Obserwatorzy

poniedziałek, 14 lipca 2014

WIDZIAŁAM ORŁA CIEŃ...



         Niezbyt udana z początku wyprawa na giełdę w Pruszczu przyniosła jednak malutki sukces. Najpierw, ktoś dosłownie z przed nosa sprzątnął mi krzesło wiedeńskie, którego szukałam od dłuższego czasu. Krzesło było z Radomska, co prawda niezbyt stare, ale w dosyć dobrym stanie, a ja chciałem je i tak przemalować.

         Potem grzebałam w pudłach z zabawkami, ale nic ciekawego nie znalazłam. Stwierdziłam, że nie będę kupować na siłę, żeby coś kupić i nie wracać z pustymi rękami. Wreszcie natknęłam się na panią, która oferowała wszystko po złotówce ze stojących wokół niej kartonów. Najpierw znalazłam dwa fajne pojemniczki ze szkła kobaltowego z napisem na dnie A.K.O., a potem zobaczyłam małego lalka z stroju ludowym. Był z celuloidu i miał miłą buzię. No to coś mam.

 

         Lalek ubrany w chodaki, czarne spodnie, niebieską bluzę, czerwony szalik i czarny kapelusz.  ( Jak później sprawdziłam, strój ludowy z Quecy, Francja). Nogi i ręce luźne – acha gumki sparciały. Następna porażka to ubranie umocowane do lalki szpilkami. No, ale będę mogła szybko sprawdzić czy coś ma na pleckach.

 

         I wtedy ujrzałam „orła cień”, a właściwie głowę orła , numer 130 i jakąś I pod nim. Zaraz, zaraz, gdzie ja widziałam taką sygnaturę. Ale mój Alzheimer schował wiadomość głęboko i dopiero w domu znalazłam w necie.

         Mój chłopczyk to Petitcollin! Hurrra! Mój pierwszy Petitcollin.

 

  Historia firmy Petitcollin

„Około 1860 r. Nicolas Petitcollin założył w Etain warsztat rzemieślniczy produkujący artykuły fryzjerskie. W 1901 r. firma po raz pierwszy umieściła na swych produktach znak głowy orła, który stał się symbolem firmy i jest nim do dziś. Przypuszcza się, że co najmniej od 1906 r. firma Petitcollin produkowała zabawki. Produkcja lalek rozpoczęła się prawdopodobnie w 1912 r. W 1914 r. firma przeżywała pełny rozkwit, ale przerwał to wybuch wojny. Po jej zakończeniu w 1918 r. fabryka Petitcollin znajdowała się w stanie kompletnej ruiny, ale szybko udało jej się odrodzić się z popiołów. W 1924 r. ponownie ruszyła produkcja. W okresie międzywojennym firma Petitcollin stała się wiodącym producentem zabawek na rynku francuskim. W latach 1924 -1938 powstały duże modele celuloidowych nagusków, wśród nich słynny „Petit Colin”, który był pierwszą lalką produkowaną na większą skalę. Firma Petitcollin, jeden z największych twórców nagusków i lalek, zarówno pod względem jakości, jak i ilości, aż do lat pięćdziesiątych była również jednym z głównych producentów surowców, głównie celuloidu. Słynny nagusek produkowany jest do dnia dzisiejszego i jest prawdziwym rekordzistą jeśli chodzi o żywotność wśród zabawek dostępnych na rynku.” Firma działa do dziś.
 Tu znajdziecie więcej: http://www.dadum.pl/dla-rodzicow/poradniki/poradniki-po-markach/petitcollin/
         Mój chłopczyk otrzymał oczywiście imię Colin. Zaraz po obiedzie zabrałam się do lalka – na deser. Po rozebraniu wyglądał tak.


         Po pierwsze trzeba było wymienić gumki. A muszę nadmienić, że Colin ma tylko 13 cm. czyli 5”. Pochodzi z lat 50tych. Po wymianie mógł już samodzielnie stać. Zobaczcie jak proporcjonalne jest jego ciałko. Mały przystojniaczek.


         Postanowiłam ludowe ubranko schować, a Colinowi uszyć coś współczesnego. I tak otrzymał szarozielone spodenki za kolano, niebieską koszulkę bez rękawów (wszak mamy lato ;)) i czerwoną bejsbolówkę. 


           Tak ubrany wybrał się na zwiedzanie najbliższej okolicy.


        

          Dziękujemy wszystkim dawnym i nowym obserwatorom za miłe komentarze i życzymy słonecznego lata.


24 komentarze:

  1. Uwielbiam Petitki! Śliczny nabytek! Niestety w większości tych lalek gumki są "rozleziałe"- ja miałąm przyjemność oststnio reperować 4cm szkraba odzianego w powijaki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety guma po dłuższym czasie ulega rozkładowi. Ja się przymierzam do wymiany u kilku lalek, ale strach mnie skutecznie odstręcza. Boję się, że sobie nie poradzę.

      Usuń
  2. ....i od razu lepiej się czuje i po 'operacji' i w nowych ubrankach :)
    aż inny chłoptaś :D
    ale buty to miał chyba z innej bajki ;)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślałam, takie buty kojarzę tylko z Holandią, a tym czasem są one bardzo popularne we Francji.

      Usuń
  3. Masz intuicję. Malec bardzo ładny, przebrany zyskał na urodzie, może przydałyby mu się jeszcze jakieś trampki, tylko pewnie niełatwo coś dopasować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nóżki ma malutkie. A butki tymczasem ma swoje - namalowane.

      Usuń
  4. Petiki mają takie śliczne buźki, inne niż lale polskie czy niemieckie:). Super chłopczyk!!!
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta buzia mnie ujęła i sprawiła, że zamiast iść na koniec kolejki lalek został , że się tak wyrażę, obsłużony natychmiast.

      Usuń
  5. Un muñeco precioso, a mi me encantan, tengo predilección por ellos. Hice un viaje a Étain solo para ver la producción en directo, es emocionante ver el museo y el material de los primeros tiempo que se conserva. Feliz semana:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te envidio mucho este recorrido. Debe ser maravilloso verlo todo. Saludos.

      Usuń
  6. Piękny ten lalek! Ma przesympatyczną buzię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fantastyczny jest, tylko pozazdrościć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto tu komu może pozazdrościć. Byłam wczoraj i dzisiaj w angielskich i nic, buuu.

      Usuń
  8. Ale znalezisko! Colin to taki francuski "Calineczek" :) Gratuluję nabytku!

    OdpowiedzUsuń
  9. chłop na schwał, zaraz zacznie jodłować i tańcować wśród szumu jodeł...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No raczej bliżej mu do Bretanii niż do Alp.

      Usuń
  10. Gratulacje piękny orzełek Ci się trafił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, nabrałam chęci na inne, zwłaszcza większe.

      Usuń
  11. Sympatyczny z niego chłopak. Lepiej mu we współczesnej stylizacji. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny chłopek. :P Oby więcej się takich trafiło.

    OdpowiedzUsuń