Obserwatorzy

sobota, 24 lutego 2018

EMIGRANTKA





      Wielu kolekcjonerów  marzy o polskich lalkach przedwojennych i tych z lat 50-60tych.  Szukają w rodzinie, wśród znajomych, w piwnicach i na strychach. Polują na nie na giełdach staroci , OLX czy Allegro.. Czasem, choć rzadko szczęście dopisuje. Niestety lalki te zwykle są w opłakanym stanie i rzadko można je porządnie odrestaurować.


      Tymczasem bardzo wiele lalek, o których nawet marzyć w kraju nie możemy, łatwo spotkać na zagranicznych portalach aukcyjnych. Najwięcej w USA i Kanadzie, ale też w innych krajach. Dlaczego?


      Najprostsza przyczyna jest taka, że polska lalka była dosyć zwyczajowym prezentem dla Polonii. No bo co też biedni krewni z Polski mogliby ofiarować rodzinie w Ameryce?       Bogatsi mogli się rzucić na bursztynowe lub prawdziwe czerwone korale.


 Biedniejsi kupowali lalkę w ludowym stroju. Sama pamiętam cepeliowskie lalki kupowane na prezenty dla ciotek w Ameryce.  Były też w USA sklepiki z polskimi wyrobami, np. przy polskich parafiach.


      I jak to z takimi prezentami bywało, jedne ciotki wstawiały lalki do kredensu za szkło, inne pewnie od razu z kartonem wynosiły do garderoby czy na strych.


          Dzięki temu w domach Polonii łatwo znaleźć polskie lalki w bardzo dobrym stanie, leżące tam od dziesięcioleci. Dziś czasem trafiają na ebay’a  lub na garażową wyprzedaż. 

       Wszystkie zdjęcia pochodzą z zagranicznych portali aukcyjnych lub stron poświęconych folklorowi. 

 
         Lalki często mają oryginalne metki, dzięki którym można zidentyfikować lalkę. Jak np. tego oryginalnego górala Jędrka z Zakopanego, opatrzonego ręcznie robioną metką.

       Na aukcjach pojawiają się lalki w różnych cenach, często przedwojenne egzemplarze poniżej dziesięciu dolarów, 


niestety wysyłka przewyższa czasem cenę lalki dziesięciokrotnie. A wtedy zakup na kanadyjskim czy amerykańskim portalu jest mało opłacalny. Wielka szkoda.

Czy ktoś wie z jakiej spółdzielni pochodzą te lalki, miały niestety tylko nalepki Made in Poland na podeszwach

20 komentarzy:

  1. The most familiar are the wooden dolls for me. I see them regularly on sale websites. The others are new to me :-). The felt boy is such a charming, beautiful doll!
    The doll world is so fascinating, you can find dolls all over the world that you would never expect, and sometimes in your own country they are so rare :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nicely for me you like them. These are really exceptional dolls. :)

      Usuń
  2. Jak przyjemnie pooglądać tyle wspaniałych lalek wyprodukowanych w Polsce. Każda ciekawa i wyjątkowa...

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz rację :-) Prezenty lalkowe miały być namiastką Polski. Bardzo ciekawe są te pokazane laleczki, figurki w pięknych ubrankach! Interesujący post o lalkowej rzeczywistości :-)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyślałam, że muszę przejrzeć zdjęcia, ciekawe czy znajdę na nich lalki u ciotek w kredensach :)

      Usuń
  4. niektóre wielce intrygujące -
    zwłaszcza z buźkami z papier
    mache (?) kolory jeszcze dziś
    dają się we znaki - fajnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do końca lat 60tych chyba sporo tego papier mache było wykorzystywane do tworzenia lalek.

      Usuń
  5. Preciosas muñecas , has hecho un gran reportaje. Lo mejor la última muñeca la compré para una amiga en unas vacaciones en Lyón, así que con tu artículo la tenemos ya catalogada,gracias .Besos:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Me alegro de que mi artículo útil. Besos :)

      Usuń
  6. Pamiętam z dzieciństwa, że takich lalek było u mojej Babci kilka. Ale wtedy nie zwracałam na nie uwagi. A teraz - ślad po nich zaginął... Wielka szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja żałuję lalek, które przepadły i tym bardziej cenię te, co ocalały. :)

      Usuń
  7. No i patrz ile się takich cudeniek spotyka na bazarach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To u Was na bazarach można takie kupić? A ja myślałam, że tylko na zagranicznych ebay'ach. U nas co najwyżej Krakowiaka z Krakowianką ze Spółdzielni Wyspiańskiego.

      Usuń
  8. Tak ! Żal serce ściska że przesyłka jest taka droga :(:( Tyle wspaniałości.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możemy sobie zaśpiewać "Góralu, czy Ci nie żal?"

      Usuń
  9. Ależ cuda!!!!... Lalkę z ostatniej fotografii, nabyłam kilka lat temu od emerytki, która swój skromny dobytek prezentowała na ulicznym straganie. Stosowny (niestety - smutny wpis) znajduje się na moim blogu pod tagiem "Poland". Wełniane odzienie dziewczyny, permanentnie wabi mole...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ależ przeróżne te laleczki i takie ciekawe.

    OdpowiedzUsuń