Obserwatorzy

wtorek, 13 maja 2014

Z INNEJ BECZKI





         Czarny kot przebiegł mi drogę. Dziś jest 13. A tu proszę, szczęście się do mnie uśmiechnęło. Miałam wielką chrapkę na nową lalkę. Zaszłam więc do ulubionego SH i od razu rzuciło mi się w oczy stado porcelanek. Niestety w owym stadzie nie było nic szczególnego. Jedna nie najpiękniejsza Leonardo, jedna zapudełkowana, ale bez sygnatur tylko karteczka przywiązana do ręki. Jedna większa siedząca na foteliku, ale z pękniętą nóżką i bez jednego buta. Poszłam do skrzyni z plastikami i też nic, co by mnie wprawiło w dobry humor.
         Dobrze, myślę sobie, to może coś z porcelany, talerzyk z różami, filiżanka. A tu pośród stołowej zastawy wysyp porcelanowych figurek. Obok siebie trzy niewielkie, około 5 cali, panny z cienkiej porcelany. Podnoszę jedną i szczęściu swemu nie wierzę. Figurka sygnowana Royal Doulton! Dwie następne też. Jak dotąd udało mi się zdobyć tylko malutką figurkę kotka z tej firmy. (na zdjęciu) Ostrożnie wkładam do koszyka i udaję, że wcale nie skaczę z radości. Teraz trzeba koniecznie kupić jakąś „szmatę”, żeby bezpiecznie dowieźć figurki do domu.
         A oto moje skarby, w kolejności alfabetycznej.



         ANDREA.  Figurkę zaprojektował Adrian Hughes 



         CISSIE. Projektant  - L. Harradine



         PENNY. By Peggy Davies.

         Porcelanowe panienki kosztowały mnie średnio 4 zł za sztukę, wliczając koszt „zapakowania”. Są przepiękne.



29 komentarzy:

  1. To naprawdę rarytasy !!!
    Koniecznie odwiedzaj SH każdego 13-tego :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba będę musiała zapisać w kalendarzu.

      Usuń
  2. Oj jak ja rozumiem Twoją radość! Takie miłe, maleńkie panienki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo poprawiły mi nie najlepszy od wielu tygodni humor.

      Usuń
  3. Prześliczne. A Andrea ma nawet kotka! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale się trafiło. :D Ładne panny. Ale kotek też jest fajny. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A który, ten od Andrei i czy ten brązowy?

      Usuń
  5. faktycznie prześliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzeczywiście małe cudeńka:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczęściaro Kochano!!! Śliczności i prawdziwe rarytasy ustrzeliłaś:)
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak zobaczyłam zdjęcia innych, to mam chęć na więcej.

      Usuń
  8. Śliczne porcelanowe damy :) Świetny zakup, miałaś naprawdę ogromne szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mówią, że czarny kot pecha przynosi.

      Usuń
  9. Kompletnie nie znam się na figurkach porcelanowych, ale od dziś tę firmę zapamiętam :-) Będą Ci pasować do Twojej porcelany :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest kilka firm, które warto zapamiętać, nawet jak się nie zbiera porcelany. Czasem można za grosze kupić coś, co może sfinansować wymarzoną lalkę. To Rosenthal, Villeroy & Boch, Royal Copenhagen, Meissen Manufaktur, Royal Albert. Ich figurki warte są od 100 zł w górę.

      Usuń
    2. Dobrze wiedzieć :) spiszę sobie te nazwy i będę buszować w charity ;)

      Usuń
  10. Przepiękne!! Gratuluję :) miałaś prawdziwe szczęście, że udało Ci się je znaleźć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to się nazywa szczęście i przynajmniej raz go nie zmarnowałam.
      Zdarzało mi się zostawiać w SH cenne rzeczy, bo? Bo ja tego nie zbieram.
      Jakoś nie mam żyłki handlowej.

      Usuń
  11. Gratuluję zdobyczy i dziękuję za nazwy firm :) Teraz będę wiedziała na co polować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wiedzieć. Czasem zdarzało mi się zostawić coś cennego także z niewiedzy. Sprawdziłam w domu, pojechałam do sklepu i... już nie było.
      Okazja nie czeka.

      Usuń
  12. Śliczne panieneczki. Ależ się wdzięczą do obiektywu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że pogoda nie była lepsza. W takim kiepskim oświetleniu nie można było wydobyć całej ich urody.

      Usuń