Obserwatorzy

sobota, 8 listopada 2014

RI RA RUTSCH


         Wpadła mi w łapki książka Susanne Stocklin-Meier „Ri Ra Rutsch”, o autorskich lalkach jej siostry Ruth Scheidegger- Meier. Przepiękne lalki ubrane w kopie historycznych strojów przedstawiają scenki rodzajowe z końca XIX i początków XX w. Zdjęcia przeplatane są opisami i wierszykami dla dzieci
         Zapraszam do oglądania.


22 komentarze:

  1. Ale śliczności.Od zawsze uwielbiałam oglądać zdjęcia lalek, ale tu trzeba się pochylić nad detalami. te koronki, te kroje, te buciki. Super, że się tym z nami podzieliłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacja! Nie tylko lalki są śliczne ale i zdjęcia, aranżacja i dodatki! Wielkie dzięki za ten post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osoba, która ma talent do szycia może wiele podpatrzeć. Ja też uwielbiam książki i katalogi lalek.

      Usuń
  3. Właśnie tak lubię ubrane lalki, tak całkiem normalnie, realistycznie :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ubranka są odwzorowaniem prawdziwych ubrań z XIX i początku XX w. ze zbiorów muzealnych.

      Usuń
  4. Wspaniałe stroje, a i te fryzury takie dopracowane :) świetna książka Ci się trafiła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka fantastyczna, a lelki cudne.

      Usuń
  5. Przepiękne zdjęcia! Świetnie, że się z nami podzieliłaś swoją radością. =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W rzeczywistości wyglądają jeszcze ładniej.

      Usuń
  6. Wszystkie są prześliczne. Mają cudne twarze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pogardziłabym taką, choć to szmacianki.

      Usuń
  7. Na pierwszy rzut oka mordki jak z porcelany. Bardzo ładne. Fajnie by było znaleźć taką w lumpku. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Robią niesamowite wrażenie. Szkoda tylko, że dłonie nie są bardziej dopracowane, to ich jedyny mankament.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szmaciankom bardzo trudno zrobić dłonie.

      Usuń
  9. Świetna książka! Ile cudnych zdjęć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę szkoda, że jest po niemiecku, a ja niestety tego języka nie chciałam się uczyć.

      Usuń
  10. jakież świetne codzienne, życiowe scenki - lubię takie widoczki ogólnie - choćby niedawno oglądałam dawne zdjęcia ze stolicy na przełomie XIX / XX w. czy sceny rodzajowe w malarstwie - ale z udziałem lal i do tego szmacianek nigdy - aż słyszę ten sklepowy gwar, stukot końskich kopyt, nawoływania w polu - czy cichutkie kołysanki do snu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że to wspaniały pomysł. Scenki rodzajowe z udziałem lalek są zachwycające.

      Usuń