Obserwatorzy

wtorek, 14 marca 2017

MODA Z KĄTA


        Takie przewrotne tłumaczenie, w stylu Google translator, wykonałam na potrzeby Fashion Corner (Kącik Mody). Takim napisem były oznaczone pudełka z lalkami do Lucky Industries w latach od 70tych do 200?


          W niedzielę na giełdzie nabyłam za 5 złotych właśnie taką lalkę. Na główce napis 2001 Lucky, Made in China , 1129B oraz na plecach króliczek Lucky, c w kółeczku, 1998 LUCKY IND. CO. LTD., MADE IN CHINA, 211253 i dwie ostatnie cyfry zatarte. Panienka miała na sobie syreni ogon, choć wątpię, żeby był oryginalny.


             Fshion Corner kojarzy się nam z lalkami o uroczych dołeczkach w policzkach. Jak widać i u Lucky zmieniały się moldy. Porównanie buzi Lucky Metki , z 1987, i mojej bez dołeczków, z bardziej trójkątną buzią. Obydwie mają ciałka TNT, ale moja, nowsza, ku mojemu zdziwieniu ma „klatkę piersiową” wydmuszkowatą, w przeciwieństwie do solidnej z twardego plastiku, u lalki Metki. Lalka Metki nie ma sygnatur na głowie, a tylko na plecach. 

 
          Lalka dostała na imię Lucy. Ma miłą buzię z bardzo oszczędnym makijażem. Brązowe oczka z ledwie zaznaczoną szarą kreską , delikatne usta. Miała burzę brązowych loków. Niestety nie dały się uratować. Bo włosy są złego gatunku, puszą się strasznie i w dodatku są kiepsko rootowane, do fryzury w koński ogon. Dawne Lucky mają lepsze rootowanie, choć włosy równie kiepskiego gatunku. Po wrzątkowaniu, trochę uległy, ale i tak nie wyglądają najlepiej. Dostała ciuszki z zapasów. Niestety, to następna bosa królewna. Muszę się zaopatrzyć w jakieś obuwie.



               Lucy odwiedziła swoją kuzynkę, matkę bliźniaków 500+, 
 

                 a następnie zażądała wiosennej sesji.




Jej ulubionymi zwierzątkami są rzecz jasna króliczki, nie obyło się bez zdjęć z milusińskimi.

           Zaprezentowała także moją wiosenną zdobycz – talerz z sikorkami.


           Na koniec, chcę się pochwalić koszulą dla Kenysia, uszytą z wykroju Natalii ( Bfashion)



Koszula ma trochę inny kołnierzyk, no i brakuje jej jeszcze guzików.

31 komentarzy:

  1. Lucy to miła dla oka panienka -
    z króliczkami to i ja bym sobie
    z rozkoszą wręcz uskuteczniła
    focie - sikoreczki zachwyciły
    mnie, no cudne, cudne - a koszuli
    gratuluję - ja wciąż do szycia jak
    do tabunu jeży się przymierzam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Króliczki, zajączki i baranki zdominowały moje wiosenne dekoracje, choć święta w tym roku dosyć późno. Dlatego panna z króliczkiem zasiliła moje zbiory. Koszula powstała, bo Kenyś robił mi wyrzuty, że musiał pożyczać koszulę od kolegi, kiedy szedł na randkę. Koszula ma już guziki. :)

      Usuń
  2. Koszula super po prostu! A panienka ma urzekającą buzię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buzia słodka i taka skromna. Koszula zyskała już guziki, nie bardzo jestem zadowolona z kołnierza, ale to moja pierwsza koszula z kołnierzem tych rozmiarów.

      Usuń
  3. bardzo miła dla oka ta panienka :)
    talerzyk śliczny :) strasznie lubię takie skorupy :)
    koszula bardzo zacna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panienka szczęśliwa, że znalazła dom i rodzinę. Przy koszuli się trochę namęczyłam, ale wreszcie skończona. A co do skorup, to uwielbiam, ale już nie mam miejsca na półkach. Jednak nie mogłam się oprzeć i sikorkom i cenie. :)

      Usuń
  4. Bardzo podobają mi się sikoreczki :) panienka to nie moja bajka, ale fajnie, że ma ciuszki i golizną nie świeci :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciszki z zapasów, kiedyś kupiłam całą siatkę ciuszków. Niestety większość dla Bratz, dużych, których nie zbieram, a i Metka ma ze trzy na krzyż ubrane i obute. Sikorki kojarzą mi się raczej z zima i słoninką, ale tu najwyraźniej w wiosennej odsłonie.

      Usuń
  5. Śliczna ta Twoja Lusia a z króliczkami widzę , że wniosła do Twojego domu wiosenny powiew. Zauroczył mnie talerzyk z sikoreczkami. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też zauroczył, nie mogłam się mu oprzeć :)

      Usuń
  6. to znak, że nic w przyrodzie nie ginie, tylko zmienia mold i "leci po jakości"- a swoją drogą serio ładna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam pojęcia, że je tak długo produkowano, bo zdaje się, że firmę Lucky przejęła Simba.

      Usuń
  7. A jesteś pewna że to Lucy ? Mam blondynkę o tym moldzie , figuruje pod firmowym imieniem Brittany .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Imię Lucy sama jej nadałam. Fashion Corner o ile wiem nie miały imion. W każdym razie nie ma ich na pudełkach. Czy Twoja Brittany jest od Lucky Industries?

      Usuń
    2. Tak , to Króliczek . Wyślę Ci zdjęcia na maila :)

      Usuń
  8. Nie widziałam jeszcze takiej Lucky, ale muszę przyznać, że ma wiele uroku:). Ken wygląda bardzo przystojnie w nowej koszuli:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koszula dostała już guziczki, zrobiłam z modeliny. :)
      Też bym nie poznała, bo Lucky kojarzy mi się z tymi dołeczkami, ale ma sygnatury.

      Usuń
  9. Bardzo ładna:) Aż wygrzebałam moje Lucky i mam wśród nich rudzielca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to muszę zobaczyć. Kiedyś myślałam, że są tylko blondynki.

      Usuń
  10. Muszę przyznać, że bardzo ładna panienka Ci się trafiła! Lubi zwierzątka i ptaki, lubi też wiosnę! Fajnie ją odziałaś a koszula Twojego Kenysia jest świetna! Nawet jeszcze bez guzików! :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Kenyś ma już guziki, w następnym poście przemycę zdjęcie. Odzienie Lucy zawdzięcza siateczce z SH.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo mi się spodobała delikatność Lucy. Gratuluję pięknej lali.Na fotach nie widać, że włosy są nie zbyt fajne.
    Koszula wyszła Ci zarąbista!!
    Hihi, matka bliźniaków widać korzysta z życia: wymalowana, wyczesana, opalona, pięknie ubrana.

    Buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lucy się zarumieniła czytając komplementy.
      Jeśli chodzi o współczesne mamy to dziś nie sztuka pięknie wyglądać i korzystać z życia. Wszak pieluszki pierze pralka automatyczna, zupki gotuje Gerber, naczynia zmywa zmywarka, żelazko jest elektryczne i w dodatku na parę, a i tak większość ubranek prasować nie trzeba. Kołysanki śpiewa odtwarzacz. Żyć nie umierać, chodzić do SPA i na basen. Nie to co dawniej :);)

      Usuń
  13. Lucy bardzo mi się spodobała. Wg mnie ma bardzo miłą i śliczną buźkę. Udane zakupy. Gratuluję
    A koszula całkiem fajnie wygląda mimo braku guzików;)
    Pozdrawiam ciepło :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło, że znów mogę czytać Twoje komentarze. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  14. Bardzo przyjemna panienka.koszula kenowa super.pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze mam problem z kołnierzykiem, ale się podszkolę. :)

      Usuń
  15. Milutka panienka:). Koszula bardzo fajna, ja się ostatnio biorę za Kenowe ciuszki ale wziąć się nie mogę:). Króliczek w szklanej miseczce mnie urzekł.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja popełniłam kenowe spodnie i koszulę, bo odmówił oddania munduru. Powiedział, że dosyć ma chodzenia w różowych gatkach przy tylu ślicznych pannach. Króliczek jest słodki, i choć nie wykonany ze szlachetnej porcelany, znalazł się w zbiorze mini figurek mojego M.

    OdpowiedzUsuń
  17. Gratuluję zdobyczy :-) Ja dopiero jutro wybieram się na łowy, chociaż biorąc pod uwagę moje ostatnie szczęście to widzę to kiepsko

    OdpowiedzUsuń
  18. Ha! Coś jest na rzeczy, że im jestem starsza, tym bardziej podobają mi się te "mniej markowe" Barbie: FC, Diany, ich klony ;-) Prawda jest taka, że to laleczki z mojego dzieciństwa, które było łatwiej kupić niż Fleur, czy Barbie, bo trafiały się raczej nie w Pewexie, a w komisach i na bazarach, przywożone przez ludzi we własnym zakresie. Laleczki tego typu były więc w rękach moich koleżanek i znajomych, stąd chyba sentyment, bo to takie miłe, neutralne wspomnienia.
    Mama 500+ ma bardzo ciekawe miniatury na stole, ale to, co mnie powaliło, to talerz z sikorką na brzozie?leszczynie? Jest obłędny!!! Mam 3 kupne talerze z ptakami i dwa zrobione przez siebie ;-) Kocham takie motywy...

    OdpowiedzUsuń