Obserwatorzy

środa, 17 września 2014

SKRUCHA JÓZI






„Co to Józia tam zbroiła,
Że się tak za drzewo skryła
I oczki się podnieść wstydzi?
Myśli, że jej nikt nie widzi?”     M.Konopnicka

         Moja Józia bynajmniej nie dobrała się do słoików z konfiturami. Raczej do pudełka z kosmetykami. Jak wszystkie małe dziewczynki marzyła , aby
         „Być kobietą, być kobietą...”
         Przemiana w kobietę za pomocą kosmetyków dała takie oto efekty.
         Prawda, że pięknie?


         No i taką ją znalazłam. Bardziej niż fachowy makijaż zdziwiło mnie, skąd Józia znalazła się w „angielskim” SH? Od razu ją poznałam. Ta lalka na pewno pochodzi z Polski. Co prawda moja córka jej nie miała, ale doskonale pamiętam rzędy tych lalek siedzące na półce w przedszkolu syna. Musi być z końca lat 70tych.


Niestety Józia nie ma sygnatur i nie wiem w jakiej wytwórni powstała.
Cała jest z różowego plastiku, ma około 40 cm wysokości. Włosy są wmoldowane. Oczy niebieskie, z tworzywa, otwarte na stałe. Ma ciekawą artykulację rąk.


 Poruszają się one góra-dół, za to dłonie można obracać do dowolnego ustawienia. Głowa kręci się dookoła, nogi  góra-dół.
         Jak ja znalazłam była nagusieńka i okropnie umazana. Do makijażu posłużyły na szczęście kredki i prawdziwa szminka oraz lakier do paznokci.


         Wszystko dało się łatwo umyć i zdrapać. Niestety wtedy buzia została całkiem bez malunku. Makijaż zafundowałam jej własnoręczny, używając farbek akrylowych i lakieru do paznokci dla utrwalenia.


         Dostała naprędce przerobiona sukienkę i pożyczone od porcelanki balerinki.


         Pierwsze kroki skierowała do ogrodu.



         Ktokolwiek mógłby zidentyfikować Józię proszony jest o pomoc.

PS. Postanowiłam nie zamykać bloga  shabby chic tylko zmienić jego formułę, zapraszam do odwiedzania "Graciarni Szarej Sowy".

26 komentarzy:

  1. You did a great job restoring her, she looks very pretty now. I love dolls with hair molded like that :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank You. When I was child, I dreamed about doll with genuine hair .

      Usuń
  2. O! W moich przedszkolach też siedziały takie "Józie" :)
    Po umyciu to całkiem elegancka panienka z niej wyszła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zaliczyłaś przedszkole na Diaczenki?
      Zawsze się cieszę z polskich lalek.

      Usuń
  3. Po wyszorowaniu i ubraniu to niezła z niej panienka ;)
    u mnie gdzieś w ciasnej dziurze też takie cudo się kurzy :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w przedszkolu było ich z piętnaście.

      Usuń
  4. O! wyszło super, teraz elegancka z niej Józia :) też już gdzieś widziałam taką pannę, albo przynajmniej podobną

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ale strój jest tak na szybko, muszę jej sprawić coś z epoki.

      Usuń
  5. Jakoś tak jednak żal, że nasza rodzima lalkowa wytwórczość nie bardzo się popisała. Gdyby panna pochodziła z lat 50-tych - rozumiem, ale naprawdę pod koniec lat 70-tych nikt nie był w stanie zaprojektować i wyprodukować lalki - nazwijmy to kolokwialnie - bardziej wypasionej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Były i bardziej wypasione, ta należała do tzw. tanich . Myślę, że nawet sama forma może być dużo starsza, tylko tworzywo późniejsze i tańsze niż celuloid.

      Usuń
  6. przypuszczam, że to ta sama produkcja co takie duże bobasy, tez z kręconymi dłońmi. Miałam takiego w dzieciństwie. Wczesne lata 80-te.
    http://www.google.pl/imgres?imgurl=&imgrefurl=http%3A%2F%2Fsprzedajemy.pl%2Flalka-prl-i-inne-zabawki-z-tworzywa%2C14032152&h=0&w=0&tbnid=Ege8mBRltVoOoM&zoom=1&tbnh=194&tbnw=259&docid=SyfoVr5e5pj6tM&tbm=isch&ei=mGwcVOmeIKnXyQPCugE&ved=0CBkQsCUoBw

    lilavati

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie wiesz , kto je produkował.

      Usuń
  7. Ciekawe te dłonie :-) A "angielskie" z nazwy second handy często zaopatrują się w polskich hurtowniach używanych ciuchów, więc nie ma się co dziwić :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwię się, bo większość towaru jest na bank z GB, rzadko zdarza się coś spoza, ale może hurtownicy rzeczywiście dorzucają. Parę razy trafiłam na porcelanę z Czechosłowacji i polskie zabawki.

      Usuń
  8. O mam takie Józie w różnych rozmiarach:) Pamiętam takie i w moim przedszkolu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz? A ja nie zauważyłam? No, ale Ty masz tyle lalek. Nie wiesz czasem, kto jest producentem?

      Usuń
  9. Urocza laleczka. Bardzo ładny ten nowy makijaż. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Przydałyby się profesjonalne farby do plastiku i gumy.

      Usuń
  10. Teraz wygląda jak nowo narodzona. Fajna przemiana. :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Hi Szara, what a great transformation, you did a wunderful job on the make up, and she looks lovely now :)
    Have a sunny Sunday !

    Hugs Mieke xxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi Mieke! Thank You for nice comment.

      Usuń
  12. Tak ! Pamiętam takie Józie ....
    Twoja Józia jest teraz jak nowa :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo na zdjęciu nie widać zadrapań na plastiku.

      Usuń