Obserwatorzy

środa, 24 września 2014

OBŁOK MAGELLANA





„Płynie okręt przez odmęty,
Nie zwyczajny - lecz zaklęty,
Z dna wypływa na powierzchnię,
A gdy tylko dzień się zmierzchnie,
Okręt wznosi się do góry
Nad obłoki i nad chmury „  J. Brzechwa  



            Znawcy literatury okrzykną, że to zupełny kogel- mogel. Ale najpierw wyjaśnię wszystko od początku.

            Ferdynand przybył do mnie od Ewy. Ciekawiło mnie bardzo kim jest. Niestety na pleckach ma tylko numerek J15. Strój sugerował jakiś strój ludowy, ale nie znalazłam. Myślałam, że może Bask, bo ma beret i już miał nazywać się Don Pedro.

         A potem wybrałam się nad morze i doznałam olśnienia. Mój chłopaczek jest żeglarzem. Taki Ferdynand Magellan w miniaturze (14,5 cm). 


            Od razu było widać, że morze ma we krwi. Postawiony na brzegu nie dał się przewrócić pierwszej fali.     

             
          
Lagunę pokonał na tratwie.


            Dzielnie zdobywał dzikie skaliste wybrzeże. 



            Wspinał się po skałach.


            Zwiedzał jaskinie.


            A potem niespodzianie zjawiła się mgła. Przyszła od strony morza. Prawdziwy obłok.

            Magellan ruszył ku brzegowi morza. Widać było, że coś zobaczył we mgle.


            Wtedy i ja zobaczyłam.

            Potem mgła przesłoniła wszystko.

26 komentarzy:

  1. Mgła jest czymś co jednocześnie przeraża i fascynuje. Ale bywa też zgubna. Magellan niech się pilnuje bo czekamy na opowieści o dalekich krainach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie mgła zawsze była symbolem tajemnicy.

      Usuń
  2. Hi Szara, what a cute little man, he is perfect for the dollshouse.
    You made beautiful pictures with hem, I love the last one with the fog :)

    Hugs Mieke xxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi Mieke! I love the fog, it's interesting.

      Usuń
  3. Niektórzy twierdzą, że żeglarze widują okręty - widma z powodu nadużywania napojów wyskokowych... Cóż, w przypadku lalki to raczej niemożliwe, tęskni chłopak za morzem i może zdarzyć się, że pewnego dnia nie znajdziesz go w gronie Twoich lalek. Ale stan rzeczowy trunków w barku Maggie też nie zaszkodzi sprawdzić ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby dobrze poszukać, to w piwniczce księcia znalazłaby się jedna, albo druga baryłeczka rumu z Jamajki.

      Usuń
  4. Ale świetny lalek- od razu widać, że urodzony podróżnik :) bardzo podoba mi się jego wdzianko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest naprawdę fajne, zrobione z cienkiego filcu.

      Usuń
  5. Sympatyczny z niego chłopak. Zazdroszczę mu kariery żeglarza. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zawsze marzyłam o zwiedzaniu dalekich krajów, tylko ta choroba morska.

      Usuń
  6. Toż to zaginiony agent J15! :D Ale już wiadomo, dlaczego zaginiony. Wybrał inne życie. :P Fajnie się prezentuje na plaży. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny jest i idealny z niego odkrywca nowych światów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przydałby mu się teraz jakiś okręt.

      Usuń
  8. Odkrywca interesujący a fregata zachwyca -
    J-15 kojarzy mi się z agentami do zadań
    specjalnych - ale K.Kolumb też nim był...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, nie wiedziałam.

      Usuń
    2. na usługach ferdynandowej Izabelli królowej i Jej sakiewki ;D

      Usuń
  9. Ciekawa lalka, ma bardzo ładną twarzyczkę. Ostatnie zdjęcie jest zjawiskowe :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem lubię pobawić się programem do obróbki zdjęć.

      Usuń
  10. ... i Magellan powrócił do domu na gorącą herbatę :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaa, prawie jak Odyseusz po 2 dekadach awanturniczego trybu życia, pozostaje żywić nadzieję, że oszczędził więcej istnień niż król Itaki ;D

      Usuń
    2. Mój Ferdynand nie jest zupełnie krwiożerczy. To bardzo miły chłopiec, choć ciągnie go na morza i oceany.

      Usuń