Obserwatorzy

sobota, 10 listopada 2012

PIĘKNA MARYNA





         Kiedy Maryna zjawiła się u mnie wcale nie była piękna, tylko przerażająca. Pisałam już o niej w sierpniowym poście. Miała peruczkę z ludzkich włosów, które wyglądały strasznie. Biedactwo, nazwane najpierw Sierotką, spędziło kilka dni w szafie, a potem pożegnało się z czupryną. Ta wyładowała w śmietniku. Dziewczę dostało niemowlęcy czepek i wyglądało tak.


         Po jakimś czasie lalka zyskała nowy image i została Maryną. Góralką z okolic Koniakowa. Włosów nadal nie miała i nosiła czepek mężatki.


         Dziś wreszcie udało mi się dostać w SH stosowna peruczkę. 


Co prawda, wolałabym czarną z długim warkoczem, ale jak się nie ma co się lubi...
         Pierwsza przymiarka sprawiła, że Maryna wypiękniała.


          A Wam jak się podoba? Oczywiście muszę jeszcze doprowadzić perukę do ładu, ale jak dla mnie, wygląda całkiem, całkiem. 
         Maryna w biało-czerwonych ramkach, żeby uczcić  
 11 listopada. 
               Życzę wszystkim miłego świętowania
        

6 komentarzy:

  1. Ciekawa metamorfoza lalki- przeprowadziłaś ją od czasów niemowlęcych, aż do czepca mężatki przez wszystkie kobiece role. Piękny strój góralski.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo urocza laleczka. Blond peruczka bardzo jej pasuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. W tej peruce wygląda bardzo fajnie, tak dziewczęco :) Choć muszę przyznać, że w tym czepcu mężatki też jej było nieźle.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słodziutko wygląda w nowych włosach. Teraz naprawdę jest ładna. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z włosami wygląda super, ale pomysł z góralką w czepcu też był świetny!!!

    OdpowiedzUsuń