Obserwatorzy

piątek, 2 sierpnia 2013

PIGMALION





         Beatkę już kiedyś pokazywałam (post Dziewczyny z PRLu – reanimacja), ale wtedy była jeszcze pożyczanką.  Należała do siostry mojej koleżanki, która zgodziła się pożyczyć lalkę na wystawę. Potem siła perswazji sprawiła, że lalka nie wróciła do piwnicy, ale została u mnie. Nie wiem jakie imię nadała jej właścicielka, u mnie została Beatką. 


         Na początku była kupką nieszczęścia. Sukienka z różowej bawełnianej włóczki mocno spłowiała, rozczochrane włosy, trochę wyskubane nad czołem. Pomalowane lakierem usta i paznokcie. Jednak była czysta, no może trochę zalatywała piwnicą.

         Najpierw było SPA i oczywiście kreacja od Marksa i Spencera. Potem wystawa.
         Jako, że Beatka należy do PRLowskiej arystokracji – Spółdzielnia MIŚ, teraz jest wielką damą. Dama jak wiadomo musi dbać o swój wizerunek i bywać. A lato, zwłaszcza noce, chłodne. Nabyła więc śliczne futerko, milusie, na podszewce w złotym kolorze, zapinane na perłowy guziczek. 


            I jak to kobiety mają w logice, zażyczyła sobie atłasowych sandałków. Ja jej mówię, że raczej kalosze, a ona, że na salonach nie wypada i do sukni nie pasują. Muszą być białe, atłasowe i z różowym akcentem koniecznie.
            I są.



24 komentarze:

  1. Wygląda PRZEŚLICZNIE !!!
    Naprawdę zrobiłaś z niej Damę !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Trafne imię ,bardzo podoba mi się Beatka po renowacji.Przeglądając blogi koleżanek podziwiam różnorodność kolekcjonerską lalek.Nastawiłam się głównie na porcelanki a dokupuję ciągle inne.Wszystkie chciało by się mieć ,ale jak się mieszka w m3 trudno je pomieścić.,więc zmuszona jestem odpuścić .Zaglądaj czasem na pocztę na Pingerze .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko na samym początku zaczęłam od porcelanek. Potem zainteresowałam się historią lalek, zrobiłam nawet sobie taką prywatną historię ze zdjęciami i prezentację . Wtedy zdecydowałam, że będzie to zbiór lalek różnych rodzajów, jakie tylko uda mi się zgromadzić.
      Na pocztę dziś zaglądałam ...? Wrzucę Ci tam mojego prywatnego maila, bo tam najczęściej zaglądam.

      Usuń
    2. O !!! To tak jak ja !!!
      Podzieliłam sobie fotograficzno-informacyjne zbiory na producentów i mam tego ...4,5 GB

      Usuń
  3. Bardzo się cieszę, że w końcu lalka jest u ciebie- czeka ją miła "emeryturka"- w doborowym gronie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona o balowaniu myśli, a nie o emeryturze. Mówi, że do 67 jeszcze jej daleko.

      Usuń
  4. Rozczula mnie jej historia, słodka buźka i dziecięce spojrzenie. To taka miła, taka pełna radości laleczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda mi tych wszystkich lalek, które jeszcze leżą w piwnicy, albo na strychu, chętnie bym je wszystkie przygarnęła.

      Usuń
  5. Zrobiłaś z Beatki prawdziwą damę :) Teraz rzeczywiście bardziej pasuje na salony, niż do piwnicy ;) Kolejna uratowana lalka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczne nowe futerko i piękne buciki. Bardzo jej pasują. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na piwniczną to już nie wygląda. Wszystkie lalki z okolic powinny się ustawiać w kolejce po taką metamorfozę. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie panny z piwnicy i strychu serdecznie zapraszam.

      Usuń
  8. śliczna, wygląda teraz na bardzo zadowoloną :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No i następna panna w Twojej kolekcji, którą 'przywróciłaś' do świetności :) Moje gratulacje !!!
    Życzę dalszych, równie udanych panien...
    Pozdrawiam ciepło :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam
    Cudna Laleczka wygląda jek aniołek , cudne ma buciki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, buciki robi się bardzo prosto.

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Mogę zrobić dla jakiejś Twojej, jak chcesz.

      Usuń
  12. Nie mogłam się oprzeć i przesłam pozdrowienia mojej imienniczce :-)
    To lalka mojego dzieciństwa. Nadal ją mam i ze łzami w oczach patrzyłam jak rok temu,właśnie w tym przedświątecznym okresie, moje córki zniosły ją golusieńką ze strychu i po kryjomu szyły jej sukienkę, żeby zrobić mi niespodziankę. Moja ma na imię Ewa.

    OdpowiedzUsuń