Obserwatorzy

niedziela, 5 lutego 2017

FISH & CHIPS





         Pogoda marna, szaro, buro i ponuro. Śnieg już dawno przestał być biały. A do tego całkowita lalkowa posucha. Od ponad miesiąca nie upolowałam nic lalkowego, nie licząc bezgłowego Kena.
         Nakręciłam się, gdy dziewczyny napisały, że u nich w Auchan była przecena na MTM, bardzo atrakcyjna przecena. Pojechałam do Gdańska ( u nas takowego przybytku nie ma) w nadziei, że kupię sobie wymarzoną Midzię, a może nawet jeszcze dwie inne na prezenty i co? W Gdańskim Oszołomie nikomu nic o przecenach nie było wiadomo. Starsze MTM w cenie 84.49, nowsze 91.49. Żadna z trzech starszych MTM nie była w idealnym stanie, tu plama na czole, tu zez, a tam krzywe ubranko. Poszłam jeszcze do ToysRas, a tam tylko starsze w cenie 89.99. Totalna porażka. 
         Luty na dobre się zadomowił, a ja żadnego posta nie napisałam. Nowych lalek brak. Zdjęcia trudno się robi przy takim marnym świetle.
Trzeba sobie poradzić sposobem. Ten sposób to tła. Od dawna w SH poluję na jakieś fajne materiały i czasem się trafiają ciekawe makatki. A to zimowy krajobraz, a to plaża,


 a ostatnio angielski sklep. 


         Sceneria w sam raz dla Maggie.
         Maggie  zatęskniła za atmosferą starej londyńskiej dzielnicy małych sklepików. 
Postanowiła namówić Charlesa na Fish & Chips. Nie jest to co prawda jedzenie dla arystokracji, ale każdy szanujący się Anglik jada rybę z frytkami od czasu do czasu.


Zabrała też ze sobą Mimi. Dziewczynka była przeszczęśliwa, bo choć jest rodowita paryżanką to uwielbia wycieczki do Anglii. I jak to młodsza  nastolatka frytkami nie pogardzi, bo odchudzać się nie potrzebuje. 


Przed sklepem jak i w środku tłok w pewnym momencie Charles i Mimi, gdzieś się zawieruszyli. Maggie z wdzięcznością spojrzała w stronę , jak zawsze pomocnego policjanta.


Ale Mimi już się odnalazła. 


Tylko gdzie ten Charles się podział? Czy po drugiej stronie ulicy czasem nie ma Pubu?
Tymczasem makatki z wnętrzem pubu jeszcze nie znalazłam, dlatego tę historię skończymy chyba innym razem. ;)

32 komentarze:

  1. Hej, Nie martw się, na bank niedługo coś super Ci się trafi. Co do zdjęć, to bardzo fajne zrobiłaś i takie tła są niezwykle klimatyczne.
    Też bym chciała z jakąś lalę MTM, albo jakąkolwiek fajną ruchomą, ale jakoś nic się nie składa:/
    Buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo by się przydało. MTM jako seria Barbie, to dla mnie nic atrakcyjnego, gdyż w zasadzie barbioszek nie zbieram. Jednak ciałko jest bardzo pożądane, ze względu na pozowanie do zdjęć. Raczej nie chciałabym zamieniać głów, dlatego upatrzyłam sobie Midzię. Jednak nie pragnę jej aż tak, żeby wydać tyle kasy.

      Usuń
  2. świetna makatka - wizualnie oraz klimatycznie!
    wobec powyższego tekstu - lubię czuć się jak
    prawdziwa angielka - kocham smażoną rybę z frytami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziemy w Londynie, to chętnie zjem frytki, a równie chętnie oddam Ci rybę. Ze wszystkich ryb świata najlepiej mi smakuje kurczak. Nie wiem, czy oglądałaś serial "Przeprowadzki". Tam był taki tekst "To jak powiadasz ta ryba się nazywa? Salceson?" ;)

      Usuń
  3. Oj czasem tak jest alepotem bedzie wysyp <3 U nas ta Midge MTM jest przeceniona na 12,99 euro tylko ze przesylka to kolejne 25 zl wiec pewnie sie nie oplaca kupowac i wysylac :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, żeby nie te wysokie ceny za przesyłkę, to już bym sobie z USA ściągnęła.

      Usuń
    2. no tak ale gdybys sie zastanowila to w czerwcu bede w Polsce i moglabym ci z PL wyslac, byloby napewno mniej <3

      Usuń
  4. ... no nareszcie hrabiostwo wyszło z Baszty :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znasz powiedzenie "my home is my castle". W Baszcie czujemy się najlepiej, chroni nas przed światem. Jednak od czasu do czasu jak wiesz Maggie lubi podróże.

      Usuń
  5. Posucha w sumie nie tylko u Ciebie :/ może lalki przed zimnem się pochowały ?
    Wyprawa po zakupy zawsze dobrze robi jak widać :)))))) a facet zwyczajowo się zmył :) normalne przecież w życiu to i u naszych lalek tez jak widać :) może i dobrze bo tylko by zawadzał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może tam w Londynie są już te bawialnie dla chłopów, co ich baby na zakupy zaciągnęły ;)

      Usuń
  6. Jaki fantastyczny pomysł z tymi makatkami! Ta scenka z Fish&Chips - jakby tam byli naprawdę:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne są te makatki, tylko rzadko się trafiają. :)

      Usuń
  7. una imagen muy bonita de tiempos pasados y tus tres personajes muy lindos:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gracias por el comentario agradable usted.

      Usuń
  8. Uwielbiam motyw angielskiej ulicy. Zawsze działa na moją wyobraźnię. Ile można snuć opowieści o jej bohaterach... Mam herbacianą puszkę - sklep, też kapitalne rysunki.
    Świetny pomysł z takim animowanym tłem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To coś jak teatralna dekoracja. Szkoda, ze nie umiem takiej sobie namalować. :)

      Usuń
  9. Ależ trafiasz na niesamowite znaleziska w tej sieci SH.
    Ja też chcę takie ...
    Ta makatka ze sklepem to po rewelacja. IW ogóle świetny pomysł z tymi tłami...
    Dzięki za wizytę i pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że znów jesteś. Mam nadzieję, że tym razem na dłużej. :)

      Usuń
  10. Nigdy nie szukałam w SH takich makatek, a to błąd, bo są niesamowite. Nie tylko w charakterze lalkowego tła, ale i magicznej, domowej ozdoby. Oj, będę na takie cuda od teraz polować, będę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego co w SH można znaleźć wprost nie da się opisać.
      Pewna znajoma osoba pochwaliła się złotą bransoletką. Ja osobiście przytargałam wiktoriańską grzechotkę z kości słoniowej. Figurki porcelanowe Royal Dolton, o różnych mniej cennych cudach nie wspomnę. Warto odwiedzać SH.

      Usuń
  11. Świetny pomysł z makatkami, rewelacyjne tło, niesamowicie się lale wkomponowały :) Ciągle klnę, że nie mam na czym ustawić lalek, ciągle te same kolory a nie pomyślałam o tym, żeby szukać takich cudów. :) Niestety u mnie asortyment jakiś mocno ograniczony w SH'ach, ale ostatnio kupiłam błyszczącą, czarną bluzkę, żeby uszyć z niej wdzianko dla pierrota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. SH to kopalnie skarbów, ale wiadomo, skarbów nie znajduje się co dzień, nawet w kopalniach. :)

      Usuń
  12. Świetna makatka, nie natknęłam się jeszcze na ciuchach z takimi :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najczęściej natykam się na makatki - kalendarze, ale takie też się trafiają.

      Usuń
  13. Stawiam na pub !! Arystokrata też ma swoje potrzeby :):)
    Piękna ta makatka . Muszę pogrzebać w SH , to doskonałe tło do zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci powodzenia. Często nie grzebiemy w skrzyniach z ręcznikami i ścierkami, bo szukamy czegoś innego, ale tam też warto zaglądać.

      Usuń
  14. Pomysł z makatkami jest bardzo praktyczny i wspaniale się sprawdza! Tu właśnie jest na to dowód!
    Czasem też się gdzieś wybieram licząc na jakieś fajne zakupy a tu kompletny klops! Wiem, co czułaś...niemniej wkrótce na pewno sięgniesz po jakąś ciekawą lalkę :-)
    Pozdrowienia gorące!

    OdpowiedzUsuń
  15. i świetnie, że sobie radzicie mimo podłej pogody! tez lubie frytki- zazwtczaj sobie ich smaku niczym nie spuje- smakuja mi same- nawet bez soli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bez soli to bym nic nie przełknęła. Pamiętam jak byłam w Hiszpanii, w hotelu były wszelkie potrawy bez soli, ohyda.

      Usuń
  16. Wiadomo gdzie faceta trzeba szukać. W pubie. :)

    OdpowiedzUsuń