Obserwatorzy

poniedziałek, 3 czerwca 2013

SIEROCA DOLA




            Leżę sobie w kącie. Goła, brudna, potargana. To ostatni dzień, za godzinę zamkną sklep. Co ze mną będzie? Tak bym chciała krzyknąć – Tu jestem! – ale nie mam nawet piszczałki, żeby zapiszczeć. Och, gdyby tylko ktoś zechciał rzucić na mnie okiem. Nie jestem ani zniszczona, ani brzydka. Jeszcze nie tak dawno – zresztą kiedy to było? – nie znam się na czasie – byłam przedmiotem zachwytów. „Lala, lala cacy”. Były ubranka i łóżeczko, podusia i kocyk, wózeczek. Potem moja pani wyrosła z lalek, potem był worek i ciemny strych, a jeszcze potem pojemnik i magazyn. Jeszcze później samochód, trochę światła i nadzieja.
         A teraz leżę w kącie i nikt mnie nie chciał. Ostatni dzień, najniższa cena i nikt .
         I nagle chwytają mnie jakieś łapska. „O nie ma sygnatury – szkoda!” I ląduję z powrotem w pudle. Po chwili łapy wyciągają mnie raz jeszcze – „Ładna mordka, włosy ładne, nie jest zniszczona”.


 Oho jest nadzieja. Paluch unosi mi włosy na karku - „ B257332, cokolwiek to znaczy. Plastikowy brzuszek, może jest z lat osiemdziesiątych”.


Niesie mnie, niesie do wagi! „Ile będzie kosztować?” – „Złoty siedemdziesiąt sześć”. – „E, za taką cenę grzech nie wziąć” – Słyszę brzęk monet. Kupiła mnie, kupiła! Nie skończę na wysypisku. Gdybym umiała płakać jak inne lale, rozpłakałabym się z radości. Ląduję w przepastnej torbie, jest ciemno, ale przytulnie. A potem dom. Wielkie kąpanie, pachnący szamponik, milutki ręcznik.


- „Zobaczcie, jaka jest ładniusia” – To o mnie? Naprawdę o mnie? Ubierają mnie w różowe śpioszki z misiami i zajączkami i niosą.


 O! Gdzie ja jestem? – „Witaj! Witaj!”
„Witamy w Świecie  Maggie – Maggie to ja!” – Ile tu lalek! - „To twój nowy dom -
„Będziesz się nazywać Asia”.


         Asia ma 25 cm. Gumowy (winylowy?) łepek, łapki i nóżki, a brzuszek z plastiku (celuloidu?). Włoski mięciutkie, gęsto rootowane, niebieskie zamykane oczy. Trochę przypomina lalki Krawal’a, te z Cepelii w strojach ludowych. Na łebku ma numer, a na plecach nic. Ciekawe czy kiedyś uda mi się ją zidentyfikować.
         Nie ukrywam, że post powstał pod wpływem „sierotkowych” postów naszej blogowej koleżanki Manhamany. Maggie i Asia pozdrawiają Sierociniec.

    Dzięki wielkiej Manhamanie wiem już kim jest moja sierotka Asia - to laleczka z byłej NRD, z fabryki VEB Biggi w Waltershausen.
Ja to mam szczęście!

19 komentarzy:

  1. Ojej, naprawdę się wzruszyłam. Asia ma szczęście, że znalazła dom:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często się zastanawiam, co dzieje się z niesprzedanymi zabawkami. Ciuchy idą albo na czyściwo, albo na wysypisko.

      Usuń
  2. Smutna historia lalkowego życia , które kończy się na szczęście szczęśliwie ...jest dom ....jest miłość ...jest zabawa
    pozdrawiam ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś zabawki przechodziły z pokolenia na pokolenie, teraz nawet ładne, całe zabawki lądują w śmietniku. Szkoda, że nie można ocalić wszystkich.

      Usuń
  3. A wiesz, że mi się coś tam zrobiło w środku... Tak się cieszę, że ta Mała znalazła u Ciebie dom!
    Porzucone lalki są takie smutne :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I być może, jak pisze Manhamana, jest to Biggi i zostanę wynagrodzona za dobry uczynek.

      Usuń
  4. Kolejna sierotka znalazła dom:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dom Maggie jest pojemny, jak na razie.

      Usuń
  5. Ha Manhamana będzie teraz mądra i błyśnie wiedzą ;) lalka to prawdopodobnie VEB Biggi z Waltershausen ;) wiem bo szukając Siurka, który czeka na publikację- męczyłam Lilavati ;) niestety Siurek to inna bajka, ale Asia to prawdopodobnie Biggi!
    To jest śliczna lalka, cenę miała słuszną i dobrze, że została zabrana do lalkowego domu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wielka Manhamano! (tu powinnam wstawić takiego emotka bijącego czołem o podłogę, ale nie wiem czy na naszych blogach można je wstawiać).

      Usuń
  6. Aż mi się łezka zakręciła w oku...Ależ uroczo maleństwo wygląda w tych różowych śpioszkach. Od razu minka szczęśliwsza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten pyszczek nie dał mi spokoju i wróciłam po nią.

      Usuń
  7. Piękna historia z happy endem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie happy ale bez end'u, bo mi się marzy powiększenie stadka. Tam jest taka czarnulka i kilka innych, które chętnie przygarnę..

      Usuń
  8. kolejna uratowana ślicznotka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A im dłużej patrze tym śliczniejsza i już marzę o gronie jej siostrzyczek.

      Usuń
  9. Bo ona cię wybrała i musiałaś ją zabrać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślę, że to ona mnie wybrała.

      Usuń