Obserwatorzy

piątek, 7 lipca 2017

LE ADVENTURE DI PINOCCHIO

       

      Kto nie czytał Pinokia...  ten dostał pałę, za nie przeczytanie lektury!
Kto napisał Pinokia? Oczywiście Carlo Collodi ( prawdziwe nazwisko Lorenzini). Powieść pt. Przygody Pinokia, ukazywała się w odcinkach w latach 1881 – 1883. Pierwsze pełne wydanie książkowe ukazało się w 1883 r z ilustracjami Enrico Mazzantiego. 
 
rys. E. Mazzanti
      Głównymi bohaterami są lalkarz Dżepetto i wystrugany przez niego pajac Pinokio. Pinokio przezywa niesamowite przygody, aby na końcu stać się prawdziwym chłopcem. Bardzo istotną cechą Pinokia, jest jego nos, który wydłuża się kiedy pajacyk kłamie. 


      Książka została przetłumaczona na większość języków świata, a bohater zrobił zawrotną karierę w teatrze i filmie. Powstało wiele przedstawień teatralnych, filmów, a także zapożyczeń literackich i filmowych. 
 
Najsłynniejszy film animowany Disneya z 1940 r.
     W 1905 Otto Bierbaum w swojej powieści Zäpfel Kerns Abenteuer opisał lalkę wzorowaną na Pinokiu, a w 1936 r. Aleksy Tołstoj stworzył lalkę nazwaną Buratino, podobną do Pinokia.
Postać Pinokia pojawia się w filmie Shrek oraz w serialu Oce upon a time (Dawno, dawno temu)
Zabawki z filmu Shrek

      Nic więc dziwnego, że Pinokio doczekał się także wielu lalkowych wizerunków, nie tylko jako lalka teatralna, ale także zabawka. Nie posiadam niestety żadnej, ale wygrzebałam dla Was z netu kilka ciekawych ilustracji . Zaznaczę, że lalki przedstawiające Pinokia są nie tylko drewniane, zwłaszcza Burationo z ZSRR. Miłego oglądania. (Wszystkie zdjęcia pochodzą z Internetu)

                                                             Lalki teatralne

                                   
                                     Do zabawy, drewniane, przeważnie włoskie.

Wzorowany na filmie Disneya
                                                           Plastykowe (Buratino,  ZSRR)



      A może macie Pinokia lub Buratina? Pochwalcie się.








niedziela, 2 lipca 2017

MIESIĄC LALKI DREWNIANEJ



      Drewno, obok gliny i kamienia, to najstarsze tworzywo z którego wykonywano lalki. Wiemy, że w epoce paleolitu, neolitu czy nawet brązu figurki antropomorficzne nie służyły do zabawy, ale były przedmiotem kultu. Te drewniane zachowały się najrzadziej i w nie najlepszym stanie. Nie mniej, co jakiś czas archeologia chwali się nowymi artefaktami z wykopalisk.  
      Drewniane figurki bóstw z Wolina świadczą o dużej ich popularności. 

 
      Drewniane lalki znane były też w starożytnym Egipcie, miały nawet ruchome ręce. Czy jednak służyły do zabawy? To figurka z grobowca, prawdopodobnie przedstawia egipską tancerkę. 



   To rzymska lalka drewniana, bogatsze dziewczynki miały lalki z kości słoniowej.
Czy służyła do zabawy ? Na pewno spełniała także funkcje kultowe. Panny w dniu zamążpójścia składały swoje lalki w darze bogini, tylko niezamężnym wkładano je do trumny.
.

   W XVII i XVIII w popularne były drewniane lalki zwane z angielska peg dolls. Służyły nie tylko do zabawy, ale bardziej jako katalog sukien w 3D. Agenci firm krawieckich objeżdżali zamki i pałace prezentując paniom modele sukien na takich właśnie lalkach.


      O Kokeshi i Matrioszkach nie będę teraz wspominać, bo mają swoje oddzielne święto.

      Dziś jak na zawołanie trafiła mi się na giełdzie drewniana laleczka w stroju chyba z Wąchocka. Biała bluzeczka, czarny gorsecik i spódnica czerwona w czarne pasy, są oczywiście namalowane.


      Takie laleczki można było kupić w Cepelii, albo na imprezach związanych z kulturą ludową. Bardzo żałuję, że kartka przyklejona do spodu lalki jest w tak szczątkowym stanie, że można odczytać tylko litery szt.
      W moim posiadaniu jest jeszcze kilka drewnianych lalek, które chciałabym Wam przypomnieć. 



środa, 28 czerwca 2017

NA SZEROKIEJ UKRAINIE


       Gdzie Kozacki żyje lud...
       Ba, żebym to ja była pewna, że tam przyszła na świat Ksenia. Bo Ksenia pozbawiona jest paszportu (czyt. metki) i nie ma też sygnatury fabryki. Ma za to pienny ukraiński strój. To znaczy miała. O taki. Ksenia swoje lata ma, strój był brudny. To ja nieszczęsna wpadłam na pomysł, żeby wyprać.


      Okazało się, że wzory na koszuli nie były nadrukowane, tylko namalowane. Po zamoczeniu zaczęły się zwyczajnie rozpływać. A żeby nie było za wesoło, także farbować białą koszulę na różowo. Nic nie pomogło, ani Vanish, ani kwasek cytrynowy. Koszula została różowa ze śladami po wzorach.


      Ksenia ma też fartuch, korale i wianuszek. Butki są wmoldowane. Laleczka mierzy coś około25 cm. Zrobiona jest z twardego plastyku. Ma peruczkę z czarnym warkoczem. 


      Oczka malowane. Ruchome ręce i nogi na gumkach, głowa odlana razem z korpusem. 



      Ksenia to moja trzecia radziecka lalka, nie licząc Matrioszek, Waniek-wstaniek i lalek na kartonowej tubie.


      Przy okazji poszukiwań na Dollplanet mojej Kseni, znalazłam pozostałe, bo też nie mają sygnatur. 

 
      Ostatnio prezentowana Dasza to Irina z Doniecka, a Marusia od Ewy to lalka z Moskwy, z fabryki im. 8 Marca. Kseni niestety nie znalazłam. 

 

wtorek, 27 czerwca 2017

KALENDARZ LALKOWY - LIPIEC


     Lipiec już u progu. Lipy właśnie zakwitły i wabią roje pszczółek, będzie miodek. Lipa to także najlepsze drewno do rzeźbienia figur, a co za tym idzie lalek.


       Toteż LIPIEC poświęcony jest lalkom drewnianym. Choć nie tylko, bo zagoszczą też w lipcu lalki fantasy, wzorowane na bohaterach książek, komiksów i filmów tego gatunku. A wachlarz postaci przeogromny.
        Lalki drewniane to także temat rzeka. Pierwsze trwałe lalki powstawały właśnie z tego materiału już w starożytności. Do dziś są popularne. Najbardziej znaną, drewnianą lalką jest Pinokio i nie mogło go zabraknąć w naszym kalendarzu. Także japońskie Kokeshi i wzorowane na nich rosyjskie Matrioszki zna chyba cały świat. Z pewnością znacie mnóstwo innych drewnianych lalek i posiadacie je w swoich zbiorach. Liczę, że zechcecie się z nami nimi podzielić. 

                                          KARTKI Z KALENDARZA

 Pozwólcie też, że odpowiem na pytania autorki bloga "Dłubaniny lalkowe", która wyróżniła mnie tytułem Liebster Award.  Bardzo dziękuję. Odpowiadam, żeby nie sprawić zawodu, ale nikogo nie nominuję. Wiem, że nie wszyscy to lubią, a wszyscy zasługują na uznanie. Lista tych blogów znajduje się w mojej zakładce, tam zagadam zawsze, gdy ukaże się nowy post i staram się umieścić komentarz. Dziękuję, że jesteście. :)

 1.Od czego zaczęło się Twoje dorosłe lalkowanie,dlaczego właśnie takie hobby?
Od choroby. Musiałam leżeć, a czymś trzeba było zająć głowę.  Postanowiłam przybliżać innym historię lalek i ocalić stare lalki od zapomnienia.
2.Jaka była Twoja pierwsza dorosła lalka i dlaczego właśnie ona?
To były dwie porcelanki zakupione w SH. Kupiłam, bo nie miałam w dzieciństwie.
3.Która z Twoich lalek jest Twoją ulubienicą i dlaczego?
Lalką do której najczęściej wracam jest Maggie od niej zaczęła się historia Baszty Szarej Sowy na Wichrowym Wzgórzu.
4.Co skłoniło Cię do prowadzenia bloga?
Chęć podzielenia się z innymi moja pasją. No i Maggie domagała się , żeby świat poznał jej historię ;)
5.Czy lubisz,prócz zbierania/kolekcjonowania lalek,tworzyć dla nich akcesoria-ubrania,meble,dodatki?
Oczywiście, Maggie ma przecież Basztę , a w niej pięć pomieszczeń, część wyposażenia jest mojego autorstwa.
6.Wolisz robić swoim lalkom sesje zdjęciowe w domu czy w plenerze,dlaczego?
W plenerze jest lepsze światło, ale w domu większe możliwości aranżacji.
7.Co,prócz lalek,a związane z Twoim lalkowaniem,chętnie kupujesz?
Ciuszki, buty, gadżety. Co tu kryć, łatwiej jest kupić miniaturki niż je robić.
8.Czy w Twoim otoczeniu są osoby z lalkowym hobby?
Tak, wszystkie kobiety w naszej rodzinie w jakiś sposób zbierają lalki ( córka, synowa i dwie wnuczki)
9.Jakie są Twoje inne,nielalkowe,zainteresowania?
O, bardzo szerokie. Żeby je poznać trzeba odwiedzić moje dwa pozostałe blogi. :)
10.Bez czego nie wyobrażasz sobie przeżyć choćby jednego dnia?
Bez rodziny.
11.Co jest dla Ciebie najważniejszą wartością w życiu?
Miłość.

Dziękuję za dotrwanie do końca tej "ankiety".