Obserwatorzy

niedziela, 24 lutego 2013

KRÓLEWNA DESPERANDA




         Ochrzciłam ją najpierw Desperanca –od Esperanca, bo kupiłam ją w wyniku całkowitej desperacji. Jak już pisałam ostatnio cierpiałam na totalną lalkową posuchę. Wczoraj w SH zobaczyłam JĄ. Tak normalnie bym nie kupiła, ale kosztowała jedyne 2 złote, a ja potrzebowałam lalki, jak powietrza. To,  zdaje się, nazywają uzależnienieniem. Z tyłu brakowało jej części – klapki na plecach, ale nikt nie jest doskonały. Włosy były rzadkie i skołtunione, ale nikt nie jest bez wad. Była bez ubranka, trudno, coś się wykombinuje. No i zrobiło mi się jej trochę żal – może wyrzucą do śmietnika?
         W domu przypomniałam sobie królewnę Desperandę z komedii Jana Drdy „Igraszki z diabłem” i Desperanca została Desperandą.
         Oczywiście przeszukałam internet i okazało się, że moja Desperanda to Secrets Sally. (zdjęcie z netu)

Lalka ma  na główce i na plecach sygnaturę Mattela, wykonano ją w Meksyku w 1992 r. 


Ma13” wzrostu. Zrobiona jest  z bardzo twardego tworzywa i jest straszną sztywniarą. Może stać lub siedzieć,

 kręci głową dookoła, i to wszystko. Na brzuszku ma ,
no właśnie, co ? usta?


Zdobyłam w necie jej zdjęcia oraz zdjęcia pudełka

Sally miała swoje sekrety. Jeden to wychodzące z brzuszka obrazki, które ładowało się z tyłu, właśnie przez tę , klapkę, której Desperandzie brakuje.


Drugi to butki. Może je było zmieniać w rolki, miała w bucikach specjalne szufladki. Trzeci to sekretny medalion z literką S. Jedynie ten medalion zachowała moja królewna.
         Sally miała śliczne różowe kolczyki, które chyba nie przypadły do gustu poprzedniej właścicielce. Bluzeczkę i spódniczkę z elastycznego materiału w żarówiastych kolorach, czarne getry, różowe skarpetki i białe butki. We włosach różową wstążkę. (zdjęcie z netu)

         Moja jak wspomniałam ubrana była jedynie w ów sekretny medalion. Była trochę brudna i potargana. Ciałko i włosy umyły się pięknie. Okazuje się, że włosy są bardzo podatne na kręcenie. Zakręciłam grzywkę na sucho. Przymierzałyśmy różne ciuchy.


         Jednak dopiero ta sukienka od Zapf Creation zdobyła uznanie.



     
      Polubiłam Desperandę, tym bardziej, że będzie lalką, którą moja młodsza wnusia Amelka będzie mogła się pobawić, bez strachu o uszkodzenie.

15 komentarzy:

  1. Zdecydowanie w tej sukience od Zapf Creation wygląda najlepiej :) (oczywiście wg mnie). A swoją drogą, to nieźle żeś się Pani uzależniła od tych lalek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie, ale to miłe uzależnienie.

      Usuń
  2. Bardzo ładna. Ma naprawdę słodką buzię i śliczne oczyska. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W sukience od Zapfa wygląda chyba najfajniej. :D Polubiła róż. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak się nie ma, co się lubi, tzn. żarówiastej, to się lubi różową.

    OdpowiedzUsuń
  5. jeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeej jaka ona ładna! taki wesoły okruszek, niczym promyk słońca na zimowe dni!

    OdpowiedzUsuń
  6. fajny słodziaczek ci się trafił :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny post. Miła atmosfera na twoim blogu. Podoba mi się tutaj.
    Zapraszam do odwiedzenia mojego bloga. Nowe zdjęcia.
    Jeśli spodobają Ci się moje zdjęcie polub mnie na fan page: https://www.facebook.com/pages/In-another-light/413836138693856
    Będę Ci ogromnie wdzięczna.

    Życzę miłego dnia. Pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje zdjęcia są bardzo ciekawe, ale ja nie mam konta na fejsie.

      Usuń
  8. witam
    ale urocza lalka , słodką ma buzie
    pozdrawiam ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Ha, już wiem kto ją przygarnął:)
    Ashoka

    OdpowiedzUsuń