleli na śniegu, ale szybko stwierdzili, że - 2  przy takim wietrze, to wcale nie tak ciepło.



        I wrócili do domu, aby grzać się przy kominku.



          Klaudynce to tak było zimno, że nawet kurtki w domu zdjąć nie chciała.



poniedziałek, 31 grudnia 2018

STARY ROK ODCHODZI

 

 

A my spieszymy złożyć Wam życzenia.

W nadchodzącym Nowym  2019 Roku życzymy Wam wiele szczęścia w życiu osobistym, zdrowia i wszelkiej pomyślności. Wiele radości z pięknego hobby, spełnienia lalkowych marzeń, owocnych spotkań w gronie lalkomaniaków, starych i nowych  przyjaźni , dużo kasy na poszerzanie zbiorów i czasu na realizację planów.

  Szara Sowa oraz Maggie, Charles i reszta mieszkańców  Sowiej Baszty na Wichrowym Wzgórzu.

 

 

sobota, 29 grudnia 2018

DWADZIEŚCIA CZTERY GRZECHOTKI

            Prawda, że brzmi jak tytuł horroru?
A tymczasem, to tylko chwalipost.  Chcę się pochwalić prezentami. Nie wszystkimi, tylko tymi lalkowymi.
Na pierwszy ogień prezentuję Bellę Disneya. Najbardziej podobają mi się jej buty ;). Nareszcie Sindy będzie miała od kogo pożyczyć.


          Druga lalka, którą przyniósł mi Mikołaj to prowansalski Santon - Kobieta z niemowlęciem.


          Ma pięknie wyrzeźbiona twarz i dłonie, dziecko - dziewczynka również. Otrzymały już swoje role. Kobieta będzie niańką, a niemowlę będzie córeczką Małgorzatki, siostry Maggie, z Krakowa.







      Dostałam też ubranka dla Barbie, tym dla mnie cenniejsze, że wykonane własnoręcznie. Barbie dostała sukienkę, podkolanówki i czapeczkę, a Shani szkocką spódniczkę.



           Charles dostał zestaw narzędzi ogrodniczych





                       A maluchy tytułowe 24 grzechotki ;) 

 
   Bardzo jestem ciekawa Waszych lalkowych prezentów :)
 

sobota, 22 grudnia 2018

WIELE SZCZĘŚCIA I RADOŚCI

            Gotowi do Świąt? W Baszcie Szarej Sowy po woli kończą się przygotowania. Maggie, Pippa i Miss Gemma kończą świąteczne dekoracje. 








           W kuchni gospodyni i jej pomocnicy usiedli do podwieczorku z poczuciem dobrze wypełnionych obowiązków.



      Nawet chłopaki z Obrony Terytorialnej ubrali choinkę. 


         W pokoju dziecinnym, gdzie zwykle króluje bałagan, pięknie posprzątane i skarpety równo wiszą nad kominkiem.






A skoro wszystko gotowe, to pragnę wraz z Maggie i wszystkimi mieszkańcami Wichrowego Wzgórza  złożyć Wam kochani serdeczne życzenia. Zdrowych i Wesołych Świąt Bożego Narodzenia. Wspaniałej Wigilii w gronie rodziny i przyjaciół. Wymarzonych prezentów pod najpiękniejszą w świecie choinką. I jak napisał zacny pan Dickens "Niech nam Wszystkim Pan Bóg błogosławi!"

 

środa, 19 grudnia 2018

OSTATNIA KARTKA Z KALENDARZA

           Ostania kartka z naszego kalendarza. Czy warto będzie kontynuować naszą zabawę? Jeśli chcecie będę nadal wklejać kartki z kalendarza, jeśli nie będzie chętnych, to chciałabym chociaż abyśmy pamiętali o Dniu Lalki Polskiej.
        A skoro już obchodzimy dzień Afrykanek, Afroamerykanek, to przypomnę Wam moje ciemnoskóre laleczki.
Pierwszą w kolekcji była Małgorzata. Lalka porcelanowa od Leonardo Collection.


       Mam jeszcze drugą porcelankę, niestety nic o niej nie wiem. To Eliza.

           Teraz taka zbiorówka : U góry od lewej:  Tiru - Biggi, Małgorzata, Zula - E. Schwenk,
Na dole: Toto - Miniland, Momo z kiosku Ruchu ?, Czaka z Johanesburga, Jill ?, Lily -  KS ?, Bambo - Miś?


Trzy polskie Murzynki. Bibi - Miś, Bambo i Dinah-  Eststyka.


           Posiadam jeszcze oryginalną Akuabę - Ashę.


                                       Choco od Bandai


                                 
                                             Kelly -  Mattel




                                           Nandi -  Hans Volk

 
                                   Susanna od Alko-Furga



 
                                      Tomasino od Sebino



                                 Pralinkę od Schildkrota


              I to chyba wszystkie, choć głowy nie dam. A i tak przekroczyłam czas.