Obserwatorzy

niedziela, 18 stycznia 2015

CIASNY, ALE WŁASNY



Stand to nowoczesny sposób pakowania, a równocześnie eksponowania towarów w sklepach. Kartonowe standy już dawno wpadły mi w oko, jako materiał na domek dla lalek. Zwłaszcza dla osoby leniwej (c'est moi) .
         Podstawowy stand kartonowy wygląda tak.
 
Uniwersalny stand kartonowy firmy MARC, fot: ze strony firmy

         Oczywiście jako osoba bardzo leniwa wolałabym kartonowy domek firmy Opacolor Kraków, ale jest on tylko na obrazku, a na stronie firmy nie ma nic na temat, jak go zdobyć i ile kosztuje. 
 
fot: ze strony firmy
         A stand sklepowy jest do zdobycia zupełnie za darmo. W hipermarketach po zmianie ekspozycji zwyczajnie się je niszczy i oddaje na makulaturę.
         Toteż ładnie poprosiłam znajomą kasjerkę z Biedronki i dostałam taki zestaw trzech kartonowych półek świątecznych.  
 
Jak widać półeczki dosyć wysokie, nawet barbiowate mieszczą się bez problemu.
         Przydałaby się jeszcze czwarta, a nawet piąta, bo chyba na trzech  umeblowanie Maggie się nie zmieści.
         Na razie zrobiłam małą przymiarkę. 


            Właściwe prace nad piętrusem ruszą podczas ferii. Ja niestety w tym roku mam tylko tydzień, ale jakoś spróbuję choć dwa poziomy zrobić.
         Ściany oczywiście nie zostaną czerwone, pokryją je tapety. Zastanawiam się nad podłogami. W salonie i gabinecie chciałabym namiastkę podłogi drewnianej, w dziecinnym mogłaby być wykładzina, natomiast w kuchni, a w przyszłości i łazience kafelki.
         Maggie cieszy się i niecierpliwi, zawsze byłby to domek, a nie parapet okna. Może ciasny, ale własny.

34 komentarze:

  1. Fajny pomysł i w takim razie pięknych aranżacji życzę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm... na podłogę patyczki do lodów lub szpatułki laryngologiczne? Bardzo fajny pomysł na dioramę. Ja kiedyś wykorzystałam fajne składane pudełko w którym przyszedł lalkowy kalendarz. Wiwat recykling:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj na te patyczki to jestem chyba za leniwa.Myślałam raczej o drewnopodobnej tapecie lub wykładzinie.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Podobno lenistwo przyczyniło się do wielu wynalazków.

      Usuń
  4. REWELACYJNY pomysł! Bardzo mi się podoba taki domek ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie to wykombinowałaś :D
    Podłoga (moja podpowiedź) może z jakiej maty (podkładki) typu bambusowej
    sprasowanej na listewki?
    Kombinuj dalej a my czekamy na efekt :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, może trzeba pomyśleć o tych bambusowych podkładkach.

      Usuń
  6. Super! Bardzo fajny pomysł :) Odpowiednio gruby karton nie powinien się odkształcać przy klejeniu tapet i podłogi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gruby to on jest, nawet bardzo. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie gładko.

      Usuń
  7. o jeeeeeeej! jaki świetny pomysł! a ja wiem z czego mo żesz zrobić kafelki w kuchni- w kreatywnym sklepie jest taka mozajka do samodzielnego naklejania! =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kafelki to ja mam ... z Bornego Sulinowa :)

      Usuń
  8. Świetny pomysł! Powodzenia w wykańczaniu domku!

    OdpowiedzUsuń
  9. Super to zaplanowałaś,na pewno będzie cacko.Marzy mi się taki domek ale nie mam miejsca i czasu aby go stworzyć.Ledwo ogarniam lalki.Może kiedyś ! Czekam na rezultat Twojej pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będzie to żadna rewelacja, ale zawsze coś. W końcu to tylko kartony.

      Usuń
  10. Świetny pomysł. I w sumie lekka sprawa. Zazdroszczę, bo ja swojego domku unieść nie mogę ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to Twój wygląda jak prawdziwy. Może kiedyś, jak już będę na emeryturze też się pokuszę.

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Dzięki, zobaczymy czy się sprawdzi w realizacji.

      Usuń
  12. Brawo za pomysł! Czekam niecierpliwie na efekty końcowe :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajny pomysł. Nie mogę się doczekać, kiedy domek będzie skończony. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. świetny patent!
    jakiś czas temu stałam z kwadrans przy mini regaliku białym z limonkowym daszkiem - wyglądał jak gotowy domek dla lal - mierzyłam miarką, z którą rzadko kiedy się rozstaję - i nawet bym przebolała, że tonnerki musiałyby nadal w nim siedzieć a nie stać - szkopuł był drobny ale istotny - zbyt ciężkie to tałatajstwo na jednen raz, a chyba dotąd nikt nie odbierał malutkiego regalika na raty w ciągu jednego dzionka, w częściach, a za przywóz do domku nie chciało mi się płacić kolejnych 2-3 dych, gdy caly domek raptem w setce się mieścił :(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Transport to spory kłopot, gdy ktoś nie dysponuje samochodem. Ja na szczęście miałam transport za darmo.

      Usuń