Obserwatorzy

piątek, 9 października 2020

MOJA PIERWSZA KWIDZYNIANKA

                             O lalkach z Kwidzyna pisałam już tutaj

  http://sowa58.blogspot.com/2019/06/meandry-identyfikacji.html

             A dziś chcę się Wam pochwalić moją pierwszą Kwidzynianką.  Zdobyłam ją dzięki pomocy Olgi Iwaniak, dobrego ducha z fejs-bukowej grupy -  Stare lalki i przyjaciele.

              Może na razie nie wygląda imponująco, ale ... 



          Co prawda głowa osobno i reszta osobno, ale ogólnie jest w dobrym stanie. Z wyjątkiem włosów. 



            Pani Natalia od której ją kupiłam bardzo starannie zapakowała lalkę i przybyła taka mumia ;)


                          Lalka jest starszego typy , jak te:


            Ma 55 cm, zrobiona jest z masy papierowej. Oczka niebieskie, zamykane z rzęsami w bardzo dobrym stanie. Lalka potrzebuje porządnego SPA, ale bez użycia wody, bo by się rozmoczyła. Włosów chyba nie da się uratować, dlatego potrzebna będzie nowa peruka. Marzy mi się brązowa z długimi warkoczami.

               Potrzebuje też ubranka.  Może ludowego? Nie będzie na pewno z Powiśla, bo już nie mogę haftować. Bardziej prawdopodobne, że będzie Krakowianką. 

            Sam proces renowacji będzie długi, bo nie chcę prze pospiech niczego sknocić. Ale w miarę postępów, będę Was informowała.

20 komentarzy:

  1. Mozolna praca przed Tobą :0)
    Uświadomiłaś mi swoim wpisem, że moja Kochana Teściowa ma prawie stuletnią lalkę :0)
    Pozdrawiam serdecznie :0)

    OdpowiedzUsuń
  2. Będę czekać na efekt końcowy:))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj troszkę to zejdzie. Pierwsze to trzeba znaleźć odpowiednią perukę, albo włosy na nią. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale trzeba będzie cierpliwości. Muszę zdobyć odpowiednią perukę, albo włosy na nią.

      Usuń
  4. Czekam na efekt końcowy. Będę rozglądać się za włosami:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Takie lalki przywołują mi wspomnienia z mojego dzieciństwa...miałam podobną ale nawet nie wiem, gdzie się podziała... Miała czarne, przyklejane włoski i ją wtedy bardzo...kochałam :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proces odnowy i naprawy będzie długi, ale z wielką chęcią będę śledzić Twoje poczynania :)))

      Usuń
  6. I ja będę śledzić postępy Twoich prac. Bardzo jestem ciekawa, jak będzie wyglądać.
    Życzę Ci dużo szczęścia w znajdowaniu odpowiednich materiałów na odnowienie tego cuda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. To będzie żmudna robota. Głowa jest najważniejsza, a to oznacza,że bez włosów ani rusz. ;)

      Usuń
  7. Fantastyczna! Oj, pewnie dużo jesiennych wieczorów poświęcisz, zanim odzyska swój dawny blask...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Jesiennych, a może i zimowych. Czas tak szybko ucieka a u mnie od października do kończ roku tyle rodzinnych uroczystości, że lalki idą trochę w kąt. No i koniecznie trzeba zdobyć perukę i materiały na strój.

      Usuń
  8. Z całego serca życzę powodzenia w renowacji. Na pewno będzie to piękna lalka.
    Pozdrawiam,
    Tasha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Renowacja potrwa, ale mam nadzieje, że będzie piękna.

      Usuń
  9. Ja ratowałam peruki ze stanu padło i nie wstanie- trzeba odkleić i zobaczyć co z tym się da zrobić :) Gratuluję nabytku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja nie mam Twoich zdolności , które nie raz podziwiałam. Będę próbowała coś zrobić z ta peruką, ale już mam jakieś zastępcze włoski, które mimo , że sztuczne ładnie wyglądają.

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Bo nie utrzymam igły w palcach dłużej niż 3-4 minuty.
      :(

      Usuń